Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

piątek, 23 maja 2014

Szczęść Boże. Recenzja gry


Tytuł: Szczęść Boże
Wydawca: Lacerta
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 90 minut
Język: polski


Szczęść Boże to najnowsza gra od wydawnictwa Lacerta. Pozycją tą zainteresowaliśmy się kilka miesięcy temu, po obejrzeniu wideorecenzji anglojęzycznej wersji tej gry. Ucieszył nas fakt, iż Glück Auf zostanie wydana w Polsce, licząc na otrzymanie jej do recenzji.


Jest to typowa gra typu euro. Zasady są proste. Losowość jest minimalna. Każdy z graczy startuje z taką samą ilością zasobów. Nie ma podziału na rasy, które wprowadziłyby różnorakie umiejętności. Uczestnicy rozgrywki wcielają się w rolę zarządcy kopalni. Dysponując swoimi górnikami starają się jak najefektywniej wykorzystać ich do zdobycia zwycięstwa w grze Szczęść Boże. Ten, kto najlepiej zrealizuje swoje zadania i pozyska najbardziej ekonomiczne zamówienia, zbierze najwięcej punktów i wygra.

Z całą pewnością muszę stwierdzić, że rola właściciela kopalni przypadła mi do gustu. Odczuwalny jest klimat zarządzania. Z tury na turę zauważalny jest rozwój naszej kopalni. Przybywa wagonów i zamówień na poszczególne gatunki węgla. Z czasem kompletujemy zamówienia i dostarczamy je do ładowni. Gra się nie dłuży i wszystkie akcje przeprowadzane są bardzo płynnie.

Jako, iż jest to gra typu euro, to musi być ona oparta na mechanizmach, a nie fabule. Dziwi jednak fakt, że autorzy gry chociaż w najmniejszym stopniu nie postarali się wyjaśnić, co symbolizują zdobywane przez nas punkty zwycięstwa. Czy to prestiż kopalni, a może wartość naszych akcji?

Okładka gry z całą pewnością wzorowana była na kompleksie przemysłowym kopalni i koksowni w Zollverein w Essen. W oryginalnej angielsko-niemieckiej edycji gry jest nawet nawiązanie do Essen. W polskiej edycji przenieśliśmy się w przeszłość, do XIX wieku na Śląsk. Interesujący zabieg marketingowy.

Wykonanie gry jest dobre. Szyby górnicze są grube, ale co nas zaskoczyło, nie ma napisane jak je złożyć. Wychodzimy z założenia, że Amerykanom trzeba wszystko dokładnie rozpisać i narysować, bo mogą się skaleczyć i zaskarżyć wydawnictwo. Kontynuując, karty zamówień są plastikowe. Plansza jest czytelna, poza torem punktacji. Jest on zbyt mały a ponadto umieszczony wokół planszy i można przez nieuwagę szurnąć planszę i przesunąć pionki punktacji, albo pomyłkowo zebrać z robotnikami na koniec szychty. Żetony chodników węglowych również są czytelne i wystarczającej wielkości (nie za małe, nie za duże). Jednakże w niewiadomych mi przyczyn wykonane są z cieńszej tektury, aniżeli inne papierowe elementy gry. W pudełku znajdziemy też dużą liczbę drewnianych znaczników: 64 kostki węgla (w czterech kolorach: czarny, brązowy, szary i żółty), znaczniki punktów zwycięstwa w postaci dysków (w czterech kolorach dla każdego z graczy: biały, pomarańczowy, czerwony i niebieski) oraz 72 znaczniki górników w kształcie cylindrów (po 18 dla każdego z graczy). Zastanawiam się czemu robotnicy nie są meeplami, ale najwyraźniej cylindry przeszły bardziej pozytywnie testy.

To tyle pozytywów jeśli chodzi o wykonanie elementów gry i muszę się doczepić do kilku rzeczy. Pierwsza sprawa dotyczy papierowych banknotów. Dziwi mnie fakt zastosowania tego typu pieniędzy, gdyż w wypraskach było miejsce, aby wstawić tekturowe żetony waluty. W szczególności jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż tych pieniędzy nie potrzeba zbyt wielu, nawet w rozgrywce czteroosobowej. Na fotografiach zauważycie plastikowe żetony pieniędzy, które pochodzą z naszych prywatnych zasobów domowych. Drugim elementem jest nieczytelność szybów górniczych dla poszczególnych graczy. Oznaczenia kolorów są na tyle mało zauważalne, iż zdarzyło nam się, że Tomasz grał białym, a szyb gracza niebieskiego. Dopiero chowając grę do pudełka zauważył ten dysonans. Trzecim modułem jest niedoróbka jednego brązowego znacznika drewna. Miał być sześcian. Wyszedł prostopadłościan. Wiem, wiem, to zapewne zdarzyło się tylko mi i Tomaszowi. :-o Specyficznych rozwiązaniem jest też wskazówka do zegara szychty. Nie jest ona na stałe przymocowana do planszy (bo nie można byłoby jej złożyć) i łatwo ją przesunąć stawiając, bądź zdejmując robotników w planszy. Jednakże, pewnie nie ma gry idealnej, ale warto zwracać uwagę na takie niuanse, gdyż dla projektantów mogą stanowić cenne wskazówki przy przyszłych projektach.

W zależności od liczby graczy dysponujemy różną liczbą zasobów i miejsc do wykonywania akcji. Po przystosowaniu rozgrywki i otrzymaniu elementów swojego koloru, możemy przystąpić do pierwszego etapu, czyli draft kart zamówień.

Rozgrywka w Szczęść Boże trwa trzy szychty (rundy), które dzielą się na tury. Każda tura pozwala wykonać graczowi tylko jedną akcję. Szychta kończy się, gdy wyślemy wszystkich górników do pracy, czyli na planszę. Następuje wtedy podliczenie punktów i wyczyszczenie planszy z naszych robotników.

każdej turze mamy do wyboru pięć miejsc, gdzie mogą pracować nasi górnicy. Najważniejszą zasadą jest liczba robotników, jaką możemy jednorazowo zużyć na wykonanie  określonej akcji. W puste miejsce pracy wysyłamy zawsze tylko jednego robotnika, a na zajęte pole o jednego więcej niż jest. Jeśli znajdują się tam inni górnicy, to przestawiamy ich do stołówki. W warsztacie mamy możliwość zakupienia nowych wagonów do kopalni. Wysyłamy naszego robotnika na pole z interesującym nas żetonem chodnika węglowego, bierzemy go i dokładamy do swojego szybu. Pamiętamy o dwóch zasadach: - dopasowujemy kolorem wagonu - dopasowujemy do jasnej lub ciemnej strony szybu Następnie uzupełniamy ten żeton kostkami węgla z zasobów ogólnych i dokładamy nowy na planszę.

Drugą akcją pracy jest wydobycie. Jeśli stwierdzimy, że mamy w swoim szybie surowce potrzebne do oczekujących zamówień, decydujemy się na wydobycie węgla spod ziemi. Pola na planszy oznakowane są numerami (4,6,8,10), które oznaczają liczbę kroków, które będziemy mogli wykonać. Trzecim miejscem, do którego możemy wysłać robotników jest pole załadunku. Udajemy się tam, kiedy chcemy zrealizować skompletowane zamówienia. Jedna akcja pozwala nam na wysłanie i zdobycie punktów za wszystkie skończone zlecenia z tego samego środka transportu. Następnie przesuwamy się na torze punktacji, o liczbę zdobytych punktów. Odkładamy dostarczony surowiec do wspólnej puli, zabieramy zrealizowane zamówienia i zakryte odkładamy obok swojego szybu.

Jeżeli zabraknie nam pieniędzy możemy iść do cechowni i wziąć z zasobów ogólnych liczbę marek wskazaną pod wybranym przez nas miejscem pracy (3-6). Widnieje też tam pole oznaczone jedną marką. Jest to specjalne miejsce, do którego wysyła się zawsze jednego robotnika (bez względu na to czy są tam inni). Można to zrobić zawsze, kiedy nie chce się lub nie można wybrać innego miejsca pracy. Ostatnią akcją do wyboru jest wzięcie jednej (nie płacimy za to) karty zamówienia. Decydujemy, które zamówienie przyniesie nam najwięcej korzyści i wysyłamy po nie naszego robotnika (lub kilka, jeśli na tym polu znajduje się już inny). Następnie umieszczamy nowe zamówienie po prawej stronie naszego szybu górniczego. Uzupełniamy puste miejsce na planszy kolejną kartą ze stosu zamówień. Zwrócę uwagę jeszcze na dwa pola na planszy, które nie zostały jeszcze przeze mnie omówione. Warsztat i pole nowe zamówienie ma dodatkowe miejsce, gdzie można wysłać robotników. W warsztacie pozwala ono na pociągnięcie pięciu elementów ze stosu wagonów a na polu nowe zamówienie pięciu kart ze stosu zamówień. Wówczas mamy dwie możliwości, co zrobić z tymi pięcioma elementami. Możemy: - zatrzymać jeden z nich, jeśli jest to wagon to zapłacić za niego, a pozostałe cztery odłożyć na spód lub wierzch odpowiedniego stosu w dowolnej kolejności - odłożyć wszystkie pięć na spód lub wierch stosu i nic nie wziąć/kupić, jednak to nadal będzie traktowane jako wykonanie przez nas akcji.

Kiedy gracze wyślą wszystkich swoich robotników do pracy szychta kończy się. Następuje podliczenie punktów. Liczba punktowanych elementów zależna jest od tego, która runda właśnie się zakończyła. Po pierwszej podliczamy cztery kategorie, po drugiej osiem, po trzeciej dwanaście. Pod uwagę brane są tylko zrealizowane zamówienia, które każdy z graczy w tym momencie odkrywa przed sobą. Po pierwszej i drugiej szychcie żeton gracza rozpoczynającego dostaje ten, który ma największą liczbę górników na polach warsztatu. Zrealizowane karty zamówień ponownie zakrywamy i kładziemy przed sobą. Wszyscy robotnicy wracają do naszych zasobów i rozpoczynamy kolejną szychtę. Po trzeciej rundzie następuje koniec gry i finalne podliczenie. Punkty przynoszą nam ponadto: - niewykorzystane znaczniki węgla w przeliczeniu trzy do jednego (za każde trzy kostki dostajemy jedną markę); - posiadane pieniądze w skali pięć do jednego. Na koniec możemy też otrzymać punkty ujemne. Przyznawane są one za: - każde niezrealizowane zamówienie: minus jeden punkt; - minus dwa punkty za brak równowagi w kopalni, czyli gdy liczba chodników węglowych po jednej ze stron jest różna od tej po drugiej stronie; tracimy wówczas po dwa punkty za każdy i należy pamiętać, że nie jest istotne ile samych wagonów ma każdy z chodników.

Gra dobrze skaluje się na każdą liczbę graczy. Rozgrywka w Szczęść Boże nie nudzi się i nie ma przestojów. Jest to z całą pewnością gra strategiczna. W jaki sposób rozegrasz tą grę zależy tylko od Ciebie. Najważniejsze, żeby opracowana strategia przyniosła upragnione zwycięstwo. Trzeba przeanalizować, czy skupić się na dostarczaniu jednego typu węgla, czy też przewozić różne rodzaje, ale jednym lub dwoma środkami transportu. Czasami losowość kart zamówień sprawi, że trzeba będzie cały plan zmienić, więc plan B to zawsze dobry pomysł. Zauważyłam, że podczas rozgrywek, za każdym razem inwestowałam w podwójne chodniki węglowe (z dwoma wagonami) i za każdym razem przyniosło mi to zwycięstwo. Jednak, czy to jedyna słuszna strategia w Szczęść Boże? Nie sądzę. Macie swoją sprawdzoną? Komentujcie. Niemniej jednak, jeśli będziecie mieli okazję zagrać w tą polską edycję gry od Lacerty, to polecam.

Sylwia ‘Vivien' Waldowska, for2players.




Ocena zbiorcza według naszej skali:
I.
Klimat
4/6
II.
Losowość
5/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
4/6
VI.
Wykonanie
4/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
6/6
IX
Grywalność w dwie osoby
6/6

Końcowa nota: 5.00/6

Recenzja również ukazała się w serwisie Board Times. „Plusy i minusy” i ocena gry znajduje się TUTAJ.

2 komentarze:

  1. Trafiłem tu pierwszy raz i tabelka wprawia w zakłopotanie. Nawet po przeczytaniu legendy. Może pozycje losowość i błędy w grze zmienić na "Losowość (brak na plus)", "Spójność zasad" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy!
      Tabelka jest tylko podsumowaniem tego co znajduje się w recenzji, więc pełni tylko i wyłącznie funkcję pomocniczą.
      Zmiana systemu oceniania przy ponad 40stu recenzjach wprowadziłaby zbędny chaos.
      Według nas "Spójność zasad" i "Błędy w grze" to to samo.

      Usuń