Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

sobota, 27 lutego 2021

Splendor Marvel. Recenzja gry od wydawnictwa Rebel

Tytuł: Splendor Marvel
Wydawca: REBEL
Rok wydania: 2020
Liczba graczy: 2-4 
Czas gry: 30 minut 
Język: polski 

Ponad sześć lat temu recenzowaliśmy grę Splendor - hit, który nie schodzi z wielu stołów od lat. Dwa lata później ukazał się dodatek Miasta, a w ubiegłym roku doczekaliśmy się "spin-offa" :-) - nowej wersji osadzonej w świecie Marvela. Z recenzji dowiecie się o różnicach w rozgrywce oraz naszych przemyśleniach na temat tej wersji. 

Porównanie pod względem wykonania i zasad

Sam przebieg rozgrywki jest taki sam: pobieramy żetony, rezerwujemy kartę albo kupujemy kartę. 
Zmienione zostały warunki zwycięstwa, bo aby w ogóle móc wygrać należy zdobyć 16 punktów, posiadać zielony kamień nieskończoności oraz przynajmniej jedną kartę z każdego z pięciu kolorów. Jak zdobyć kamień nieskończoności? To całkiem proste, bo każda karta poziomu trzeciego takowy posiada. Więc w momencie zakupu pierwszej karty otrzymujemy taki kamień. Nie można go utracić i zdobyć go w większej liczbie. Dlatego też gra narzuca nam konieczność zdobycia przynajmniej jednej karty poziomu trzeciego, bo bez tego nie mamy szans na wygraną. 


Tak jak w wersji pierwotnej Splendor - mamy trzy talie kart - podzielone na poziomy. Na każdej karcie  mamy wartość punktową oraz cenę podaną w kamieniach. To co nowego to symbol A - Avengers. Można go zdobyć, w różnej liczbie, dzięki kartom postaci. Są one droższe w zdobyciu (trzeba wydać więcej kamieni), ale pozwalają na zyskanie dodatkowych punktów. Zawodnik, który jako pierwszy zdobędzie trzy symbole Avengers otrzymuje specjalną płytkę wartą trzy punkty. Co ważne, to fakt, iż ta płytka nie jest przypisana do tego gracza. Jeżeli w dowolnym momencie rozgrywki inny zawodnik zdobędzie więcej symboli, to zabiera ją poprzedniemu uczestnikowi i związane z nią trzy punkty zwycięstwa. 


Którą wersję wybrać?

Zacznę od wykonania. Cała grafika jest bardzo kolorowa, co tworzy efekt nieładu. Nie ma tej stylowości, jaką oferował Splendor. Po części to sprawka wyraźnego paska u góry karty, na którym są jeszcze ikony a czasem nawet przenikają w niego rysunki. W podstawowej wersji Splendor pasek ten był przezroczysty, a obrazek stanowił tło całej karty. Dla mnie było to bardziej czytelne. Teraz to taki "misz masz" jest na tej karcie i w żaden sposób nie zachęca to przyjrzenia się rysunkom postaci z Marvela. Dodatkowo brakuje mi systematyki w nazewnictwie kart. Raz postaci są tłumaczone, a raz nie. Rozumiem, że posiadając prawa autorskie do wykorzystania rysunków z Marvela powinno się skorzystać z jakiejś bazy danych, a nie wprowadzić taki chaos. Taki brak konsekwencji właśnie ten chaos wprowadza. Jeżeli chodzi o element, który charakteryzuje grę Splendor, czyli żetony, to są one lżejsze i cieńsze od tych z edycji podstawowej. Na pewno też podrasowanie grafiki kamieni na tych żetonach nie działa na plus odbioru estetyki Splendor Marvel


Jeżeli chodzi o zasady, to sporym zaskoczeniem było dla nas konieczność posiadania przynajmniej jednej karty w każdym kolorze, aby w ogóle mieć szansę na wygraną. W podstawowej wersji mogliśmy sobie oprzeć grę na trzech-czterech kolorach, co sprawiało, że budowaliśmy sobie silniczek oparty na wybranych kolorach, które łatwiej było nam pozyskać - z czasem bez konieczności płacenia żetonami. Oczywiście wszystko to zależało od misji i nadal zależy. Jednak pomimo tego, że zmienił się ten element gry, to nadal do realizacji ich potrzebujemy zbierać po 2 czy 3 kolory kart w liczbie od trzech do czterech. Dlatego uważam, że ta konieczność posiadania wszystkich kolorów kart jest wciśnięta na siłę, wiecie, żeby coś zmienić. Oczywiście celem jest utrudnienie, czy też raczej wydłużenie gry, ale nie ma to żadnej konsekwencji w zasadach. Z całą pewnością większy sens ma dodanie symbolu A na kartach. W konsekwencji, ażeby zdobyć takową kartę potrzebujemy wydać więcej żetonów i jak już zbierzemy trzy to zyskujemy specjalną płytkę wartą 3 punkty. Wówczas wystarczy monitorować, ile kart z A mają rywale i zdobyć taką przewagę, ażeby jej nie utracić. Zwróćcie też uwagę na to, że 3 punkty to 18% punktów z tych 16, co musimy zdobyć, aby wygrać, więc uważam, że sporo. W związku z powyższym uważam, że to płytka Avengersów to taki dodatkowy cel w grze, o którego ścigamy się z rywalami. 


Podsumujmy w punktach grę Splendor Marvel:
- nieczytelne rysunki na kartach;
- zbyt wysoka intensywność barw;
- klimat Marvela nic nie wprowadza do odbioru rozgrywki; 

-/+ wydłużenie rozgrywki poprzez wprowadzenie konieczności zbierania kart we wszystkich kolorach oraz karty trzeciego poziomu;

+ kolejny etap dla fana podstawowego Splendora, bo rozgrywka jest bardziej skomplikowana, ale nadal na tyle prosta, aby zagrał w nią "okazjonalny" gracz;
+ odświeżona wersja z nową szatą graficzną w klimacie komiksowym;
+ regrywalność;
+ wypraska, dzięki której zachowujemy porządek w pudełku, tak jak w poprzedniej wersji;

Decyzję, którą wersję wybrać pozostawiam Wam. Mnie nie przekonała i na półce pozostaje Splendor

Sylwia

Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
1/6
II.
Losowość
5/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
5/6
VI.
Wykonanie
5/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
5/6
IX
Skalowanie na dwóch graczy
4/6

Końcowa nota:  4.77/6


Grę udostępniło wydawnictwo: 
https://www.wydawnictworebel.pl/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza