Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

środa, 29 kwietnia 2015

The Hunters: German U-Boats at War, 1939-43. Recenzja gry.


Tytuł: The Hunters: German U-Boats at War, 1939-43
Wydawca: Consim Press (dystrybutorem gry jest GMT Games)
Rok wydania: 2014 (drugi druk)
Liczba graczy: 1, ewentualnie 2
Czas gry: w zasadzie zależy on tylko i wyłącznie od nas
Język: angielski

W końcu nadszedł czas, aby podzielić się moimi przemyśleniami na temat gry The Hunters: German U-Boats at War, 1939-43. Nie będzie tu opisu rozgrywki, gdyż ten możecie znaleźć w osobnym wpisie – click.
Jak już wspomniałem we wcześniejszych tekstach, The Hunters jest grą jednoosobową. Dowodzimy w niej niemieckim U-Bootem w trakcie II Wojny Światowej. Posiada ona opcję grania w dwie osoby, ale rola naszego towarzysza (i w zasadzie nasza), oprócz prowadzenia własnej łodzi, sprowadza się do rzutów kostek na wykrycie i uszkodzenia spowodowane przez eskortę. W związku z tym nie ma najmniejszego sensu. Autorem gry jest Gregory M. Smith i jest to jedyna pozycja stworzona przez tego projektanta.

Jeżeli przeczytaliście mój dokładny opis rozgrywki, to zapewne zauważyliście, że cała gra obraca się wokół rzutów kostkami. Jest to prawda. Decyzje, które gracz podejmuje w trakcie gry naprawdę w minimalnym stopniu wpływają na to, co się w niej dzieje. W związku z tym nie jest to gra dla osób, które szukają jakiś optymalnych strategii i ruchów. Tego w The Hunters nie znajdziemy.
Wydaje mi się, że jest to tytuł dla osób z bogatą wyobraźnią lub dla tych, którzy w minimalnym stopniu mieli coś wspólnego z grami RPG. W przypadku The Hunters muszą one być jeszcze miłośnikami okrętów podwodnych lub II Wojny Światowej. Czemu tak uważam? Według mnie tytuł ten jest opowieścią w pudełku. Za każdym razem, gdy wyruszałem na patrol byłem ciekawy, czy dowództwo pozwoli mi popłynąć gdzie chce, co mnie na nim spotka i czy zatopię jakieś statki lub okręt liniowy. Kiedy już dochodziło do starć, to emocje naprawdę czasami potrafią sięgnąć zenitu. Moją pierwsza walka ze wspomnianym okrętem liniowym na długo zapadnie mi w pamięci. Wszystko rozeszło się o jedną torpedę, która okazała się niewybuchem! Tak blisko było epickie zwycięstwo. Z kolei moja radość była ogromna, gdy później zatopiłem pancernik Royal Oak, gdzieś w norweskim fiordzie. Naprawdę było to satysfakcjonujące i jeszcze docenione poprzez otrzymanie Krzyża Rycerskiego. W tym momencie mogą pojawić się głosy oburzenia, że jak to, przecież zabijasz ludzi w tej grze i służysz Hitlerowi. Właśnie - „grze”. To tylko gra. Nikt kto ma równo pod sufitem nie pójdzie teraz zabijać i nie stanie się neonazistą. Zawsze śmieszy mnie, gdy ludzie oburzają się na to, co się dzieje w grze. Patrząc, na tę pozycję z boku można powiedzieć, że to tylko niewinne turlanie kostkami.
Tylko i wyłącznie wspomniane rzuty w The Hunters tworzą historie z serii „co by było gdyby?’”. Mogłoby zdarzyć się, że Korvettenkapitän T. Meisner dowodzący U-99 zatopił pancernik Royal Oak. W grze tej możemy nawet snuć scenariusze, w których dowodzimy nowocześniejszymi łodziami podwodnymi w okresie przed ich wyprodukowaniem. Kto nam zabroni? Przecież to tylko gra! Niemniej miłośnicy historii raczej tego nie będą robili.
Instrukcja do gry to tylko 24 strony. Wystarczy ją w zasadzie raz przeczytać i możemy zasiąść do gry. Pewnie wielu z Was to zdziwiło. Otóż wszystko co jest potrzebne do gry w The Hunters znajduje się na dołączonych arkuszach z tabelami. Zaznaczone są tam również wszystkie wyjątki, modyfikatory oraz kiedy i na którą tabelę trzeba rzucić kośćmi. Oczywiście nie obejdzie się bez sytuacji, w której musimy sprawdzić jakąś zasadę w instrukcji. Dotyczy to zwłaszcza napraw okrętu, szkolenia załogi lub naszego awansu. Jeśli natomiast gramy z jakimiś regułami opcjonalnymi, to te nie są zawarte na wspomnianych arkuszach.

W The Hunters można przegrać, wygrać lub nawet zremisować. Tytuł ten stawia przed nami kilka progów tonażowych. Jeżeli zatopimy tyle i tyle ton to wygraliśmy, a jeśli nie to nie przejdziemy do historii lub nawet przyniesiemy hańbę Kriegsmarine. Przyznam, że biorąc pod uwagę mechanizmy gry, czyli same rzuty kostkami, to nie za bardzo się tymi wymogami przejmuję. Skupiam się wyłącznie na emocjach i historiach, jakie ta gra tworzy.
W grach wojennych zazwyczaj na końcu instrukcji jest zawarta bibliografia oraz notka od autora gry. W The Hunters nie jest inaczej. Poza obowiązkową literaturą, dowiadujemy się dlaczego projektant zastosował takie, a nie inne mechanizmy w grze. Autor również przyznaje, że inspiracją dla stworzenia tego tytułu była pozycja B-17: Queen of the skies. Oprócz tego postanowił on zaprezentować krótkie notki biograficzne na temat dziesięciu najbardziej sławnych niemieckich dowódców łodzi podwodnych z okresu II Wojny Światowej. Miło by było, aby we wszystkich grach znajdowały się takie ciekawostki i informacje. Niemniej zauważam, że wydawcy i autorzy coraz częściej takie coś zamieszczają w swoich produkcjach.

Ciężko wypowiedzieć mi się na temat czasu gry. Również zależy on od naszego szczęścia w rzutach kośćmi. Z całą pewnością rozgrywka w The Hunters nie dłuży się i co najważniejsze, można ją przerwać po każdym patrolu. Przecież wszystko mamy zapisane w dzienniku patrolowym, a aktualnie używane żetony schowamy do osobnego woreczka. W ostateczności możemy wszystko sfotografować. Pozwala nam to na zasiadanie do tej gry w dogodnych dla nas momentach.
Nie trudno się domyślić, że The Hunters przypadło mi do gustu. Z miłą chęcią będę powracał do tego tytułu w wolnych chwilach, gdy nie będę miał partnera do innej gry. Rozegram sobie jeden lub dwa patrole, schowam do pudełka i będę czekał na kolejne okazje by kontynuować swoje przygody. Uważam jednak, że tytuł ten będzie miał bardzo ograniczoną rzeszę zwolenników. Jak już wcześniej wspomniałem, muszą to być miłośnicy historii z wyobraźnią, którzy nie szukają strategicznych i taktycznych decyzji, a tylko chcą stworzyć w swojej głowie interesującą opowieść.
 Ocena gry: 6/6
Tomasz

Tytuł udostępnił dystrybutor gry:
http://www.gmtgames.com/

Bardzo serdecznie dziękujemy!
... and something for our international readers:
Pros:
+ the game creates a story
+ this story is different every time
+ theme comes through
+ simple rules
+ you can “pause” the game between patrols
+ educational values

Cons:
- if you are searching for strategical and tactical decisions, you will not find them in this game

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz