Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

czwartek, 31 sierpnia 2017

Cztery lata temu...

W tym roku bez echa minęła czwarta rocznica utworzenia naszego bloga. Nie było konkursu dla naszych wiernych czytelników i nie było wpisu opublikowanego dokładnie w dzień naszych „urodzin”. Kiedy zakładałem bloga nie sądziłem, że tak bardzo on rozwinie się, mimo tego, że nie poświęcaliśmy jemu aż tak dużo uwagi. Początkowe założenie było proste – miała to być odskocznia i metoda na upływ czasu w momencie, kiedy w naszej działalności gospodarczej nie było zbyt wielu klientów. Taki przerywnik w wolnych chwilach, aby nie siedzieć bezczynnie i bezmyślnie przeglądać Internet. Dotyczyło to zarówno samego pisania tekstów, jak i grania w gry planszowe. Od września zeszłego roku, wraz z zamknięciem naszej firmy, to zmieniło się lub też przybrało „normalną” formę. 



Obecna sytuacja 
Jak nie trudno zauważyć, tekstów ostatnimi czasy publikowanych na blogu jest jak na lekarstwo. Co ciekawe, większość z nich piszę właśnie ja, a Sylwii publikacje są jeszcze rzadsze. Wynika to z prostego faktu – moja żona ma mniej dni wolnych od pracy. Co więcej nasze grafiki nie zawsze  pokrywają się, a co z tym idzie – nie mamy czasu na wspólne granie. Jak to wyglądało wcześniej, napisałem powyżej. Żeby nie być gołosłownym, to podam na szybko obliczoną statystykę z mojego profilu BGG. Oznaczam na nim wyłącznie partie, w których uczestniczy moja żona. Wychodzi na to, że przed wrześniem 2017 rozgrywaliśmy mniej więcej 1,5 partii dziennie. 
Od września ta statystyka spadła do 0,4 gry na dzień. Co więcej jeśli mamy wspólne wolne, to staramy się robić coś, na co nie było czasu w trakcie prowadzenia własnej firmy. Chodzi mi tu przede wszystkim o wspólne wyjazdy i inne aktywności, które „wyciągają” nas z domu. Prawda jest taka, że kiedy prowadziliśmy działalność, to praktycznie 24/7 byliśmy uwiązani w jednym miejscu. Nic więc dziwnego, że chcemy coś nadrobić z tych siedmiu lat. 

Co dalej? 
To jest bardzo dobre pytanie. Naprawdę nie chciałbym po prostu przestać pisać na tym blogu. Jak widzicie ostatnie teksty, o ile się pojawiają, przyjmują formę bardziej filozoficzną i „okołogrową”. Recenzji, na których opieraliśmy ten blog, jest niewiele. Wydaje mi się, że przez najbliższy czas, którego nie mogę konkretnie określić, tak będzie. Tu wchodzi jeszcze jeden aspekt. Prawdopodobnie podświadomie jesteśmy troszeczkę przesyceni zarówno grami, jak i samym pisaniem. Nowe tytuły jakoś nas nie zachwycają i jeszcze bardziej starannie wybieramy tytuły, które chcemy zrecenzować. Jednak na większość nowości reagujemy „ee tam, to już było”, „nic nowego” itp. 
Pierwotnie myślałem, że na blogu będzie pojawiać się więcej tekstów o grach jednoosobowy. Skoro Sylwia jest w pracy, to ja przecież mogę grać solo. Przymiarką do tych zmian była Comancheria. Niestety jednak na tym tytule się skończyło. Dlaczego? Wspomniany wcześniej przesyt, ale przede wszystkim odrodzenie mojego zamiłowania do gier bitewnych, jeszcze bardziej do modelarstwa. W ciągu ostatnich 12 miesięcy pomalowałem więcej modeli, niż przez ostatnie 7 lat. Modeli ponownie zaczęło w naszym domu przybywać… To niekoniecznie idzie w parze z aprobatą Sylwii. 
Konkluzja jest taka, że nasz blog będzie tak jakby zawieszony w próżni. Nie ma sensu oszukiwać Was, nasi drodzy czytelnicy, że coś zmieni się, że mamy coś w planach, że nastąpi wielka rewolucja. Niestety nic takiego nie ma w naszym umyśle. Sam blog był utworzony pięć lat temu pod wpływem spontanicznej decyzji i prowadzony był, z braku lepszego określenia, na bieżąco. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować wszystkim naszym czytelnikom. Bez Was te ostatnie pięć lat nie byłoby tak wyjątkowe. Mam nadzieję, że pomimo naszego spowolnienia, będziecie wyczekiwać naszych tekstów, jakkolwiek często będą one publikowane.

Tomasz

1 komentarz:

  1. Droga dwójko,
    czytelnicy na pewno docenią waszą szczerość i to, że przez tyle lat dawaliście z siebie tak wiele na tym blogu, a gro osób dzięki wam wniknęło w cudowny świat gier. Czasem po prostu trzeba zawisnąć w próżni, odpocząć - nawet od gier... ;-)
    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń