Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 26 lutego 2019

Sherlock Holmes: Detektyw Doradczy. Scenariusz pokazowy. Recenzja gry od wydawnictwa Rebel.pl

Tytuł: Sherlock Holmes: Detektyw Doradczy
Wydawca: Rebel
Rok wydania: 2019
Liczba graczy: 1+
Czas gry: zależy wyłącznie od nas
Język: polski

Jakiś czas temu w nasze recenzenckie łapki wpadł scenariusz pokazowy do gry Sherlock Holmes: Detektyw Doradczy. Pewnego wieczoru siedliśmy do niego pełni zaciekawienia.


We wstępie muszę zaznaczyć, że scenariusze w tej grze są jednorazowe. Postaram się niczego nie zdradzić i skupię się przede wszystkim na naszych odczuciach wobec Detektywa Doradczego.

Scenariusz wydawnictwo Rebel przesłało nam w zwykłej kopercie. W niej znaleźliśmy drugą, z podpisem rozwiązanie. W związku z tym jej nie otwieraliśmy. Poza tym sam scenariusz pokazowy składa się z "instrukcji" wraz z opisami lokacji, po których chodzimy, mapy z zaznaczonymi numerami miejsc oraz kartki, gdzie mamy wycinek artykułów z gazety oraz wypisanych kilku informatorów. To w zasadzie tyle z czego składa się gra. Trzeba uzbroić się w wyobraźnie oraz jakiś notes i można zacząć zabawę.

Być może zauważyliście, że powyżej napisałem "instrukcja" (w cudzysłowie). Jest to celowy zabieg. W Detektywie Doradczym nie mamy wielu zasad. Jednostronicowy wpis informuje nas, iż zasady gry polegają na tym, że wybieramy jakąś lokację z mapy (według tego, co sami wydedukujemy lub gra nam podpowie), do której chcemy pójść, następnie szukamy opisu w odpowiedniej sekcji scenariusza i go czytamy. W związku z tym chodzimy od lokacji do lokacji i jeśli już myślimy, że wiemy jak rozwiązać sprawę, to przechodzimy do serii pytań - rozwiązania. Nie ma już wówczas odwrotu. Za poprawne odpowiedzi dostajemy punkty i porównujemy wynik do Sherlocka (poziom punktowy). Zasady tego scenariusza zastrzegają też, że możemy odwiedzić maksymalnie 15 lokacji. Przypomina to uproszczoną wersję gry paragrafowej.

Oczywiście nie udało się nam rozwiązać sprawy. Udało nam się rozwikłać kilka wątków pobocznych, bo o te też padały pytania na koniec zabawy. Rozwiązaniem wątku głównego okazało się rozwiązanie, którego żadne z nawet nie brało pod uwagę. Do zakończenia gry przeszliśmy po odwiedzeniu 12 lokacji. Nie wiem czy to świadczy o naszych kiepskich zdolnościach detektywistycznych, czy autorzy gry zrobili to celowo, żeby udowodnić, jaki to Sherlock jest genialny. Trzeba przyznać, tak to było przedstawione w końcowym opisie gry.

Całe doświadczenie, bo raczej nie mogę nazwać tego grą (z racji praktycznego braku zasad), uważam za przyjemne. Miło było chwilę pogłówkować, robić notatki i dochodzić do jakiś wniosków. Choć muszę przyznać, że pod koniec czuliśmy drobną frustrację i "błądzenie w kółko". Co więcej nasze doświadczenie z gier RPG powodowało, że w niektórych momentach stwierdzaliśmy "ja bym o to nie pytał", "przycisnąłbym tego gościa w zaułku", "pobiegłbym za nim" itp. Niestety nie mamy tu Mistrza Gry, który na to by pozwolił. Więc jeśli szukacie czegoś co zastąpi Wam sesję RPG, to Detektyw Doradczy się nada, ale jest to naprawdę marna namiastka tego, co może nam zaoferować jakikolwiek Mistrz Gry.
Elementy pełnej gry - zaciągnięte ze strony wydawcy

Czy scenariusz początkowy zafascynował nas na tyle, żeby sięgnąć po pełną grę lub gry paragrafowe? Niestety nie. Jednak to nie nasza bajka. Jeżeli to możliwe, to preferujemy zasiąść do sesji RPG. Jeśli to nie jest opcją, to cały czas czekają na nas nierozegrane scenariusze do T.I.M.E. Stories. Jeżeli natomiast jesteście innego zdania i zaciekawiłem Was grą, to ze strony wydawnictwa (click) możecie sobie wydrukować scenariusz pokazowy, do czego szczerze zachęcam.


Tomasz
Grę udostępniło wydawnictwo: 
https://www.wydawnictworebel.pl/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz