Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Pandemic Legacy - Sezon 2. Nasza rozgrywka w lutym i marcu. SPOILERY!

Styczeń z Pandemic Legacy - Sezon 2 to był tylko przedsmak tego, co czeka nas w następnych miesiącach. Rozgrywka w lutym i marcu przebiegła nam bardzo płynnie, dlatego też opiszemy te dwa miesiące w jednym tekście.

Podstawowe zasady omówiłam w poprzednim tekście (CLICK). Dzisiejszy artykuł w pełni poświęcę rozgrywce w lutym oraz marcu. Opiszę zmiany, jakie zostały wprowadzone do rozgrywki, przed jakimi decyzjami postawiła nas gra oraz co udało nam ugrać się pod koniec miesiąca. W związku z tym odkryjemy Wam elementy, które zdradzą, co znajduje się w skrytkach, teczkach czy talii legacy. Jeżeli nie chcecie wiedzieć, co kryje się za tymi tajnymi częściami gry, to nie czytajcie tego tekstu.


UWAGA! SPOILERY!


LUTY


Postacie i stan początkowy

W lutym po raz kolejny skorzystaliśmy z tych samych badaczy: Mr.T i Wu Anda. W styczniu zespół ten pracował bardzo dobrze i uznaliśmy, że będziemy trzymać się ich, póki nas nie zawiodą. Ponadto, Ci którzy nas śledzą na bieżąco, wiedzą, że Mr.T otrzymał nową funkcję w poprzednim miesiącu – sternik, dzięki czemu zyskał darmową akcję jazda/rejs.
Ten miesiąc rozpoczęliśmy z obniżoną do 33 liczbą znaczników zaopatrzenia. Nadal jednak musieliśmy wykonać tylko dwa zadania. Jedno z nich było obowiązkowe, czyli wybudowanie trzech centr zaopatrzenia. Pozostałe dwa były dobrowolne: wykonanie zwiadu w jednym nieodkrytych rejonie oraz dołączenie dwóch miast do sieci. Startowaliśmy z poziomem racjonowania równych dwa, więc do talii dodaliśmy dwa zdarzenia.

Przebieg gry i jej zakończenie

W talii legacy znaleźliśmy także drugi punkt zwrotny, który mieliśmy rozwiązać, gdy na koniec rozgrywki okaże się, że była to nasza czwarta przegrana z rzędu.
W czasie gry udało nam się wykonać dwa zadania. Mieliśmy trzy centra zaopatrzenia w: Stambule, Waszyngtonie i Londynie. Ponadto do sieci dołączyliśmy Denver i Meksyk. Jak już wspomniałam, potyczka była bardzo płynna i nie ma co się w niej rozpisywać. Rozgrywkę zakończyliśmy z dwoma znacznikami zarazy w Trypolis i trzynastoma miastami w sieci. Dzięki wygranej, nasz poziom racjonowania spadł do zera i w przyszłej rozgrywce nie mogliśmy mieć żadnej karty zdarzenia w talii.

Duża liczba miast w sieci przysłużyła nam do otrzymania aż 5 punktów do wydania na nagrody. Talia legacy wzbogaciła nas o jedno stałe usprawnienie, w postaci budowy trwałego centrum zaopatrzenia oraz trzech nowych zadań racjonowanych.

Nagrody

Jako nagrody za zwycięstwo wybraliśmy nową funkcję architekta dla badacza Wu Anda, która pozwalała mu używać o kolejną kartę mniej, bez ponoszenia dodatkowych kosztów, w czasie budowy centrum zaopatrzenia. Ponadto karta miasta Nowy Jork otrzymała fundament, aby liczyła się jako dwie karty do budowy centrum zaopatrzenia. Karta zarazy Kair dostała naklejkę blokada, abyśmy mogli pomniejszyć liczbę kart w talii infekcji.

MARZEC

Postaci i nowe zadania 

Ku zaskoczeniu wszystkich zespół Mr.V i Wu Anda zadziałał w lutym bardzo wydajnie, dlatego wzięliśmy ich również w marcu.
Talia legacy dostarczyła nam wiele nowych informacji. Dostaliśmy raport, który nakazywał nam zdrapanie górnej części karty, o ile nie otworzyliśmy jeszcze drzwiczek 67. Dotyczyło to właśnie nas. Domyślaliśmy się tylko, że jest to związanie z nie wykonaniem zwiadu. Ze zdrapki wynikało, że sytuacja w Ameryce Południowej jest krytyczna. W trosce o bezpieczeństwo świata, musimy wysłać tam zwiad.

Rozgrywkę w marcu rozpoczęliśmy z zerowym poziomem racjonowania oraz znacznikami zaopatrzenia w liczbie 30.
Wśród zadań nadal obowiązkowe było wybudowanie trzech centr zaopatrzenia. Z lutego przeszło nam wykonanie zwiadu w jednym nieodkrytym rejonie i dołączenie dwóch miast do sieci. Ponadto w puli wyzwań mieliśmy dwa nowe: przeprowadzenie dwóch poszukiwań, uzyskanie dostępu do utraconej przystani. Tak więc mieliśmy z pięciu zadań wybrać trzy (w tym obowiązkowe) i tak wygrać grę w marcu. Jeżeli nie pamiętacie z czym wiązało się przeprowadzenie poszukiwań, to podpowiem, że było to zdrapanie jednego pola na karcie ze zdrapką (akcja odkryta w styczniu).

Rezultaty

W czasie gry udało nam się usunąć z talii infekcji kartę Atlanty.
Udało nam się bardzo szybko wykonać trzy zadania. Przeprowadziliśmy poszukiwania w Chicago i Meksyku. W Chicago była jednorazowa nagroda, w postaci dołożenia dwóch znaczników zaopatrzenia w tym mieście. Natomiast w Meksyku znaleźliśmy towarzysza – posłańca. Działał on na stałe, gdy mieliśmy jego kartę na ręce. Pozwalał wykonanie jako akcji odrzucenie dowolnej karty z ręki i wzięcie ze stosu kart odrzuconych jeden karty miasta, w tym samym kolorze. Wydawało się nam to akcją dość silną, w przypadku wykonywania zwiadu, do których najczęściej potrzebowało się kilku różnych kart miast tego samego koloru. Powstało centrum zaopatrzenia w Kairze, Denver oraz Sao Paulo. Dołączyliśmy do siebie San Francisco oraz Los Angeles.

Oczywiście nie obyło się bez strat. Stambuł oraz Jacksonville zostały zarażone.

Koniec gry i nagrody

Po osiągnięciu zwycięstwa i wykonaniu trzech wyżej wymienionych zadań, z talii legacy dobraliśmy: nowe blizny oraz nową akcję: połączenie morskie. Ponadto otrzymaliśmy naklejkę zmieniającą w przygotowaniu gry liczbę kart epidemii w talii.

Nadal mieliśmy do wydania pięć punktów doświadczenia, mimo piętnastu miast w sieci. Wu Anda otrzymał funkcję księgowego i mógł przetrzymywać o jedną kartę więcej na ręce. W Sao Paulo postawiliśmy stałe centrum zaopatrzenia, mając na myśli konieczność wykonania tam zwiadu w przyszłych rozgrywkach. Dodatkowo karta miasta Stambuł otrzymała naklejkę fundament, aby liczyć się podwójnie do budowy centr zaopatrzenia.

Na szczęście nadal żadne miasto nie miało liczby populacji obniżonej do zera, pomimo kilku zarażonych miejsc w lutym i marcu.

Podsumowanie

Jak zauważyliście, staraliśmy się nie iść z duchem gry i wykonywać na siłę zadania ze zwiadem i odkrywaniem opuszczonych części świata. Chcieliśmy po części przekonać się, czy gra zmusi nas do takiego działania i udowodni, że jest prostoliniowa i nakazuje nam podporządkowanie się pod nią. Póki co, nasze nietuzinkowe działania nie miały znaczącego wpływu na rozgrywkę, oprócz tego, czego nie wiemy. W kolejnych tekstach będziemy powracać do tego tematu.

Lutowa i marcowa rozgrywka przebiegła bardzo płynnie i szybko. Były to potyczki trwające naprawdę tylko kilka rund i byliśmy sami zaskoczeni ich pozytywnych rozwiązaniem. Zapewne gra jeszcze da nam popalić, o czym przekonacie się śledząc kolejne teksty.

Sylwia

wtorek, 9 stycznia 2018

Majestat: Królewska Korona. Recenzja gry od wydawnictwa Bard Centrum Gier

Tytuł: Majestat: Królewska Korona
Wydawca: Bard Centrum Gier
Rok wydania: 2017
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30 minut
Język: polski

Marc Andre w swojej karierze projektanta gier planszowych stworzył cztery znane tytuły: Splendor, Baronia, Sail Away i dziś przeze mnie prezentowany Majestat: Królewska Korona. O pierwszych dwóch planszówkach mogliście przeczytać na naszej stronie. Natomiast o Sail Away nie możemy za wiele powiedzieć, prócz tego, że została ona wydana przez firmę Mattel. To co jest pewne, to fakt, że gry Marca Andre nie charakteryzują się klimatem, a skupiają wyłącznie na suchych, zazwyczaj bardzo prostych mechanizmach. Czy Majestat: Królewska Korona odbiega od tego trendu? Tego dowiecie się z tego tekstu.

piątek, 5 stycznia 2018

Podwójne TOP 10 najlepszych gier 2017 roku

Zbliża się koniec roku. Trzeba przyznać, że nie poznaliśmy w nim tak wielu gier, jak w poprzednich latach. Dokładnie było to 34 tytuły. Statystycznie i tak wychodzi, że były to 2,83 nowe gry na miesiąc. Czy to dużo, czy mało – nie mnie oceniać. W każdym razie nadszedł ten czas, w którym chcemy podsumować ostatnie dwanaście miesięcy. Jak zawsze podzielimy to na trzy odsłony. Dziś możecie poznać 10 gier, które okazały się najlepsze.

sobota, 30 grudnia 2017

Podwójne TOP 5 gier, na których zawiedliśmy się w 2017 roku

Zbliża się koniec roku. Trzeba przyznać, że nie poznaliśmy w nim tak wielu gier, jak w poprzednich latach. Dokładnie było to 34 tytuły. Statystycznie i tak wychodzi, że były to 2,83 nowe gry na miesiąc. Czy to dużo, czy mało – nie mnie oceniać. W każdym razie nadszedł ten czas, w którym chcemy podsumować ostatnie dwanaście miesięcy. Jak zawsze podzielimy to na trzy odsłony. Dziś możecie poznać 5 gier, na których zawiedliśmy się.

środa, 27 grudnia 2017

Podwójne TOP 5 gier, które zaskoczyły nas w 2017 roku

Zbliża się koniec roku. Trzeba przyznać, że nie poznaliśmy w nim tak wielu gier, jak w poprzednich latach. Dokładnie było to 34 tytuły. Statystycznie i tak wychodzi, że były to 2,83 nowe gry na miesiąc. Czy to dużo, czy mało – nie mnie oceniać. W każdym razie nadszedł ten czas, w którym chcemy podsumować ostatnie dwanaście miesięcy. Jak zawsze podzielimy to na trzy odsłony. Dziś możecie poznać 5 gier, które nas zaskoczyły.

środa, 20 grudnia 2017

M/S Batory. Recenzja gry od wydawnictwa Granna

Tytuł: M/S Batory
Wydawca: Granna
Rok wydania: 2017
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20-60 minut
Język: polski/angielski

Wiele razy wspominaliśmy, że tematyka gry to jedna z ważniejszych rzeczy, która zwraca naszą uwagę przy wyborze nowej planszówki. Tak również było w przypadku M/S Batory. Jak tytuł wskazuje, będzie ona poświęcona naszemu transatlantykowi i fikcyjnej kradzieży, która zdarzyła się na jego pokładzie. Zasiadając do stołu nie widzieliśmy w zasadzie nic więcej na jej temat. Czy gra ta w jakiś sposób nas zaskoczyła? Tego dowiecie się z tego tekstu.

piątek, 15 grudnia 2017

... bo promocja była #09. Recenzja gry Test of Honour: The Samurai Miniatures Game

Tytuł: Test of Honour: The Samurai Miniatures Game
Wydawca: Warlord Games
Rok wydania: 2017
Liczba graczy: 2
Czas gry: od 45 minut
Język: angielski

Raczej nie można mnie uznać za eksperta, jeśli chodzi o figurkowe gry bitewne. Co prawda grałem w systemy od Games Workshop (Warhammer Fantasy Battle, Warhammer 40000, Mordheim, Necromunda) czynnie od 2000 do 2013, ale nie odnosiłem jakiś większych sukcesów na scenie turniejowej. Bardziej interesowała mnie czysta zabawa i modelarstwo związane z tym hobby. Niedawno miałem okazję potestować Afterglow Miniatures Game. Niestety gra nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia. Jednak w tym roku powróciłem do figurek za sprawą Bolt Action, o czym pisałem tutaj – click. Póki co mam tylko kilka rozegranych potyczek, a bardziej przemawia do mnie aspekt modelarski – choć też nie jestem jakimś wyjątkowym artystą. Po prostu sprawia mi połączenie tych dwóch hobby przyjemność i (przeważnie) mnie ono relaksuje – przecież o to w tym wszystkim chodzi.