Start

Get your dropdown menu: profilki

niedziela, 17 maja 2026

Scales of Fate. Recenzja gry

Tytuł: Scales of Fate 
Wydawca: IV Studio 
Rok wydania: 2025 
Liczba graczy:
Czas gry: 30 minut 
Język: angielski 

Jak wielokrotnie wspominaliśmy, ostatnio gry planszowe nie są w stanie za bardzo nas zaskoczyć. Pisałem o tym w krótkim teście - click. Bardzo rzadko coś nas zafascynuje wyłącznie z opisu lub obejrzanej przykładowej rozgrywki. Ze Scales of Fate było inaczej, ponieważ sam koncept gry zaciekawił nas od samego początku. Co jest w niej takiego fascynującego? 

Coś o półbogach 
W zasadzie to ciężko powiedzieć o co chodzi w tej grze, jeśli chodzi o fabułę. Być może coś więcej było napisane w jej poprzedniczce, czyli w Veiled Fate. Tego niestety nie wiem. Sama instrukcja od razu mówi, że jest to bitwa pomiędzy graczami, którzy strategicznie będą wysyłać półbogów na świat, żeby zdobywali albo tracili sławę. To w zasadzie tyle jeśli chodzi o fabułę. Z drugiej strony, po co wymyślać coś więcej, skoro u swojej podstawy jest to gra abstrakcyjna. 
Pomimo tego trzonem mechaniki jest dedukcja. Otóż założenie gry, które przyciągnęło nas do wsparcia kampanii crowdfundingowej, jest takie, że każdy z nas potajemnie kontroluje 2 półbogów. Choć kontrola to złe słowo i bardziej pasowałoby stwierdzenie, że "obstawiamy 2 półbogów". W trakcie gry staramy się odgadnąć, których ma nasz rywal, a jednocześnie manipulujemy ich sławą tak, żeby mieć najwięcej punktów na koniec trzeciej ery. Trochę to upraszczam, ale to jest w skrócie zamysł gry.
Wsparliśmy wersję standardową gry, która i tak jest wykonana na bardzo wysokim poziomie. Cała czarno-złota stylistyka też miała wpływ na nasze pierwsze, pozytywne wrażenia. Specyficzne ilustracje poniekąd dodają pewnej mistycznej otoczki grze i działają na wyobraźnię. Zwłaszcza, jak już wspomniałem, z powodu faktu, iż fabuły w zasadzie w tej grze nie ma. Ogólnie gra bardzo ładnie prezentuje się na stole i wszystko jest w niej czytelne. 
Tego nie do końca można powiedzieć o samej instrukcji. Niestety czegoś jej brakuje. Po pierwszym przeczytaniu z grubsza wiedziałem o co chodzi, ale początkowe używanie jakieś klimatycznej terminologii nie pomagało w zrozumieniu zasad. To jest moim zdaniem też dziwne, że gra z minimalną fabułą ma tyle specyficznych nazw dla komponentów. W regułach też brakuje przykładów albo i ich sensownego zobrazowania. Za wiele rzeczy trzeba się domyślać. Natrafiliśmy też na kilka problemów z interpretacją kart er. Ogólnie przez to wszystko gra wydaje się z początku bardziej skomplikowana, niż w rzeczywistości jest. Uważam, że w tej kwestii można by było coś usprawnić. 

Elementy gry 
Plansza główna 
Otacza ją tor sławy półbogów. Jej większa część to siatka na płytki akcji, zadań oraz sług. Jest ona skonstruowana tak, że elementy te ładnie do siebie pasują. Po lewej stronie mamy miejsce na kartę obecnej ery, a poniżej jej jest Otchłań oraz wskaźnik, który będzie definiować, co dzieje się z półbogami, którzy będą w niej na koniec ery (rundy). Właśnie zorientowałem się, że tłumaczę Wam elementy używając terminologii z gry. Być może tak jest prościej, niż używanie jakieś suchej terminologii na "kółka i krzyżyki". Poniekąd zaczynam rozumieć dlaczego instrukcja jest napisana w taki sposób. 

Półbogowie 
W Scales of Fate gracze kontrolują, czy też mają wpływ na wszystkich z nich, ale chcą, żeby ich dwaj konkretni osiągnęli jakiś poziom sławy. Każdy z graczy ma identyczny zestaw ich kart, które na początku gry definiują na kogo "stawiają". Półbogowie mają też swoje pionki, które używane są na planszy głównej, a także swój znacznik sławy, który przemieszcza się na jej torze. 

Karty er 
Dzielą się one na 3 talie, które odpowiadają każdej rundzie gry. Na górze mamy warunek, czy też może pytanie, na które będziemy musieli odpowiedzieć "tak/nie" na koniec każdej ery, a które odnosi się do pozycji półbogów w grze. Na przykład "czy półbogowie, których karty masz na ręce są w tym momencie na planszy?". Jest to sformułowane na karcie w trochę inny sposób, ale zamysł jest taki, żeby dać nam możliwość zawężenia możliwości, na których półbogów stawia nasz rywal. Poniżej pytania jest siatka przedstawiająca rozmieszczenie płytek akcji i płytki zadania specjalnego na daną erę. Na dole karty jest informacja, która określa co dzieje się z półbogami w Otchłani w zależności od położenia wskaźnika na planszy głównej - czy stracą, czy zyskają sławę na koniec ery. 

Płytki zadań 
Występują one w dwóch kolorach (ciemnozielone i białe). Dodatkowo część z nich jest standardowych, a kilka specjalnych. Ma to znaczenie w momencie przygotowania gry i poszczególnych er. Na samej płytce zadania mamy oznaczenia czy półbóg stojący obok niego, na płytce akcji, może zyskać (symbol omegi) albo stracić (symbol sierpa) punkty sławy w trakcie aktywacji zadania. 

Płytki akcji 
Umieszcza się je pomiędzy płytkami zadań na początku każdej ery zgodnie z wytycznymi na karcie. Szerzej o typach akcji opowiem w opisie rozgrywki. 

Płytki sług 
Otrzymujemy je dzięki stawianiu półbogów na odpowiedniej płytce akcji. Pozwalają one aktywować płytki zadań i przez to półbogowie stojący obok nich zyskają albo stracą punkty sławy. 

Płytki boskich mocy 
Są to jednorazowe, potężne umiejętności. Kosztem ich użycia jest utrata punktu na koniec gry. Ich pula jest wspólna i dostępna dla obu graczy na całą grę. 

Notes punktacji 
Trzeba zauważyć, że mamy też w pudełku przygotowany specjalny notes punktacji, w którym między innymi możemy sobie robić wszelkiego rodzaju notatki z gry w momentach jak zawężamy grono "podejrzanych" półbogów, których kontroluje nasz przeciwnik. Mógłby on jednak posiadać bardziej czytelniejsze oznaczenia poszczególnych półbogów, bo trochę ułatwiłoby to identyfikację w czasie partii.

Szale przeznaczenia 
Scales of Fate to gra wyłącznie dla dwóch graczy. Przygotowanie gry jest bardzo proste. Najpierw losujemy sobie 2 karty półbogów, za których będziemy zdobywać punkty na koniec gry. Oczywiście trzymamy to ukryte przed naszym rywalem. Na planszy w losowy sposób rozkładamy standardowe płytki zadań. Następnie ciągniemy kartę z pierwszej ery i według niej układamy płytkę zadania specjalnego. Wszystkie pionki półbogów, płytki boskich mocy i płytki sług kładziemy gdzieś obok. Każdy z półbogów startuje z 7 punktami sławy. Gracze otrzymują notes i wybierany jest gracz rozpoczynający. Możemy zacząć grę. 

W swojej turze mamy do wyboru jedną z kilku opcji: 
1. Wystawienie półboga 
Żeby to zrobić, to bierzemy dowolny pionek półboga, który nie jest na planszy i stawiamy go na pustej płytce akcji. Następnie wprowadzamy akcję w życie. Może to być: 
a) Wysłanie półboga, który jest poza planszą, na pole Otchłani. 
b) Ustawienie wskaźnika Otchłani na jednym z pól, które zdefiniuje czy półbogowie na jej polu zyskają albo stracą sławę. Efekty pola definiuje aktualna karta ery. 
c) Wzięcie płytki ciemnozielonego/białego/czerwonego sługi. 
2. Położenie sługi
Jeśli posiadamy taką płytkę to możemy ją położyć na obrzeżu planszy tak, aby dotykała płytki zadania. Ciemnozielony/biały sługa aktywuje wszystkie zadania w wybranym rzędzie/kolumnie. Czerwony sługa aktywuje wyłącznie zadanie obok którego został położony. Aktywacja zadania powoduje utratę (symbol sierpa) albo zyskanie (symbol omegi) punktów sławy przez wszystkich półbogów, którzy stoją na płytkach akcji dotykających danego zadania. Wszystkie zyski bądź straty danego półboga odnotowujemy na torze sławy. 
3. Użycie boskiej mocy 
Możemy wybrać i użyć jedną z trzech boskich mocy: 
a) Możemy umieścić w Otchłani dowolnego półboga (nie tylko takiego spoza planszy). 
b) Możemy zamienić pozycjami dowolnych dwóch półbogów (niezależnie od tego gdzie się znajdują).
c) Możemy zabrać naszemu rywalowi płytkę sługi, którego on posiada. 
Po użyciu danej płytki boskiej mocy bierzemy ją i odwracamy na drugą stronę w ramach przypomnienia, że stracimy za to 1 punkt na koniec gry. 
4. Spasowanie 
Jeżeli spasujemy, to w następnych turach możemy tylko używać boskich mocy, o ile te są jeszcze dostępne. 

Era (runda) kończy się w momencie, kiedy na wszystkich płytkach akcji stoją półbogowie i zostały użyte wszystkie płytki sług. Może zdarzyć się tak, że jeden z graczy wykona więcej tur niż drugi. Pierwszą rzeczą po zakończeniu ery jest sprawdzenie co dzieje się z półbogami w Otchłani (zysk lub strata sławy). Następnie gracze odpowiadają "tak/nie" na warunek z obecnej karty ery. Potem możemy przygotować następną rundę: bierzemy kartę z następnej ery i układamy płytki akcji i zadania specjalnego adekwatnie do tego co jest pokazane. Jeżeli chodzi o płytki zadań standardowych, to nie zmieniają one swojej pozycji, a tylko (ewentualnie) zamieniają się pozycją z zadaniem specjalnym. Usuwamy wszystkich półbogów z planszy i resetujemy wskaźnik Otchłani. Przekazujemy znacznik pierwszego gracza i zaczynamy kolejną erę. 
Gra kończy się po trzeciej rundzie, po odpowiedzeniu przez graczy "tak/nie" na warunek przedstawiony na karcie. Gracze w swoich notesach obstawiają, na których półbogów "liczył" nasz rywal. Potem przechodzimy do punktacji końcowej. Sumujemy: 
1. Punkty za pozycję "naszych" półbogów 
Tutaj mamy dwie opcje: 
- otrzymujemy tyle punktów ile wynosi różnica w ich pozycjach na torze sławy. 
- otrzymujemy tyle punktów ile wynosi ich pozycja na torze sławy, o ile oboje są na tym samym polu. 
2. Punkty za odgadnięcie półbogów rywala 
- 3 za zgadnięcie obu. 
- 0 za zgadnięcie jednego. 
- 2 za nieodgadnięcie żadnego 
3. Stracone punkty za użycie boskich mocy 
Każda wykorzystana przez nas płytka odejmuje nam 1 punkt. 

W przypadku remisu wygrywa osoba, która odgadła większą liczbę półbogów rywala. Następnie ten, kto użył mniej boskich mocy, a w ostateczności ta osoba, która posiada znacznik pierwszego gracza.
Oczywiście nie jest to pełny opis rozgrywki. Jednak pominąłem kilka drobnych szczegółów. W związku z tym, wydaje mi się, że macie dość dobry obraz na czym polega rozgrywka w ten tytuł. 

Warstwy na warstwach 
Moją analizę gry zacznę nietypowo, bo od kwestii losowości w Scales of Fate. Ta z pozoru ma dość małe znaczenie. W każdej rundzie cała informacja dla graczy jest jawna i nic się nie zmienia. Oczywiście karty ery zmieniają się powodując zmiany na planszy, ale jeśli potraktujemy je jako osobne byty i tak na to spojrzymy, to wówczas nie ma w tym tytule żadnej losowości. Jednak kiedy zaczniemy głębiej się temu przyglądać, to zwłaszcza na początku partii możemy zauważyć, że to sami gracze tworzą trochę tę losowość. Zwłaszcza w pierwszej erze, kiedy nawet nie mamy przypuszczeń co robi nasz rywal, możemy dosłownie przez przypadek ustawić jego półbogów tak, że bardzo zawęzimy pole do odgadnięcia tego, na których on stawia. Czy to ma duże znaczenie? Opowiem o tym zaraz. Zmierzam do tego, że w moim odczuciu początki partii są troszeczkę chaotyczne i raczej staramy się grać tak, żeby nie zdradzić kolorów naszych półbogów. Wrażenie większej kontroli zawsze odnosiłem dopiero w drugiej rundzie gry i od tego momentu zaczynało się kombinowanie. 

Ogólnie próba ukrycia tego, których półbogów mamy powoduje wrażenie przyjemnej presji. Po prostu jest to całkiem emocjonujące, ale czy kluczowe, żeby wygrać grę? Nie w każdej sytuacji. Za to, że przeciwnik odgadnie naszych półbogów zyskuje on 3 punkty. Czasem po prostu można nie przejmować się tym faktem i dążyć do tego, żeby była między nimi jak największa różnica na torze sławy. Nawet jeśli dopiero podejrzewa na kogo stawiamy, to czy będzie chciał zaryzykować ruchy po to, żeby uprzykrzyć nam życie kosztem ulepszania pozycji własnych półbogów? A co jeśli okaże się, że ja po prostu blefuję? A co jeśli kontroluje tego samego półboga i moje ruchy tylko sprawiają, że zdobywam punkty również dla niego? Właśnie w takich sytuacjach wychodzi esencja rozgrywki w Scales of Fate. Dokładnie to powoduje, że ta prosta, abstrakcyjna gra staje się emocjonująca. 
W mojej opinii tytuł ten kondensuje dwa rodzaje gier w ciekawą hybrydę. Są to oczywiście wspomniane tytuły abstrakcyjne jednocześnie połączone z dedukcyjnymi. Proste zasady powodują, że w wystarczający sposób możemy skupić się na obu z nich w równym stopniu, ponieważ dobrze one ze sobą współgrają. Każde umieszczenie pionka musi być przemyślane, żeby zoptymalizować naszą liczbę zdobytych punktów i jednocześnie nie ujawnić zbyt wielu informacji naszemu przeciwnikowi. Należy też nie zapominać o używaniu płytek boskich mocy. Mimo, że tracimy za coś takiego 1 punkt, to wyłącznie z matematycznych wyliczeń może nam się to po prostu opłacić. Być może też wprowadzimy naszego rywala w błąd robiąc coś mniej oczywistego dzięki nim. Nawet coś takiego jak wysłanie półboga na pole Otchłani lub ustawienie odpowiednio jej wskaźnika może okazać się kluczowe. 
Rozgrywka w ten tytuł jest całkiem dynamiczna i nie ma zbyt wielu przestojów. Choć czasem ma się wrażenie, że siedzi się nad planszą i gra się w szachy, starając zaplanować i przewidzieć ruchy przeciwnika. Trzeba też podkreślić, że odpowiedni moment użycia kafelka sługi, czy wspomnianej boskiej mocy też jest niekiedy kluczowy. Zwłaszcza jeśli widzimy, że runda dobiega końca. Jednak wszystkie te warstwy i głębie nie są czymś takim, co sparaliżuje nas na tyle, że nie podejmiemy dość szybko jakieś decyzji. Partie w Scales of Fate trwają około 30 minut i moim zdaniem jest to idealny czas na tego typu tytuł. 

Muszę przyznać, że nie jest to tytuł, jak większość gier abstrakcyjnych, do którego będę chciał często powracać. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie ma to nic wspólnego z jego regrywalnością. Tę tworzy różne ułożenie płytek zadań i różne karty er. Po prostu po kilku partiach ma się pewne poczucie spełnienia oraz satysfakcji w kwestiach blefu, dedukcji, taktyki i strategii. 
Bardzo cieszę się, że Scales of Fate trafiło do naszej kolekcji i co najważniejsze - spełniło nasze oczekiwania. Te wszystkie emocje oraz możliwości, o których wcześniej wspomniałem sprawiają, że jest to dla mnie bardzo nietypowy tytuł, a jak dobrze wiecie jest to dla nas ostatnio dość istotnym wyznacznikiem. Szczerze polecam zagrać Scales of Fate, jeśli tylko będziecie mieli gdzieś okazję.

Tomasz

Ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
6/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki
6/6
IX
Ocena gry
6/6
Końcowa nota:  5.33/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz