Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

niedziela, 9 listopada 2014

Piñata. Recenzja gry od wydawnictwa Rio Grande Games.

Tytuł: Piñata
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2
Czas gry: 45 minut
Język: angielski


Piñata to gra od wydawnictwa Rio Grande Games, która jest w naszym kraju mało rozpowszechniona i ciężko dostępna w sklepach. Jest to przedruk gry Balloon Cup.
Zapewne niewielu Polaków wie, do czego odnosi się słowo piñata. Osobiście nazwę kojarzyłam z wielką wiszącą kukłą, która za pomocą kija była rozwalana na imprezach urodzinowych dzieci. Wypadające cukierki miały sprawiać dużo radości najmłodszym. Po części jest to prawda. W szczególności zwyczaj ten przyjął się w Meksyku. Początkowo matki wypychały papierową gwiazdę lub pajaca słodyczami. Na 9 dni przed Bożym Narodzeniom w Meksyku organizuje się spotkania towarzyskie w trakcie których piñata stanowi świetną formę zabawy dla dzieci, ale też dorosłych. Tradycja związana z piñatą sięga XIV wieku w Europie, gdzie była ściśle związana z obchodami Wielkiego Postu. Zdziwił mnie więc fakt, że w tak katolickim kraju, jakim jest Polska, gra Piñata nie zyskała rozgłosu. Czas to zmienić. Zacznę od przybliżenia Wam tej gry.


Drewniane kolorowe cukierki.

Przede wszystkim gra Piñata jest dla dwóch osób. Świetnie więc wpasowała się w przekaz naszej strony. W niewielkim pudle znajdziemy cztery kafelki z wizerunkiem wypchanych słodyczami kolorowych koni (albo osiołków). Są one duże i grube. Ponadto są one dwustronne i ponumerowane od jeden do cztery.
W zależności od nominału, będziemy losowo wykładać tyle cukierków na daną planszę. Poza tym liczba na nich oznacza, ile będziemy wykładać kart po każdej stronie planszy. Kolor cukierków będzie odpowiadał kolorom kart, jakie trzeba będzie położyć z każdej strony planszy. Jak wspomniałam plansze są dwustronne: fioletowa (wygrywa gracz z najniższą sumą z kart) i pomarańczowa (wygrywa gracz z najwyższą sumą z kart). Jest to w sumie kwestia sporna, która strona plansz odnosi się do niskich a która do wysokich nominałów. My ustaliliśmy tak, jak napisałam powyżej i w ten sposób gramy. Ponadto dołączono 54 karty w sześciu kolorach: białym, żółtym, różowym, czerwonym, fioletowym i zielonym. Ich liczba jest różna dla każdego koloru:
-         kart żółtych jest pięć o nominałach: 2x1, 2x2 i 1x3;
-    kart różowych jest siedem o nominałach: 2x1, 2x2, 2x3 i 1x4;
-         kart fioletowych jest dziewięć o nominałach: 2x1, 2x2, 2x3, 2x4 i 1x5;
-         kart zielonych jest jedenaście o nominałach: 2x1, 2x2, 2x3, 2x4, 2x5 i 1x6;
-         kart czerwonych jest trzynaście: 2x1, 2x2, 2x3, 2x4, 2x5, 2x6 i 1x7;
-         karty białe to jokery i jest ich dziewięć o nominałach: 2x1, 2x2, 2x3, 2x4 i 1x5.
Poza tym jest pięć kart medalów: czerwona o wartości siedem, zielona o wartości sześć, fioletowa o wartości pięć, różowa o wartości cztery i żółta o wartości trzy. Po uzbieraniu odpowiedniej liczby cukierków, gracz zyskuje jeden z medali. Gdy zbierze trzy z nich zwycięża grę. Jak zauważyliście, najwyższy nominał karty odnosi się do liczby cukierków, które trzeba zebrać, aby zyskać medal. Cukierków drewnianych jest 45 w pięciu kolorach. Ich liczba jest różna: żółtych jest pięć, różowych siedem, fioletowych dziewięć, zielonych jedenaście a czerwonych trzynaście. Przy złym oświetleniu cukierki czerwone mylą się z różowymi. Mogą też niektórym zlewać się z tłem plansz. Tyle ile jest cukierków w danym kolorze, tyle jest kart odpowiedniej barwy. Prawdopodobieństwo jest więc wyważone i każdy kolor cukierka i karty ma taką samą „siłę”/wartość.

Czas rozpocząć zabawę. 
Każdy z zawodników rozpoczyna grę z ośmioma kartami na ręce. Plansze rozkładamy pomiędzy graczami i losujemy na każdą z nich odpowiednią liczbę cukierków. Gracze naprzemiennie wykładają po jednej karcie po swojej stronie lub w wariancie zaawansowanym (bardziej agresywnym) po dowolnej stronie plansz. Po zagraniu karty z ręki gracz dobiera kolejną kartę ze stosu, aby zawsze miał ich osiem. Kiedy po każdej ze stron planszy zostanie ułożone tyle kart, ile cukierków jest na niej, należy rozliczyć ją. W zależności od podliczanej strony (najwyższa suma czy też najniższa) zwycięzca zgarnia wszystkie cukierki. Następnie plansza odwracana jest na drugą stronę i losujemy odpowiednią liczbę cukierków. Kolejną turę zaczyna przegrany. Rozgrywka w Piñata trwa do momentu, aż jeden z graczy zdobędzie trzy medale.

Piñata - gra o nietypowej tematyce. Czy warta uwagi?
Uważam, że gra Piñata zasługuje na większą uwagę. Rozgrywka jest krótka, płynna i wymaga dobrego zarządzania kartami na ręce. Oczywiście jest w niej dużo elementów losowych. Nie wiemy jakie cukierki zostaną wylosowane na planszę, jaką kartę dostaniemy na rękę oraz czym dysponuje przeciwnik. Wiemy, że w grze jest na przykład jedna czerwona karta o nominale 7 a każdej innej jest po dwie, więc możemy liczyć karty i w ten sposób pokrzyżować plany przeciwnika, czy też zyskać przewagę na jednej z plansz. Czasem też warto jest podliczyć planszę na swoją niekorzyść, aby zmienić zagrywanie na niej wysokich nominałów na niskie (czy też odwrotnie) wiedząc, jakimi dysponuje się kartami. Możemy też przygotowywać się na zmiany zagrywania kart na wysokie czy też niskie nominały. Duże pole manewru dają nam też karty jokerów. Widzimy też jakie kolory cukierków zebrał już przeciwnik i możemy na tej podstawie spekulować, na podliczeniu której z dostępnych plansz będzie mu zależało, aby uzyskał medal. Jeśli natomiast widzimy, że przeciwnik zebrał dwa żółte cukierki i czai się na trzeciego, możemy spróbować pokrzyżować mu ten plan i zagrywać mu niekorzystne karty oraz samemu zdobyć te cukierki. Wariant zaawansowany, w którym możemy wykładać karty po swojej stronie i przeciwnika jest bardziej strategiczny i agresywny. Daje nam on jeszcze większe pole manewru. Jest w nim też więcej negatywnej interakcji. Osobiście gramy tylko w niego. Zagrywanie wysokich kart rywalowi, gdy musimy zbierać najniższą sumę sprawia wiele radości.
Gra jest też bardzo kolorowa. Cukierki można by było przedstawić za pomocą zwykłych cubów, ale tak nie jest. W niewielkim pudełku znajdziemy bardzo dobrej jakości elementy i na to też należy zwrócić uwagę. 
Polecam tą grę każdemu. Jest w niej trochę liczenia i strategii. Nie miałam okazji grać w inną grę karcianą o podobnej mechanice, która działałaby na dwie osoby. Z całą pewnością można ją zabrać na wakacje, bo zajmuje niewiele miejsca. Nasz egzemplarz za miesiąc wybiera się z nami na wczasy. Ażeby zmniejszyć powierzchnię gry (wagę i zajmowane miejsce w walizce), zrobiłam swoje plansze na cukierki w rozmiarze wszystkich kart. Piñata stanowi dobrą grę do samolotu oraz świetny przerywnik między dłuższymi grami. Warto sprawdzić.



Sylwia.


Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
5/6
VII.
Cena
4/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
6/6
IX
Ocena gry
5/6
Końcowa nota:  4.88/6


Grę udostępniło wydawnictwo: 
http://riograndegames.com/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz