Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 31 lipca 2018

Montana. Recenzja gry od Wydawnictwa Lacerta

Tytuł: Montana
Rok wydania: 2018
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30 minut
Język: polski

Prawdę powiedziawszy chciałem rozpocząć ten tekst od tego, że czasem zdarza się, że jakiś tytuł zwraca naszą uwagę ze względu na swoją tematykę. Jednak w rzeczywistości jest tak, że dzieje się to bardzo często, jeśli nie w większości wypadków. Tak też było z grą Montana autorstwa Rudigera Dorna, która została wydana przez Wydawnictwo Lacerta. Muszę przyznać, że od zawsze fascynowała mnie tematyka odkrywania i kolonizacji Nowego Świata. Choć ostatnimi czasy bardziej skupiam się na rdzennej ludności Ameryki i wpływie kolonistów na nią. Niemniej właśnie z tego powodu zainteresowałem się Montaną. W zasadzie nic więcej nie wiedziałem na temat tego tytułu. Czy warto się nim zainteresować?

Wykonanie

Pierwotnie za Montanę było odpowiedzialne wydawnictwo White Goblin Games. Swojego czasu mieliśmy przyjemność recenzować kilka ich gier. Jeśli chodzi o jakość wykonania, nie można było się do czegoś przyczepić. W Montanie jest prawie wszystko w porządku. Mówię prawie, gdyż kilka meepli trafiło do nas uszkodzonych, czy też raczej źle wyciętych laserowo. Niby nic wielkiego, ale zwróciliśmy na to uwagę. Jeśli chodzi o tekturowe komponenty, to wszystko jest z nimi w porządku. Oprawa graficzna jest standardowa, a ze kreskę odpowiedzialny jest Klemens Franz. Tu jednak też mogę się do czegoś przyczepić. Zwrócił moją uwagę fakt, że ponad połowa okładki instrukcji Montany prezentuje błękitne niebo. Same reguły w niej zawarte są dobrze ułożone i napisane w sposób, który pozwoli na ich łatwe przyswojenie. Choć trzeba przyznać, że mimo tego, że są one proste, to i tak okazało się, że naszą pierwszą rozgrywkę zagraliśmy źle. Szerzej o tym wypowiem się w podsumowaniu.

Elementy

Plansza akcji
Znajdują się na niej strefy z akcjami pozwalającymi pozyskiwać surowce w grze: zboże, dynie, miedź, kamienie i pieniądze. Jest również na niej swoisty tor licytacji. Licytujemy się na nim dyniami, żeby mieć możliwość m.in. ulepszania surowców z małych na duże.

Plansza gracza
Przechowujemy na niej nasze surowce, niewybudowane osady i bydło. Znajduje się też na niej symboliczny skrót tury i dostępnych akcji.

Koło zatrudnienia
Jest to okrągła plansza ze wskazówką, którą pstrykamy, żeby uzyskać wskazanych na niej robotników.

Robotnicy
Występują oni w czterech kolorach, które odpowiadają surowcom gry – miedzi, kamieniom, zbożu i dyniom. Wysyłamy ich na planszę akcji, żeby pozyskiwać, a jakże by inaczej, surowce lub pieniądze.

Kafle terenu i osady
Na kaflach terenu budujemy nasze osady. Każdy segment (heks) terenu określa jakie surowce należy wydać, żeby móc zbudować na nim swoją osadę. Na niektórych z nich możemy pozyskać bydło. Budując się obok wody zdobywamy manierkę, która pozwala nam na wykonanie dodatkowej tury w wybranym przez nas momencie.

Duże surowce
Dwa surowce, a konkretnie miedź i kamienie, występują w wersji „dużej”. Możemy je pozyskać tylko poprzez licytację na planszy głównej. Dzieje się to przez ulepszenie „małych” surowców przez nas posiadanych. Są one potrzebne do budowy osad na niektórych polach.

Bydło
Pozyskujemy je poprzez budowę osad na polach, na których one występują. Bydło w dowolnym momencie naszej tury możemy wymienić na: dowolny (mały) surowiec, robotnika lub 3 sztuki złota.

Rozgrywka

Na początku rozgrywki budujemy planszę. Jej wielkość zależy od liczby graczy. W Montanę może grać od 2 do 4 osób. W losowy sposób umieszczamy na niej żeton początkowy – miejsce, obok którego musi powstać pierwsza osada w grze. Każdy z uczestników otrzymuje swoją planszę gracza, osady oraz po jednym surowcu i bydle. Gracze kręcą dwukrotnie kołem zatrudnienia i zyskują w sumie 4 robotników. Losowo ustalany jest gracz rozpoczynający i otrzymuje on 3 sztuki złota. Każdy kolejny gracz ma o jedną sztukę więcej od poprzedniego. Ważny jest również fakt, że tworzymy pulę dostępnych surowców. Są one ograniczone w grze i jeśli ich zabraknie, to gracze będą zmuszeni oddać je z powrotem z własnych zasobów – nie będę wnikać w ten proces.

Celem gry jest wyłożenie na planszę wszystkich swoich osad. W swojej turze możemy wykonać jedną akcję. Może to być:
a) Zatrudnienie
Polega na pstryknięciu kołem i wzięciu 2 robotników przez nie wskazanych. Możemy zapłacić co najmniej jednym zbożem, żeby przesunąć wskazówkę na kolejne, aby wziąć kolejnych dwóch pracowników. Możemy mieć ich maksymalnie ośmiu na naszej planszy.
b) Praca
Możemy wysłać naszych robotników do jednego z rejonów na planszy. Należy pamiętać, że wysyłamy ich na niezajęte pola. Mamy dostępne takie lokacje jak:
- bank: wysyłamy tu pracowników w dowolnym kolorze, żeby pozyskać pieniądze. Możemy wysłać pracowników na kilka pól jednocześnie.
- kopalnia, kamieniołom, uprawy i farma: wysyłamy tu pracowników, żeby pozyskać odpowiednie surowce. Żeby to zrobić to musimy wybrać pola i uiścić opłatę w złocie. Mamy tutaj opcję wysłania robotników w odpowiednim kolorze pobieranego surowca lub możemy ich zastąpić dwoma dowolnymi. Mamy też możliwość wysłania dodatkowego na wybrane pole robotnika/robotników, żeby pozyskać jeden dodatkowy surowiec.
- miasto: pole to rozpoczyna licytację dyniami. Osoba inicjująca licytację otrzymuje jedną dynię gratis, a następnie wybiera rząd (rodzaj bonusu do otrzymania) i kolumnę (liczba dyń, którą licytuje), w której umieszcza swój pionek. Następnie kolejni gracze mogą go przelicytować lub spasować. Kiedy zostaniemy przelicytowani w danym rzędzie, to musimy przestawić nasz pionek gdzie indziej. Nie będę wnikać we wszystkie szczegóły tego procesu. Na koniec wszyscy gracze biorący udział w tej licytacji płacą dyniami do banku i otrzymują wybrany bonus, który zazwyczaj pozwala stworzyć „duże” surowce.
c) Budowa
Gracz może zbudować do trzech osad. Za każdą, której nie zbuduje w tej akcji otrzymuje 1 złoto. Budowanie polega na wydaniu surowców wskazanych na planszy. Oczywiście trzeba przestrzegać kilku zasad budowania:
- musimy budować obok dowolnego żetonu osady, który już jest na planszy;
- czwarty żeton osady w linii prostej pozwala na wyłożenie w tym miejscu dwóch żetonów;
- budując na polu z bydłem, zyskujemy je;
- budując jako pierwsi obok jeziora zyskujemy manierkę (możliwość wykonania kolejnej tury);
- budując na polu z nadrukowanym domkiem możemy wyłożyć na nim dwa żetony osad.
Musimy też pamiętać, że w dowolnym momencie naszej tury możemy skorzystać z możliwości wymiany bydła. Na koniec naszej kolejki sprawdzamy, czy w jakieś strefie na planszy akcji wszystkie pola są zajęte. Jeśli tak, to wszyscy robotnicy na nich są zwracani do puli – w ten sposób zwalniają je dla kolejnego gracza.
Koniec gry jest aktywowany w momencie, gdy ktoś wyłoży wszystkie osady na planszę. Wówczas gracze rozgrywają kolejki tak, aby każdy z nich miał wykonane tyle samo tur. Wygrywa osoba, która ma wszystkie osady na planszy. W przypadku remisu, wygrywa osoba z większą liczbą bydła i menażek. Kolejnym tiebreakerem jest suma robotników, złota i surowców.

Podsumowanie

Jak już wspomniałem we wstępie, Montana zainteresowała mnie przede wszystkim swoją fabułą. Troszeczkę rozczarowałem się, kiedy okazało się, że jest ona grą abstrakcyjną, w której staramy się wykładać nasze żetony (przeważnie) w linii prostej. Porównanie do kółka i krzyżyk byłoby przesadą z mojej strony, ale gdzieś w zakamarkach umysłu się ono pojawia. Jest to kolejna gra z serii, którą ja nazwałem sobie „spin-offem Królestwa w Budowie”. Są to gry, w których budujemy jakieś osady na planszy, żeby uzyskać jakiś wzór. Na myśl przychodzi też Baronia i Gold West. Są to gry dość abstrakcyjne, a jak już wspomniałem, Montana nie ma żadnego klimatu. Nie czujemy się żadnymi pionierami. Po prostu zbieramy robotników, żeby zebrać pieniądze, żeby zebrać surowce, żeby zbudować osady. Następnie następuje reset i proces zaczynamy od nowa. Nie było to dla mnie ekscytujące i jakoś wybitnie wymagające.
Wspomniałem, że naszą pierwszą rozgrywkę zagraliśmy źle. W partii tej nie wiedzieliśmy, że trzeba wysyłać naszych robotników tylko do jednej strefy produkującej surowce. Pozwalaliśmy sobie ich wysyłać gdzie dusza zapragnęła. O dziwo, wydaje się mi, że było to bardziej ekscytujące…
Grając we dwoje ma się dość sporą swobodę na planszy. Oczywiście powinniśmy blokować drugiego gracza, o ile mamy taką możliwość. Zwłaszcza w miejscach, gdzie ten mógłby wyłożyć podwójne osady. Jednak i tak mamy dość spory luz na planszy – zarówno głównej, jak i akcji. W większą liczbę graczy zrobi się trochę „gęściej”, ale też, moim zdaniem, nie wydaje się, że Montana staje się jakoś bardziej ekscytująca. Może dlatego, że wszystko jest w miarę przewidywalne i każdy wie, co przeciwnik planuje. Zauważyłem też, że w partiach dwuosobowych, jeśli jedna osoba wysunie się na prowadzenie, to jej rywal nie może już jej dogonić. Nie wiem z czego to wynika. Na pewno sporą przewagę dają manierki, które pozwalają wykonać kolejną turę. Kilka razy udało mi się wykonać dwie tury, jedna po drugiej i zakończyć partię zwycięsko.
Rozgrywki nie wywraca znacząco modularność planszy. Tworzenie jej z losowych kafelków na początku gry sprawia tylko, w jakim czasie będziemy mogli skończyć grę. Zmienia się po prostu liczba pól z manierkami, które pozwalają wykonać dodatkową turę oraz liczba pól z domkami, które dają nam szansę na wyłożenie dwóch osad na jednym polu, co przyśpiesza koniec rozgrywki.
Co działa na plus Montany to przede wszystkim proste zasady. Jest to tytuł, który można powiedzieć, że jest wprowadzeniem do gier typu euro. Kolejnym sporym pozytywem jest fakt, że jest ona całkiem szybka. Pomimo pewnej powtarzalności wykonywanych w niej czynności, partie rozgrywane są bardzo szybko. Grając w dwie osoby zajmuje to około 20-30 minut.
Uważam, że Montana dla starych wyjadaczy nie oferuje zbyt dużego wyzwania. W związku z tym polecam ją osobom, które dopiero zaznajamiają się ze światem nowoczesnych gier planszowych. Jest to z całą pewnością dobry tytuł, który zaznajomi ich z podstawami takich mechanizmów, jak worker placement i zbieraniem zestawów.

Tomasz

Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
5/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
4/6
IX
Skalowanie na dwóch graczy
4/6
Końcowa nota:  4.88/6



Grę udostępniło wydawnictwo:
http://lacerta.pl/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz