Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

poniedziałek, 14 października 2013

Dolina Królów. Recenzja gry.


Tytuł: Dolina Królów
Wydawca: Bard Centrum Gier
Rok wydania: 2012
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 60 minut
Język: polski

Dolina Królów pojawiła się w naszej kolekcji kilka tygodni temu, za sprawą anglojęzycznej recenzji. Po prezentacji zasad wydawało się nam, że gra ta raczej nie będzie dobrze skalowała się na dwie osoby. Pomimo tego i tak postanowiliśmy spróbować i zakupiliśmy ten tytuł. Trzeba przyznać, iż przyzwoita cena również odegrała w tym swoją rolę.

Jest to gra praktycznie bez fabuły. Jedyna wzmianka o tematyce pojawia się z tyłu pudełka nakreślając nam tło akcji gry.  Przenosimy się do starożytnego Egiptu i pomagamy wznosić największe monumenty, jakim jest Sfinks i piramida Cheopsa - przynajmniej tak przedstawiają nam to twórcy gry. Prawdę powiedziawszy moglibyśmy wznosić kościoły wzdłuż Renu lub zamki wzdłuż Sekwany i taka fabuła też pasowałaby do mechaniki gry. Oczywiście jeśli dobrać do tego odpowiednią oprawę wizualną.

Elementy gry są wykonane na wysokim poziomie, szczególnie biorąc pod uwagę niską cenę gry. Mamy do dyspozycji drewniane statki oraz kamienie w czterech standardowych kolorach. Każdy gracz posiada swoją planszę wykonaną z grubej tektury oraz okrągłe znaczniki pracowników. Dodatkowo środek pudełka podzielony jest na cztery części wyłożone barwnymi rysunkami. Karty są mało giętkie, a rysunki wykonane dobrze. Plansza jest niezbyt kolorowa, ale konsekwentna do stonowanych kart. Natomiast jeśli dodamy do niej wielokolorowe pionki graczy to gra staje się niezwykle barwna. Z całą pewnością oddaje klimat starożytnych grobowców. Miłym zaskoczeniem jest to, iż plansza główna ma po drugiej stronie klimatyczną, egipską grafikę. Zazwyczaj drugie strony plansz są jednolite, jeśli nie posiadają tam jakiś innych wariantów gry.

Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę instrukcję, to posiada ona spore różnice w stosunku do jej odpowiednika angielskiego. Nie wiem z czego to wynika, który wydawca tłumaczył z jakiego języka i czemu czasami po angielsku jest jedno zdanie, a po polsku trzy i na dodatek są one niespójne, ale z pewnością wprowadza to do rozgrywki wiele chaosu. Niektóre zasady, są wręcz w 100% inne w wersji angielskiej. Nie wiem na którym etapie tłumaczenia powstały te błędy, jednak trzeba odnotować, że one istnieją. Na dodatek akapity w polskiej instrukcji są w jednym miejscu źle ułożone, co nie pomaga w zrozumieniu zasad. Ktoś się za bardzo do tego nie przyłożył.

Gra składa się z pięciu tur, podczas których naprzemiennie gracze przy użyciu swoich ośmiu statków płyną w dół Nilu, ustawiając pionki na odpowiednich polach akcji. Najważniejszą zasadą jest to, iż nie jest możliwe postawienie pionka powyżej innego swojego pionka. W związku z tym trzeba się dobrze zastanowić, które z akcji chcemy wykonać. Można praktycznie wyróżnić 3 rodzaje operacji: budowa monumentów, ulepszanie swoich jednostek oraz wzięcie karty. Pomijając budowę, na każdym polu może znaleźć się tylko jeden statek, chyba, że gracz posiada odpowiednią kartę, która umożliwia mu zajęcie pola z innym pionkiem.

Na początku każdej tury losowane są inne karty, z odpowiednim numerem tury, co sprawia, że każda rozgrywka jest nieco inna. Następnie gracze płyną wzdłuż Nilu, ustawiając się w kolejce do budowania konstrukcji, wykonują akcję na polach ulepszających pracowników bądź biorą kartę. Karty mogą dawać nam specjalne trwałe lub jednorazowe zdolności. Mogą to też być kamieniołomy lub pola uprawne.  Po ostatnim ruchu gracze muszą wyżywić swoich pracowników. W zależności od ich mocy, tyle pokarmu trzeba zużyć. Mamy do dyspozycji trzy rodzaje kart pól uprawnych – zielone, żółte i brązowe. Na planszy jest miejsce, które wskazuje, które z nich produkują żywność. Gracze oczywiście mogą manipulować tym elementem, co daje możliwość interakcji między nimi. Jeśli brakuje nam jedzenia, to płacimy za nie punktami zwycięstwa. W następnej kolejności każdy z graczy na podstawie posiadanych kart kamieniołomów nalicza sobie kamienie, które są niezbędnym surowcem do budowania. Po tej fazie następuje akcja budowy. Mamy do dyspozycji konstruowanie sfinksa, obelisku, grobowca, piramidy oraz świątyni. Gracze potrzebują przynajmniej jednego pracownika oraz jednego kamienia, ażeby mogli budować. Podczas budowania sfinksa ciągniemy karty z misjami, które na koniec gry dają nam dodatkowe punkty. Należy zaznaczyć, że nie ma karnych punktów za nie wywiązanie się z zadania. Jeśli natomiast nasz budowniczy ma siłę 4 i chcemy pociągnąć cztery karty sfinksa, to adekwatnie musimy zużyć 4 kamienie. Jednakże możemy zostawić sobie zawsze tylko jedną kartę sfinksa (albo żadną), a za odrzucone otrzymujemy punkty. Z kolei podczas akcji budowy obelisku, piramidy i świątyni minimalny koszt oraz moc budowniczego jest wskazana na konstrukcjach i zależna jest od poziomu budowli - im wyżej - tym drożej. Jeszcze inaczej przedstawia się sytuacja podczas kopania grobowca. W każdej rozgrywce losowo rozkładane są zakryte kafelki z liczbami ukazującymi liczbę kamieni, jakie trzeba zużyć do jego budowy. Na koniec gry w zależności od wartości posiadanych żetonów grobowca naliczane są punkty zwycięstwa. W każdej rundzie po wykonaniu akcji budowy naliczane są dodatkowe punkty za wspólne wznoszenie budowli, adekwatne do liczby naszych statków. Za pomoc w każdym miejscu możemy otrzymać aż 6 punktów. Na planszy znajdują się również pola rynku zboża i kamieniołomu. Gracze mogą poprawiać swoją pozycję na nich. Dzięki temu mogą zyskać bonusowe punkty (i tracić ich mniej przy nienakarmieniu robotników) oraz wyprodukować dodatkowe kamienie do budowy. Po 5 turach gra się kończy i następuje końcowe podliczanie. Nietuzinkowo zwycięża ten, kto zgromadzi najwięcej punktów.

Tak jak nam się wydawało, Dolina Królów jest grą stworzoną na większą liczbę graczy. Nie oznacza to jednak, iż w dwójkę jest ona nudna. Trzeba trochę pogłówkować, aby w niej zwyciężyć. Jest to pozycja lżejszego kalibru i z całą pewnością jest w niej mniej kombinowania niż na przykład w Le Havre. Poza tym jest od niej o wiele krótsza i można ją skończyć w 60-75 minut. Wydaje nam się, że może to być gra, którą można przedstawić osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z planszówkami. Biorąc to pod uwagę, Dolina Królów na pewno pozostanie w naszej kolekcji.

Sylwia i Tomasz

Ocena zbiorcza według naszej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
5/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
5/6
V.
Interakcja
4/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
5/6
IX
Grywalność w dwie osoby
4/6


Końcowa nota: 4.44/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz