Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

poniedziałek, 11 listopada 2013

GAME NIGHT - 9.XI.2013

Raz na jakiś czas uda nam się spotkać w więcej osób i pograć w gry planszowe. Daje nam to możliwość poznania nowych gier lub sprawdzenie czy nasze gry działają lepiej w większą ilość graczy. Taką okazję mieliśmy w ten weekend.

W zeszłą sobotę mieliśmy gości, którzy odwiedzili nas ze swoimi dziećmi. Można powiedzieć, że spotkanie było podzielone na dwa etapy. Na początku zagrałem ze smykami w Hej! To moja ryba! oraz w Rattlesnake'a. Pierwsza gra pomimo tego, iż bardzo prosta, to stawia nas przed dosyć istotnymi decyzjami. Być może w przyszłości szerzej się na ten temat rozpiszę. Druga pozycja to gra zręcznościowa, która sprawiła sporo radochy dzieciom.
Kiedy już dzieci poszły spać, to na spokojnie zasiedliśmy do stołu, aby zagrać "w gry dla dużych ludzi" :-) Nasi goście z grami planszowymi nie mają raczej wiele wspólnego. Mogę śmiało założyć, że grają tylko z nami. W przeszłości mieli okazję zagrać w Carcassonne, Robinson'a Crusoe, Letters From Whitechapel i Machinę II. Postanowiliśmy zaproponować im trochę bardziej złożonę grę i tak na stole wylądowała Dolina Królów.

Przyznam, iż sami chcieliśmy sprawdzić, jak ta pozycja sprawuje się w większą ilość graczy. Wyszło na to, tak jak napisaliśmy w recenzji, że lepiej gra się w tę grę w liczniejszym składzie. Udało nam się zagrać dwie partie. Generalnie uważam, że jeśli przedstawia się komuś nową grę to trzeba zagrać co najmniej dwa razy. Pierwsza rozgrywka zapoznaje nowych graczy z mechaniką i uczy, o co chodzi w grze. W kolejnej możemy już próbować obrać jakieś taktyki i snuć plany. Tak też było w tym wypadku i już w czasie drugiej partii punktacja końcowa była bardzo wyrównana. Nasi goście sami stwierdzili, że w zasadzie gra jest prosta. Siedząc na przeciwko nich widziałem z jaką zaciętością i zaangażowaniem planują przyszłe ruchy.

Jakiś czas po północy zaproponowaliśmy jeszcze szybką grę, w której nie mamy za wiele decyzji do podejmowania. Tu akurat byliśmy pewni, że pozycja ta lepiej skaluje się na większą ilość osób. Na stole został szybko rozłożony Galaxy Trucker. Widziałem, że z początku nie było pozytywnej reakcji ze strony naszych gości. Nie wiem czy to była wina późnej godziny, czy chaotyczności gry. Niemniej po jakimś czasie przy stole zaczął roznosić się śmiech, gdy nasze statki kosmiczne były niszczone przez meteoryty i piratów.

Wieczór bardzo udany i wszyscy bardzo zadowoleni. Upewniliśmy się w tym, że w Dolinę Królów lepiej gra się w więcej osób oraz, że można ją przedstawić osobom nie grającym na co dzień.
Pozdrawiam
Jose

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz