Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

środa, 23 kwietnia 2014

Krótkie sprawozdanie z naszych rozgrywek w przerwie świątecznej.

Znowu wolne się skończyło. Zderzenie z szarą rzeczywistością spowodowało ukazaniem się tego sprawozdania dopiero teraz. W przerwie świątecznej nie udało nam się zagrać tylko w dwie gry (Sid Meier's Civilization oraz City of Remnants) z jedenastu zaplanowanych tytułów. Czas na krótką relację.


Zimną Wojnę wygrali Amerykanie zdobywając 20 punktów zwycięstwa. Coraz bardziej doceniamy tą pozycję pomimo naszych pierwszych zastrzeżeń. Zaczynamy rozumieć, dlaczego znajduje się ona na pierwszym miejscu w rankingu BGG.

W Eldritch Horror badacze zdołali powstrzymać Czarną Kozę z Lasu z Tysiącem Młodych. O dziwo Shub-Niggurath stawiła mniej oporu niż się spodziewaliśmy, ale momentami było naprawdę gorąco. Ta gra jest rewelacyjna!

Wyścig w Firefly o klejnoty koronacyjne Wielkiej Brytanii wygrał Malcolm dowodzący Serenity. Znany handlarz bronią Marco nie dał mu rady. O dziwo w rozgrywce bardzo rzadko natrafialiśmy na Łupieżców oraz Krążownik Sojuszu i ich wpływ nie był bardzo irytujący. Nadal wydaje się nam, że dla kogoś kto nie jest fanem serialu, gra ta będzie nudna. W bliżej nieokreślonej przyszłości pojawi się nasza recenzja tej gry na Board Times.

Inny wyścig, tym razem o eksplorację układu słonecznego w High Frontier, z minimalną przewagą w wodzie, wygrała ONZ. Japońskie prywatne konsorcjum pomimo obecności na Merkurym i na kilku obiektach między Marsem i Jowiszem, przegrało o ilość posiadanej wody. Zagraliśmy w tą pozycję po dłuższej przerwie i odkryliśmy kolejny wachlarz niezliczonych możliwości, jakie oferuje ta gra.

Zjednoczona Federacja Planet dosyć szybko uległa Imperium Romulańskiego w Star Trek: Fleet Captains. Z niecierpliwością czekamy na dodatek wprowadzający do rozgrywki flotę Dominium. Miejmy nadzieję, że w związku z tym Wizkids chociaż trochę dopracuje zasady tej gry.

Jeżeli przysiądzie się na spokojnie do Zpocalypse to, pomimo dziurawych zasad, znajdzie się bardzo przyjemną grę. Graliśmy na nasz kooperacyjny wariant, starając się, jak najdłużej przetrwać. Udało się nam dotrzeć do trzeciej nocy. Sądzimy, że kiedyś dziwnym trafem dotrwamy do czwartej. Postaramy się również opisać ten wariant u nas na blogu.

Zagraliśmy również w Archipelago z najnowszym dodatkiem War&Peace. Nie wiemy czy to z powodu nowych kart, ale archipelag zbuntował się i oboje przegraliśmy. Niemniej nowy dodatek wprowadza więcej interakcji między graczami i w związku z tym, gra staje się troszeczkę inna niż dotychczas. Czy lepsza? Czas pokaże.

W Exodus Proxima Centauri obyło się bez jakiś znaczących wydarzeń. Oby zapowiedziany dodatek rzeczywiście wprowadził urozmaicenie w postaci różnych frakcji. Może wtedy w minimalnym stopniu będzie to determinowało początkowe poczynania gracza.

Na sam koniec przenieśliśmy się do Wenecji. W Carnival Zombie połowie naszej drużyny udało się uciec przez most. Stało się tak tylko dlatego, iż mieliśmy za dużo satysfakcji z zabijania zombie. Gdybyśmy skupili się na ucieczce, to cała nasza grupa zdołałaby przeżyć.

To tyle. Smutne jest to, iż nie jest wiadome, kiedy będziemy mogli powtórzyć taki maraton grania. Oby jak  najszybciej.

Pozdrawiamy.
for2players

2 komentarze:

  1. Straszne macie to tło... Wystarczy chwila czytania, a po przeniesieniu wzroku na przykład na ścianę pozostaje powidok w postaci prążków. Poza tym samo czytanie białych liter na czarnym tle w połączeniu z tymi hexami po bokach jest uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu rozpoczynamy prace związane z szatą graficzną naszej strony ;-)

      Usuń