Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 14 kwietnia 2015

Pierwszy kontakt - Thunder Alley, czyli NASCAR na planszy.

Jakieś dwa tygodnie temu otrzymaliśmy paczkę od wydawnictwa GMT Games. Ku naszemu zaskoczeniu znalazła się w niej gra Thunder Alley. Ucieszyła nas ta niespodzianka, bo to zawsze dodatkowa gra do testowania. Poza tym rozważaliśmy jej zakup, gdy pokazała się na rynku. Ponadto jest to gra o wyścigach samochodów, która nie wpisuje się w kanon gier wojennych, czyli wizytówkę GMT Games
Thunder Alley to gra dla dwóch do siedmiu graczy. Każdy podczas wyścigu prowadzi własny zespół samochodów i zwycięża ten, który zdobędzie wszystkimi samochodami największą sumę punktów. Zawodnicy kierują od 3 do 6 samochodów, w zależności od liczby graczy. 

Z całą pewnością zaskoczyła mnie waga pudła z grą Thunder Alley. Jest ono bardzo ciężkie. Zawiera dwie talie kart, kilkanaście żetonów i przede wszystkim dwie, dwustronne planszę z planem tras. Plansze są duże, tak jak do Zimnej Wojny, przez co gra potrzebuje nieco przestrzeni, szczególnie w większym gronie osób, gdy każdy gracz musi mieć do niej łatwy dostęp. Mapy są wykonane z bardzo dobrej jakości materiałów. Są szorstkie, dzięki czemu bardzo dobrze przesuwa się po nich swoje tekturowe samochodziki. Szkoda, że nie są one plastikowe, tak jak w grze Race! Formula 90, ale wiem, że wydawnictwo nie "gustuje" w tego typu elementach i to pewnie podwyższyłoby cenę produktu.
Cała gra oparta jest na umiejętnym zagrywaniu kart w swojej turze. Faza ruchu została interesująco rozwiązana w tej grze. Jest ona przede wszystkim losowa, bo zagrywając kartę ruchu mamy okazję poruszyć nie tylko samochodem swojej drużyny, ale również przeciwnika. Ponadto są trzy rodzaje ruchu: 
- tylko naszego pojazdu;
- ruch ciągu samochodów za liderem;
- poruszenie całej kolumny pojazdów (tych przez i za swoim samochodem).
Do tego niektóre karty ruchu posiadają dodatkowe umiejętności, jak możliwość wykonania darmowej zmiany pasu, po której się poruszamy.Wyborów więc jest wiele. Może się więc zdarzyć, że przeciwnik pociągnie za sobą nasze samochody albo dołączy do naszej kolumny, karty na ręce nam nie podpasują i będziemy musieli wziąć go ze sobą.
Możliwości związane z ruchem są więc bardzo duże. Mimo to, nie mam poczucia prowadzonego wyścigu w tej grze. Momentami mam wrażenie, że nie mam zupełnie wpływu na to, co się dzieje na planszy i tylko obserwuje z boku cały "wyścig". Poruszanie nie tylko swoimi samochodami sprawia, że ta gra wydaje mi się bardzo abstrakcyjna. W pewnym stopniu wpływa na to jej losowość. Nie mam też pełnej kontroli nad swoim zespołem. Z jednej więc strony w tej grze musimy dobrze wykombinować, co zrobić z posiadanymi przez nas kartami ruchu. Z drugiej zaś plan ten musi być na tyle elastyczny, aby przeciwnik w swojej turze nie pokrzyżował nam planów.
Po poruszeniu wszystkich pojazdów każdego z graczy, w grze Thunder Alley przechodzimy do rozwiązania wydarzenia. Jest to kolejny element losowy w tej pozycji. Może on spowodować, że nieoczekiwanie zakończy się wyścig, bo spadnie deszcz. Pojawienie żółtej flagi również zaskoczy zawodników. Wtedy też wszystkie samochody zrównują się ze sobą i restartowany jest wyścig. W jednej z naszych gier tak się stało, co pokrzyżowało plany lidera, którego kilka sektorów dzieliło od zwycięstwa. Dzięki temu jego przeciwnik dostał szansę na wygranie wyścigu, bądź chociażby dogonienie go nieco.
Oczywiście wyczekuję kolejnych rozgrywek w Thunder Alley. Może z czasem coś ulegnie zmianie. Dowiecie się tego na pewno w naszej recenzji.


Grę udostępniło wydawnictwo:
http://www.gmtgames.com/

Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz