Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

piątek, 31 stycznia 2014

Sutter's Mill. Recenzja gry

Sutter’s Mill stara się nam przedstawić dzieje kalifornijskiego miasta Coloma w czasie gorączki złota w roku 1849. Właśnie temat tej gry, dla mnie słabo znany, był jednym z powodów zakupu tej pozycji do naszej małżeńskiej kolekcji. Poza tym po obejrzeniu kilku wideo recenzji w sieci, zaciekawiła mnie jedna, nietypowa mechanika występująca w tym tytule.

czwartek, 30 stycznia 2014

ARCHIPELAGO - nasz wariant urozmaicający rozgrywkę dwuosobową.

Na życzenie naszego czytelnika (Grabash4u) przedstawiamy nasze modyfikacje do gry Archipelago, które według nas troszeczkę urozmaicają rozgrywkę we dwoje.

Geneza powstania wariantu.
Po kilkunastu rozgrywkach w Archipelago (krótkie, średnie i długie opcje gry) zauważyliśmy, że bardzo łatwo przewidzieć, jakie dwie misje ma ukryte przed sobą druga osoba. Po jakimś czasie nie wystarczało nawet blefowanie, bo zawsze można było się do tych blefów dostosować. Chcieliśmy temu jakoś zaradzić i dodać (o dziwo!) trochę losowości i nieprzewidywalności do gry.

Modyfikacje.
1. Gramy bez licytacji - Kolejność graczy zmienia się z tury na turę. Poza tym usuwamy z gry kartę królowej (Queen). Natomiast król (King) jest kupowany tylko i wyłącznie dla punktu zwycięstwa. Ewentualnie można dostosować królową, aby kosztowała i działała tak samo.
2. Karty celów - Wszystkie, niezależnie od długości gry, wkładamy w koszulki, w których nie widać rewersów (my akurat mieliśmy kilka takich wolnych). Każdy z graczy otrzymuje standardowo po dwie karty. Oczywiście wcześniej określamy jaką długą wersję gry gramy. Rozgrywka prowadzona jest według tej tabeli.


KRÓTKA
ŚREDNIA
DŁUGA
ILOŚĆ BUDYNKÓW (dowolny, który kończy grę)
3
4
5
SUROWCE (ile stosów ma zabraknąć w banku)
2
3
3
TOKENY EKSPLORACJI (ile stosów się kończy)
2
3
3
STATKI (ile trzeba wybudować)
4
5
6
KARTY EWOLUCJI (suma jednych i drugich)
8
10
12
POPULACJA (ile ludzi jest na planszy)
15
20
30
- przy losowaniu celów żaden z graczy nie może mieć kart z tym samym warunkiem zakończenia gry (np. gra kończy się przy X świątyniach). Jeżeli się tak zdarzy to gracze losują dwie nowe karty.
- przy losowaniu celów żaden z graczy nie może mieć kart z tym samym celem (np. zbuduj najwięcej świątyń). Jeżeli się tak zdarzy to gracze losują dwie nowe karty.
- jeżeli zdobywa się punkty za jakiekolwiek karty ewolucji, to zawsze bierze się pod uwagę sumę wszystkich kart (niezależnie czy to postaci czy usprawnienia)
- jeżeli chodzi o kartę, gdzie punkty zdobywa się za sumę portów i rynków, to pozostaje ona bez zmian (oczywiście gra kończy się jeśli osiągniemy odpowiednią ilość populacji - patrz tabela). Ewentualnie można usunąć tę kartę z gry lub przyjąć wszystkie karty przyznające punkty za rynki lub porty traktowane są jakby przyznawały punkty za sumę jednych i drugich budynków.
 

Kilka słów podsumowania.
Wariant przede wszystkim daje nam większą możliwość blefowania. Usunięcie licytacji o kolejność rund powoduje co prawda większe gromadzenie gotówki, ale można ją wydać na surowce na rynkach lub karty ewolucji. Wspomniane karty można oczywiście sprytnie obrócić w poprzedniej turze, aby zaszkodzić przeciwnikowi lub pomóc samemu sobie. 
Zdajemy sobie sprawę, że powyższy wariant nie jest jakoś bardzo rozbudowany. Dzielimy się nim, ponieważ bardzo dobrze nam urozmaicił rozgrywkę. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba, a może wspólnie dojdziemy do tego, jak go ulepszyć.

Pozdrawiamy. Zespół for2players.

środa, 29 stycznia 2014

Exodus Proxima Centauri Revised Edition. Recenzja gry

W hobby, jakim są gry planszowe zostałem wciągnięty poprzez grę Eclipse. Już w czasie mojej pierwszej rozgrywki znajomy prezentujący nam ową pozycję wspomniał o epickiej grze, trwającej nawet do ośmiu godzin, o nazwie Twilight Imperium III. Problem z zagraniem w TI3 polega na tym, iż jest to gra od trzech osób. Oczywiście w Internecie można znaleźć jakieś warianty dwuosobowe, ale przecież to nie to samo. Pomijam również element znalezienia kilku graczy, którzy chcieliby spędzić 1/3 dnia przy stole z tymi samymi osobami. Jako iż większość rozgrywek prowadzę z moją żoną, to postanowiliśmy znaleźć grę, która będzie podobna do TI3 i nie będzie Eclipsem. Od jakiegoś czasu na naszym radarze była gra Exodus Proxima Centauri. Już nawet mieliśmy chęć zakupu jej pierwszej edycji, ale usłyszeliśmy, że ma wyjść jej poprawiona wersja. Trochę to trwało, ale w końcu na naszą półkę trafiła.

wtorek, 28 stycznia 2014

Podwójne TOP 10 gier po pierwszym roku przygody z planszówkami.

Niedługo mija rok od rozpoczęcia naszej „poważnej” przygody z planszówkami. W tym miejscu jeszcze raz dziękujemy Szymonowi i Edycie za przywiezienie Eclipse’a. W ciągu tego czasu udało nam się zagrać w ponad 50 gier planszowych. Wychodzi, że była to mniej więcej jedna gra na tydzień. Czy to dużo, czy mało, nie nam oceniać. Ponadto obejrzeliśmy lub przeczytaliśmy niezliczoną ilość recenzji. W między czasie (lipiec 2013) powstał tenże blog. Wypadałoby podzielić się z Wami wszystkimi naszym Top 10 gier minionych 365 dni.
UWAGA: Obie listy i komentarze do gier powstawały niezależnie od siebie. Jest wielce prawdopodobne, że mogą się zdarzyć powtórzenia we wpisach :-)

wtorek, 21 stycznia 2014

LIS PUSTYNI - pierwsze wrażenia i krótkie wywody

Przedmiotem moich dywagacji będzie gra Lis Pustyni - gra karciana dla dwojga. W sieci można znaleźć bardzo skrajne opinie o niej. 

Na naszej półce znalazła się przypadkiem. Tak czasem bywa prawda? Zakupiliśmy ją w zestawie z bardziej przydatnymi i trafnymi tytułami. Po pierwszej rozgrywce czuliśmy niesmak. Po kilku tygodniach przerwy chcieliśmy dać jej drugą szansę (a dokładnie dwóch miesiącach). Niestety znowu zawód. 

Gra ma ponad 6 lat. Jest (nawet na dzisiejsze czasy) wykonana na bardzo wysokim poziomie (plus). Za 59 złotych (sugerowana cena) otrzymujemy 110 dobrze wykonanych kart, grube znaczniki w ilości 88 i 6 tradycyjnych k6 w mega czerwonym odcieniu, na których trudno dostrzec białe kropki. I to koniec plusów:) Jak to mawia małżonek: gra jest przekombinowana. Przede wszystkim powinna to być krótka rozgrywka, a ta gra się nudzi. Jest tyle współczynników i zmiennych, o których trzeba pamiętać oraz jeszcze dodatkowe umiejętności generałów, dywizji i kart sztabowych, że ta gra się wydłuża i nie jest krótką, dobrze działającą grą karcianą. 

Jeśli ktoś ma inne zdanie to zapraszam do dyskusji. Póki co, Lis Pustyni kładziemy na szarym końcu naszego regału z planszówkami. Jeśli ktoś jest chętny możemy się wymienić na inną grę albo ją sprzedać. 

Pozdrawiam, Vivien.

piątek, 17 stycznia 2014

ELDRITCH HORROR - pierwsze wrażenia.

Do naszej kolekcji trafiła gra Eldritch Horror. Jest ona nazywana drugą częścią Horroru w Arkham - gry osadzonej w świecie H.P. Lovecraft'a. Czy rzeczywiście jest to sequel tej gry nie nam oceniać, ponieważ nie mieliśmy (niestety!) okazji zagrać w tą pozycję.

W grze wcielamy się w grupę badaczy (od 1 do 8), którzy razem starają się uratować świat przed zagładą. Zniszczenie świata szykują oczywiście Wielcy Przedwieczni oraz ich mroczni słudzy. Gracze podróżują po całym świecie szukając wskazówek, które mają im pomóc w pokrzyżowaniu planów złowieszczych mocy. 

Na chwilę obecną mamy rozegrane dwie partie w Eldritch Horror - obie zakończone zagładą świata :-) Pierwsze wrażenia są nadzwyczaj pozytywne. Gra jest bardzo klimatyczna i opowiada bardzo ciekawą historię. Ja podchodziłem do gry jakbym zasiadał do gry RPG - bardzo wczuwałem się w postać, czytałem dokładnie historie itp. Czyż nie oto w grach takich jak ta chodzi? Jeżeli ktoś nie szuka tego w tej grze, to proponuję znaleźć sobie inne, prostsze kooperacyjne gry.

Oczywiście nie obyło się bez niedociągnięć ze strony instrukcji (ech to FFG!). Oczywiście wyszła już (a niedawno była premiera tej pozycji!) oficjalna errata. Niemniej gra jak już się pozna zasady staje się praktycznie intuicyjna i można skupić się na wspaniale przekazywanej historii. Eldritch Horror wymaga czasu - obie nasze rozgrywki zajęły po około 4 godziny! W związku z tym naprawdę trzeba mieć wolny dzień, aby do niego zasiąść. Akurat tego w najbliższych tygodniach będzie nam brakować. Pełna recenzja zapewne pojawi się w bliżej nieokreślonej przyszłości, oczywiście na Board Times.

Pozdrawiam
Jose

wtorek, 14 stycznia 2014

The Capitals. Recenzja gry

Tytuł: The Capitals
Wydawca: Mercury Games
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: 120 minut
Język: angielski (niezależna językowo)

Gra The Capitals trafiła do naszej kolekcji tuż przed przerwą świąteczną. Cóż... nawet duże dzieci mają potrzebę otrzymywania prezentów. Mieliśmy okazję zagrać w nią kilka razy z mężem oraz w gronie 4 osób. Znakomicie sprawuje się w obu rozgrywkach. Jeśli macie ochotę zbudować własne miasto i pokazać je na światowej wystawie, zaprezentować dorobek kulturowy i przemysłowy to ta gra nadaje się właśnie dla was. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

piątek, 3 stycznia 2014

Hooyah: Navy SEALs Card Game. Recenzja

Tytuł: Hooyah: Navy SEALs Card Game
Wydawca: U.S. Games Systems Inc.
Rok wydania: 2012
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 45 minut
Język: angielski

Czytelników naszych recenzji przyzwyczailiśmy do tego, że z żoną zajmujemy się grami, które raczej nie są bestsellerami na polskim rynku. Dzisiaj przyszedł czas na kolejną mało znaną pozycję. Chcemy wam zaprezentować karcianą grę kooperacyjną  od jednej do czterech osób, której tytuł niekoniecznie dobrze brzmi w naszym rodzimym języku. Przedstawiamy Hooyah: Navy SEALs Card Game.