Jak co roku przyszedł czas na bardziej kontrowersyjną część naszych podsumowań. Choć uważamy, że tegorocznym podwójnym TOP 5 gier, na których zawiedliśmy się, nie a jakiś wyjątkowo popularny tytułów. Może paroma wyjątkami...
TOP 5 SYLWII
Miejsce 5. Resafa
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Delicious Games
Liczba graczy: 1-4
Resafa to gra Vladimír Suchý'ego, która nieco odstaje od jakości, do której przyzwyczaił mnie autor. Nie jest to gra zła, ale nie wprowadza nic innowacyjnego. Opiera się na zarządzaniu ręką, zdobywaniu kart specjalnych i bonusowych, które wpływają na nasze akcje w grze i na to, za co otrzymamy punkty na koniec gry. Grając w dwie osoby zauważyliśmy też, że akcja z budowaniem kanałów nie była opłacalna, co też spłaszczało klimat gry. Woleliśmy szybko sprzedać surowce, aniżeli rozwijać sieci kanałów. Resafa po prostu nie zaskoczyła w żaden sposób mnie, a bardziej zawiodła.
Autor: Oliver Kiley
Wydawca: Ion Game Design
Liczba graczy: 1-4
Do gier typu "pax" zasiadam z wielką przyjemnością. Jednak ta wersja nie powaliła mnie na kolana. Brakowało mi w niej takich typowych "paxowych" zagrywek, budowania strategii długoterminowej czy bardzo klimatycznego osadzenia historycznego. To nie spinało się do końca tak ładnie, jak na przykład w Pax Porfiriana. Skupiałam się bardziej na tym, jakie mam surowce, jakie potrzebuje do zagrania kart, w jakim kolorach mam te karty, a nie na tym co one symbolizują lub kogo. Ważne też było samo budowanie tego wspólnego tableau z innymi graczami i sieci wpływów, aby realizować cele. Nie zrozumcie mnie źle. Gra sama w sobie była dobra, rozgrywka zamknęła się w godzinie, ale to nie "pax", którego oczekiwałam.
Miejsce 3. Great Western Trail: El Paso
Autorzy: Johannes Krenner, Alexander Pfister
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 1-4
Great Western Trail oryginał, to gra która nadal jest w naszej kolekcji mimo, że grając we dwoje nie ma w niej wiele interakcji. W tej wersji jest ona praktycznie zerowa. Duży zarzut mam też do długości rozgrywki w El Paso. Z okrążenia na okrążenie niewiele zmienia się, a akcje są powtarzalne. Potem przeliczamy jakie karty mamy dostępne na ręce - liczymy je żeby dobrze zapunktować na koniec okrążenia i tak w kółko. Nie ma też miejsca na jakieś super combosy. Tak więc gra w trakcie nudziła się i czekałam tylko na koniec.
Miejsce 2. Ganges. Karty i Karma
Autorzy: Inka Brand, Markus Brand
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4
Ganges: Karty i Karma, to karciana wersja gry Ganges i z podobną losowością. To, z jaką wartością karty kości trafią na naszą rękę jest kompletną loterią, bo nie widzimy ich rewersów. I jak to z losowością bywa, czasem działa ona na naszą niekorzyść, a czasem dopisze nam szczęście. W związku z tym, nie ma tutaj szans na opracowanie jakiejkolwiek strategii. Nie ma też w niej niczego rewolucyjnego, a gra jest bardzo prostą, lekką i losową układanką.
Miejsce 1. Epona
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Delicious Games
Liczba graczy: 1-6
Vladimír Suchý w tym roku nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. W wariant bardziej interaktywny graliśmy w 5 osób. W każdej rundzie byliśmy w interakcji z innym graczem, wybieraliśmy karty, mogliśmy rozmnażać nasze konie między swoimi stajniami, więc musieliśmy kontrolować co robią inni zawodnicy. Jednak jak zagraliśmy w dwie osoby w wariant drugi, to każdy grał do swojego tableau i nawet nie skupiałam się na tym, jakie karty ma rywal, czy mogę rozmnażać moje klacze z jego ogierami czy ile ma stajni. Jednak największe rozczarowanie w związku z tą grą to samo liczenie punktów. W tej grze dostajemy tyle punktów, za różne zależności między kartami, że jak ktoś to kontroluje w trakcie gry to ma mistrza. Już nie wspominając o kartach ciężarówek, które pozwalają na zamianę kart miejscami na koniec gry. To już taka wisienka na torcie, że siedziałam załamana, zmęczona a oni mi tu każą jeszcze gdzieś szukać dodatkowego jednego czy dwóch punktów. Niestety Vladimir, tym razem nie skradłeś mojego serca.
TOP 5 TOMASZA
Miejsce 5. Resafa
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Delicious Games
Liczba graczy: 1-4
Zacznę od tego, że Resafa to nie jest zła gra. Jest to po prostu tytuł, który troszeczkę odbiega od poziomu, do którego przyzwyczaił nas Vladimír Suchý. Oczywiście nadal jest to całkiem wymagające euro z ciekawymi pomysłami, w którym mamy spore możliwości kombinowania i możemy obrać różne drogi do zwycięstwa. Jednak z drugiej strony, czegoś w niej brakuje, a mechanizm prowadzenia wody kanałami, który fabularnie jest najważniejszym elementem, jest bardzo mało istotny w grze i zepchnięty na margines. Jakby był wciśnięty w ten tytuł na siłę. Chyba właśnie to mnie najbardziej rozczarowało w tym tytule.
Autorzy: Grégory Grard, Mathieu Roussel
Wydawca: Lucky Duck Games
Liczba graczy: 2-5
Kolejny tytuł, który jest solidną pozycją, ale nie zachwyca mnie swoim całokształtem. Wiem, że zyskał on wielu fanów na świecie i jest on wychwalany przez recenzentów. Może mój negatywny odbiór wynika z faktu, że grałem w niego tylko raz i nie znam wszystkich możliwości, które oferują karty w tej grze i po prostu nie znam możliwych kombinacji między nimi. Jednak moja jedyna rozgrywka pokazała, że Zamek Kombo nie zaoferował mi niczego nadzwyczajnego, jeśli chodzi o mechanizmy. To sprawia, że po prostu nie mam ochoty ponownie w niego grać i szukać tych tytułowych combosów.
Miejsce 3. Ganges. Karty i Karma
Autorzy: Inka Brand, Markus Brand
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4
Pomimo faktu, że Ganges. Karty i Karma to przyjemna układanka, to muszę powiedzieć, że gdybym nie miał spisu gier, w które graliśmy w tym roku, to absolutnie zapomniałbym o tym tytule. Sądzę, że właśnie dlatego znalazła się ona w tym zestawieniu. Generalnie widać, że cały przemysł planszówkowy aktualnie przeżywa stagnację - ciężko wymyślić coś innowacyjnego, co nie czerpie z innych gier lub jest jakąś uproszczoną wersją pierwowzoru. Ganges. Karty i Karma to jeden z tych tytułów, w które można zagrać i zaraz zapomnieć o tym fakcie.
Miejsce 2. Great Western Trail: El Paso
Autorzy: Johannes Krenner, Alexander Pfister
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 1-4
Skoro wspomniałem o uproszczaniu i w pewnym sensie odgrzewaniem starych kotletów, to dobrym przykładem takiego postępowania jest Great Western Trail: El Paso. Nie ukrywam, że zainteresowaliśmy się tym tytułem, bo słyszeliśmy opinie o tym, że oddaje ona ducha pierwowzoru, ale robi to szybciej i sprawniej. Szybciej za bardzo to wcale nie jest. Sprawniej też nie bardzo, bo El Paso usuwa z oryginału wiele ciekawych elementów. W związku z tym traktuje ten tytuł wyłącznie jako kolejny przykład skoku na kasę, który w ostateczności okazuje się nudniejszą wersją swojego poprzednika. W dodatku z wątpliwą jakością komponentów.
Miejsce 1. Epona
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Delicious Games
Liczba graczy: 1-6
Jest to druga gra w tym zestawieniu, której autorem jest Vladimír Suchý. Dwa ostatnie lata niestety nie zaowocowały w jakieś wybitne tego tytuły. Jedyne co broni Eponę to moim zdaniem tematyka oraz proste reguły. To drugie jednak nie przekłada się na przyjemną rozgrywkę, gdyż nadal uważam, że tytuł ten jest przerostem formy nad treścią i są prostsze i przyjemniejsze tytułu, które pozwalają nam układać karty w siatce. Nawet wspomniany wyżej Zamek Kombo jest o wiele przyjemniejszy i szybszy od Epony. Coś tu ewidentnie nie zagrało. Zakładam, że miała to być prosta układanka z konikami, a wyszła jakaś abominacja, gdzie staramy się wycisnąć każdy drobny punkt zwycięstwa i przeciążamy przy tym nasze szare komórki.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz