Start

Get your dropdown menu: profilki

niedziela, 22 lutego 2026

Diver Go! Recenzja gry od wydawnictwa Itten

Tytuł: Diver Go! 
Wydawca: Itten 
Rok wydania: 2025
Liczba graczy: 2-4 
Czas gry: 30 minut 
Język: angielski, japoński (niezależna językowo) 

Diver Go! trafiło do naszego domu w "pakiecie" od wydawnictwa Itten po zeszłorocznych targach w Essen. Jest to tytuł, który miał wówczas swoją premierę. Z ciekawością przyglądałem się, jak ludzie z zakrytymi oczami wyciągają monety z pudełka gry, ale nie miałem okazji, żeby samemu zapoznać się z regułami. Jednak kopia tej gry trafiła do naszego domu i chciałbym podzielić się moją opinią na jej temat. 

Przeklęty skarb 
Jak na prostą grę imprezową, to Diver Go! ma dość rozbudowaną fabułę. Nawet ma jednostronne "opowiadanie", które możemy znaleźć w pudełku. W wielkim skrócie gracze wcielają się w nurków, którzy starają się wydobyć skarb Króla Octo. Jednak jak się okazuje jest on przeklęty i nie tylko potrafi on znikać po wyłowieniu, ale także sprawia, że musimy go łowić po omacku - w magicznych ciemnościach. Co ciekawe, ma to wszystko sens, jeśli weźmiemy reguły, które zostały użyte w grze.
Autorem gry jest Kazuki Sato, który kryje się pod pseudonimem Mashiu. Jest on najbardziej znany z gry Rafter Five, którą wydał wraz z wydawnictwem Oink Games. Ilustracje do gry zaprojektował Yoshiaki Tomioka, który jest jedną z głównych osób w wydawnictwie Itten. Nie ma ich w grze zbyt wiele, ale ogólnie całość prezentuje się przyjemnie dla oka. 
Niestety wydanie gry nie obyło się bez problemów. Od razu została do pudełka dodana poprawiona instrukcja, a na kilka kart trzeba było nalepić załączone naklejki. Z początku też miałem pewne zastrzeżenia do faktu, że monety w grze są momentami za bardzo do siebie podobne. Ale im dłużej o tym myślę, to uważam, że jest to sprytne zagranie, aby utrudnić graczom ich identyfikację. Choć z drugiej strony może to powodować, że osoby mające problemy ze wzrokiem lub odróżnianiem kolorów, będą miały problem grając w ten tytuł. Instrukcja jest raczej napisana poprawnie.

Jednak Diver Go! to jedna z tych gier, do których musimy podejść z lekkim dystansem, bo ich precyzyjność jest czasem wątpliwa. Pewne rzeczy trzeba traktować z przymrużeniem oka i nie zawsze grać na tak zwany RAW (rules as written). Przede wszystkim dlatego, że może to spowodować pewne niepotrzebne tarcia przy tak prostej grze.

3... 2... 1... 
Stwierdzam, że w przypadku recenzji tej gry nie będą skrupulatnie opisywać komponentów i do czego służą, ale po prostu opiszę Wam ogólny zamysł Diver Go! Na początku każdej rundy pierwszy gracz (główny nurek) bierze pudełko do gry, w którym znajdują się monety w czterech różnych kolorach. Po bokach wkłada karty kolejności, które będą określać zarówno kolejność graczy w danej rundzie, jak i ile monet będą oni mogli wyciągnąć z pudełka. Jest to oczywiście wyławianie tego skarbu, o którym wspomniałem powyżej. Na wierzch pudełka kładzione jest wieczko z obrazkiem łodzi, pierwszy gracz nim potrząsa, a reszta uczestników przyjmuje pozycję nurka - krzyżuje ręce na piersi. Główny nurek odsłania wieko, mówi "diver go!" i zaczyna się runda gry. 

Wszyscy równocześnie starają się chwycić jedną z kart kolejności i kiedy to się stanie, przechodzimy do wyławiania skarbów. Osoba z najniższym numerem otrzymuje tekturową maskę, a ktoś inny obraca klepsydrę. Aktywny gracz może obserwować co jest w pudełku przez tak długo, aż piasek w klepsydrze się nie przesypie - jest to +/- 20 sekund. Następnie zasłania sobie oczy maską i po omacku wyciąga tyle monet, ile wskazuje dobrana przez niego karta. Pozostali gracze mogą nadal patrzeć się na to, co jest w pudełku. 

Kiedy już wyciągnie monety to sprawdza czy nie są one przeklęte. Ogólnie, jak już wcześniej wspomniałem, w grze występują rodzaje monet. Wszystkie w tej samej liczbie i w każdym z nich połowa jest przeklęta - ma przekreśloną ośmiornicę na jednej ze stron. Jeżeli w swojej puli wyłowionych monet, zarówno w tej, jak i poprzedniej turze, mamy mniej niż 3 przeklęte monety, to nic się nie dzieje. Jeśli jednak mamy ich więcej, niezależnie w jakim kolorze, to nasza tura się kończy, a wszystkie przeklęte monety trafią do puli punktów ujemnych. 
Po co zbieramy te monety? Otóż na stole są wyłożone karty nagród, które pokazują, jakie monety musimy zebrać, żeby je zyskać. Jeżeli nie zakończyliśmy tury przedwcześnie z powodu zbyt dużej liczby przeklętych monet, to możemy je wymienić na taką kartę. Co ciekawe możemy użyć nawet tych, które są przeklęte, ale jeśli uda nam się zebrać zestaw bez takowych, to zyskujemy podwójne punkty. Oczywiście uzupełniamy pulę kart, jeśli jakąś bierzemy. 

Kiedy wykonamy wszystkie te kroki, to przekazujemy maskę kolejnej osobie, obracamy klepsydrę i powtarzamy całą procedurę łowienia. Kiedy wszyscy wyłowią monety zgodnie ze swoimi kartami, to następna osoba staje się pierwszym graczem. Wrzuca ona z powrotem do pudełka wszelkie monety, które w tej rundzie zostały użyte do realizacji kart, potrząsa nim i zaczynamy kolejną rundę. 
Rozgrywka kończy się na koniec rundy, kiedy jakiś gracz zrealizuje trzy karty nagród. Wówczas każdy z uczestników podlicza wartości ze swoich kart oraz odejmuje przeklęte monety. Wygrywa osoba z największą liczbą punktów, a remisy rozstrzyga liczba posiadanych monet, które nie są przeklęte. 

Nic nie widać w tej wodzie 
Jeżeli chcemy rozbijać mechanizmy Diver Go! na czynniki pierwsze, to należałoby zacząć od tego, że osoba będąca pierwszym nurkiem, to znaczy przygotowująca pudełko jest w troszeczkę gorszej pozycji. Bo musi najpierw podnieść wieczko, zanim będzie mogła łapać karty wskazujące kolejność i liczbę monet do wyciągnięcia. Reakcja innych graczy, pomimo przybrania pozy nurka, raczej zawsze będzie szybsza. Z drugiej strony też trzeba się zastanowić, czy warto łapać kartę gdzie ciągniemy wiele kart, czy chcemy być pierwsi, żeby nikt nam układu monet nie pomieszał. Nie ma nic w zasadach, że trzymając ostatnią monetę w naszej turze, nie możemy dosłownie wymieszać wszystko w pudełku, żeby popsuć układ innym graczom. Dociąganie większej liczby monet sprawia też, że prawdopodobieństwo wyciągnięcia tych przeklętych się zwiększa. Oczywiście możemy obserwować i przeliczać ile monet jest jeszcze w pudełku, ile mają gracze i będziemy wiedzieć jakie proporcje znajdują się jeszcze do wyłowienia. Jednak czy rzeczywiście warto tak bardzo skupiać się przy tym tytule? 
Diver Go! ma z założenia być lekką, zabawną grą imprezową. Mamy sobie usiąść, potestować naszą spostrzegawczość i zręczność. Wydaje mi się, że sporo będzie zależało od grupy, która będzie siedziała przy stole i jej ogólnego nastawienia. Jak już wcześniej wspomniałem, wiele w tej grze jest pola do interpretacji, jeśli chodzi o niektóre reguły. Moim zdaniem nie warto "spinać się" za bardzo przy tym tytule i powinno podchodzić się do niego z dystansem. Generalnie zauważam, że Itten właśnie takie gry stara się wydawać, bo takie samo odczucia miałem przy Tokyo Highway: Rainbow City. Jeśli takie mamy nastawienie, to gra się w Diver Go! w porządku. 
Przyznam, że nie jest to najlepsza gra imprezowa, w jaką miałem okazję grać. Na pewno nie wywołuje ona tyle euforii czy śmiechu, jak chociażby wspomniane Tokyo Highway. Raczej wszyscy spokojnie siedzą sobie przy stole i poza gwałtownym wyciąganiem kart kolejności na początku rundy. W moim mniemaniu jest to tytuł, w którym po prostu czegoś brakuje i nie za bardzo wiem co to mogłoby być. Nie gra się w niego źle, ale też nie ma takiego efektu "wow" i sytuacji, które zostają w pamięci, a które wspomina się po jakimś czasie. Raczej będzie to pozycja, w którą zagra się, zobaczy o co chodzi, spędzi kilka miłych chwil, a następnie zapomni i raczej nie będzie chciało się do niego wracać. Jednak mimo wszystko polecam w niego rozegrać chociaż jedną partię, bo jak większość gier z Japonii, jest ona dość charakterystyczna i moim zdaniem warto takie pozycje wypróbować samemu.
Tomasz
Ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
4/6
II.
Losowość
6/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
4/6
VIII.
Czas rozgrywki
6/6
IX
Skalowanie na dwóch graczy
4/6
Końcowa nota:  5.33/6


Grę udostępniło wydawnictwo: 
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz