Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

poniedziałek, 9 marca 2020

Mastabas. Recenzja gry od GDM Games

Tytuł: Mastabas
Wydawca: GDM Games
Rok wydania: 2019
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20-30 minut
Język: angielski, hiszpański, francuski, niemiecki (niezależna językowo)

Mastaba to rodzaj grobowca, który był budowany w starożytnym Egipcie. Czym różni się on od piramidy? Chyba najprościej byłoby nazwać mastabę wyłącznie podstawą piramidy - czyli płaską budowlą, a nie konstrukcji w formie ostrosłupa. Jak nie trudno Wam się w tym momencie domyślić, kolejna gra planszowa zabiera nas do Egiptu. W grze Mastabas od GDM Games, wcielimy się w poszukiwaczy, którzy będą odkrywać i kolekcjonować skarby w nowo odkrytym grobowcu. Gry od tego hiszpańskiego wydawnictwa charakteryzują się prostotą i lekkością rozgrywki. Czy tak jest również w przypadku Mastabas?


Korytarze pod piaskiem
Autorem gry jest Felix Bernat, który prawdę powiedziawszy nie ma jakiegoś bogatego dorobku, jako twórca gier planszowych. Oprawę wizualną i bardzo kolorową okładkę gry przygotował Siscu Bellido. Jest to artysta, który dość często współpracuje z Hiszpanami.
W małym pudełeczku znajdziemy:
1. Karty korytarzy, które występują w sześciu kolorach (4 graczy i 2 neutralnych). Oznaczone jest to zarówno na rewersach i awersach. Każda z nich na środku ma symbol jednego z trzech bóstw. Są to prawdopodobnie: Anubis (szakal), Bastet (kot) oraz Set (wąż). Każda karta ma również różną liczbę korytarzy. Jest to oznaczone cyfrą, a to przy zagraniu determinuje, ile mamy do wykorzystania punktów ruchu.

2. Kartę wejścia i wyjścia. Na początku gry są one rozmieszczane na stole w odległości około 50 cm od siebie.
3. Karty skarbów dla każdego gracza, na której możemy liczyć aktualną, posiadaną przez nas liczbę. Skarby w grze reprezentowane są przez czerwone znaczniki.
4. Pionki graczy, które służą do określenia nasze lokacji w grobowcu.
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do wykonania gry. Niestety, jak w wielu innych grach od GDM Games, instrukcja nie jest zbyt dobrze zredagowana i trzeba się domyślać, co autorzy mieli na myśli.

Poszukiwanie skarbów
Jak już wcześniej wspomniałem, na stole w odpowiedniej odległości od siebie rozmieszczamy kartę wyjścia i wejścia do grobowca. Uczestnicy otrzymują pionka, którego umieszczają obok karty wejścia oraz kartę skarbów. Obie te rzeczy mamy w wybranym przez siebie kolorze. Każdy z graczy otrzymuje 4 karty z potasowanej talii kart korytarzy.

W swojej turze gracz przeprowadza trzy kroki:
1. Zagranie karty korytarza.
Bierzemy kartę z ręki i dokładamy ją na stół tak aby:
a) częściowo zakrywała jedną lub dwie karty już będące na stole;
b) nie zakryła symbolu bóstwa widocznego na środku;
c) nie stworzyła stosu 3 kart nachodzących na siebie;
d) spełniała warunki mocy bóstw - jest to mechanizm papier nożyce kamień. Wąż jest silniejszy od szakala, szakal od kota, kot od węża. Musimy położyć kartę tak, żeby ta "pokonywała" jedną z kart, na których jest dokładana. Nie dotyczy to kart wejścia i wyjścia - te mają wszystkie trzy bóstwa na sobie.
Poza spełnieniem powyższych warunków, karty dokładamy dowolnie na stole - pod dowolnymi kątami. Ważne jest to, żeby nie poruszyć innych już leżących kart. Jeżeli uda się nam położyć naszą kartę tak, że znajdzie się na dwóch kartach, na których widnieje to samo bóstwo (np. węża położymy na dwóch szakalach), to zdobywamy 1 skarb.

2. Porusza swój pionek.
Po zagraniu karty musimy się poruszyć według kilku zasad:
a) przemieścić się po dokładnie kartach korytarzy, ile wskazuje cyfra na dołożonej przez nas karcie;
b) nie możemy poruszyć się dwukrotnie po tej samej karcie. Dotyczy to również karty, z której rozpoczynamy ruch;
c) skończyć ruch na karcie innej niż tej, którą dołożyliśmy w tej turze.
Musimy się poruszyć o ile to możliwe i spełnimy powyższe warunki. Jeżeli nie jest to możliwe - nie ruszamy się wcale. Jeżeli skończymy ruch na karcie, która jest w naszym kolorze, to zdobywamy 1 skarb.

3. Dobieramy kartę z talii korytarzy.
Gra kończy się w momencie, w którym jeden z uczestników dotrze swoim pionkiem na kartę wyjścia z grobowca albo wyczerpie się talia kart korytarzy. W pierwszym przypadku gracze, którzy nie dotarli do wyjścia tracą 1 skarb, za każdą kartę, która oddziela ich do wyjścia. Oczywiście po najkrótszej możliwej ścieżce. Wygrywa osoba z największą liczbą skarbów.

Bieganie w kółko po korytarzach
Jak wiele razy wspominałem, jestem osobą grającą w figurkowe gry bitewne. Czemu ponownie mówię o tym fakcie? Otóż w tych grach liczy się każdy milimetr przesunięcia modelu, a każde odstępstwo lub przypadkowe przesunięcie figurki wiąże ze sobą mniejsze lub większe konsekwencje. Czasem z tego powodu może dojść do napiętych sytuacji pomiędzy graczami. W Mastabas może być podobnie. Karty korytarze dość łatwo mogą ulec przemieszczeniu na stole. Może to spowodować dokładanie nowych na stół lub poruszanie pionkami przez graczy. Jednak uważam, że jest to taka gra, przy której trzeba "wrzucić na luz" i po prostu dobrze się bawić, a nie kłócić o każdy milimetr. Oczywiście dobrze wiadomo, że każdy człowiek ma inne podejście do gier, więc może być z tym różnie.

Najwięcej problemów z Mastabas sprawiło mi zapamiętanie "mocy bóstw" - która karta bije którą. Co chwilę musiałem się patrzeć na rewersy kart, żeby dobrze położyć kolejny korytarz w tworzonej piramidzie. Nie ukrywam, że jest to trochę frustrujące i ciężko mi się było przyzwyczaić do tych zasad. Co ciekawe z czasem nie stawało się to, przynajmniej dla mnie, łatwiejsze. Przypuszczam, że powodem tego był fakt, że nie chciałem się za bardzo skupiać na tak lekkiej rozgrywce.
Jeżeli chodzi o sam "gameplay", to jest ona prosta i przyjemna. Dokładamy karty i biegamy zbierając skarby. Czy istnieje w Mastabas jakaś "głębia", która pozwala na obranie jakieś taktyki? Teoretycznie możemy dokładać karty tak, żeby utrudniać życie przeciwnikowi albo poruszać się po korytarzach w sposób pozwalający na zdobywanie skarbu co turę. Jednak to jest przede wszystkim uzależnione od tego, jakie karty korytarzy dociągniemy z talii. To dość losowy aspekt gry, który poniekąd determinuje co i jak zrobimy. Na pewno też dość rozważnie jest się trzymać blisko wyjścia, jeśli widzimy, że jakiś rywal zmierza w tamtym kierunku. Nie można sobie pozwolić być daleko od niego na koniec gry, gdyż stracimy za wiele punktów. Niemniej te rzeczy nie sprawiają, że Mastabas jest jakąś wymagającą pozycją. Ośmielę się zaklasyfikować ją jako imprezowy filler. Oczywiście jeśli mamy do niego odpowiednie nastawienie. Uważam, że wpisuje się on bardzo dobrze w portfolio gier GDM Games.

Tomek



Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
3/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
4/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
5/6
VI.
Wykonanie
5/6
VII.
Cena
-/6
VIII.
Czas rozgrywki
4/6
IX.
Skalowanie na dwóch graczy
4/6
Końcowa nota: 4.38/6


Grę udostępniło wydawnictwo:


Bardzo serdecznie dziękujemy!

… and something for our international readers:
Pros:
+ simple rules
+ lovely graphic design
+ quick and dynamic gameplay

Pros/cons:
+/- party filler game if you are in the right mood

Cons:
- boring for experienced players
- imprecise rules

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza