Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 19 lipca 2016

Coffee Roaster. Recenzja gry od Saashi & Saashi

Tytuł: Coffee Roaster
Wydawca: Saashi & Saashi
Rok wydania: 2015
Liczba graczy: 1
Czas rozgrywki: 30 minut
Język: angielski, japoński

Lubimy, kiedy gry planszowe powodują to, że bardziej zainteresujemy się jakimś tematem z otaczającego nas świata. Dziś zajmiemy się kwestią palenia kawy. Okazuje się, że pod względem wartości kawa jest drugim, zaraz po ropie, towarem handlowym na świecie. Dziwne, że tak niewiele gier jest jej poświęconych. Produkcją kawy zajmuje się około 25 milionów przedsiębiorców. Największym jej producentem jest Brazylia. Do Europy trafiła w szesnastym wieku i obecnie jest najpopularniejszą używką na świecie.
Do wyszukania tych i wielu innych fascynujących informacji o kawie sprowokowała nas gra Coffee Roaster od japońskiego wydawnictwa/autora Saashi & Saashi. Jest to pozycja wyłącznie jednoosobowa, więc poniższy tekst będzie zawierał dwa podsumowania – punkty widzenia. Sprawdźcie, co o niej sądzimy.


Kawy nie ma, ale i tak jest dobrze
Gra jest wykonana na solidnym poziomie. Wszystkie żetony są grube, czytelne oraz odpowiedniej wielkości. Instrukcja napisana jest bardzo przejrzyście. Przyjemnie się nią czyta i przyswaja zasady. W grze nie znaleźliśmy błędów oraz nie mieliśmy niejasnych sytuacji, co w samym sobie jest bardzo zaskakujące i pozytywne. Na uwagę zasługuje również solidnie zaprojektowana wypraska wewnątrz pudełka, która jest bardzo praktyczna w ciągu rozgrywki – przechowuje żetony. Jej minusem jest jednak to, że gra musi leżeć, a nie stać na półce.
Zawartość pudełka przedstawia się następująco*:
Worek. Do niego wrzucamy wszystkie żetony, które będą używane w procesie palenia danego gatunku kawy.
Karty kawy. Określają one różnego rodzaju gatunki kawy, które będziemy palić. Na nich znajdują się informacje, które mówią nam, jakie tokeny startują w worku, jaki poziom należy osiągnąć, aby uzyskać najwięcej punktów oraz za co możemy otrzymać bonusy.
Plansza palenia. Na niej oznaczona jest aktualna tura oraz na nią odkładamy zużyte tokeny smaku w celu uzyskania jednorazowych, natychmiastowych zdolności specjalnych (lewa strona) oraz wzięcia żetonów unikatowych efektów, które użyjemy w teście na koniec palenia (prawa strona).
Plansza filiżanki. Służy ona do testu, w momencie zakończenia przez nas procesu palenia. Na nią będziemy wykładać tokeny w celu sprawdzenia, jak dobrze udało nam się przejść proces palenia danego gatunku kawy. Poza tym na niej oznaczamy sobie aktualny poziom wszystkich naszych ziaren kawy w worku.
Żetony kawy. Mają one stopień uprażenia od 0 do 4. Poza tym mamy jeszcze twarde oraz spalone ziarna.
Żetony smaku. Występują one w trzech kolorach: czerwonym (korpus), zielonym (kwaskowatość), niebieskim (aromat). Mają one różnego rodzaju zastosowanie w trakcie gry.
Inne żetony. Wilgoć, dym oraz zepsute ziarna – w największym skrócie, to przeszkadzają nam one w procesie palenia.
Żetony unikalnych efektów. Dają one bonusy w trakcie testu. W trakcie gry zyskujemy je poprzez używanie żetonów smaków.

*Aż tak bardzo nie wniknęliśmy w proces palenia kawy, więc jeśli jakieś nasze tłumaczenie danego terminu nie jest wystarczająco profesjonalne, to przepraszamy.

Opis rozgrywki
Pełna gra w Coffee Roaster składa się z przeprowadzenia procesu palenia trzech różnych kaw z trzech dostępnych grup. W każdej grupie wygląda on tak samo, więc postaram się pokrótce go opisać.
Wybieramy sobie rodzaj kawy i wrzucamy odpowiednie żetony do worka. Kładziemy znacznik tury na odpowiednim miejscu, który zależny jest od startowej liczby żetonów wilgoci w worku. Możemy rozpocząć proces palenia. Postępujemy według następujących kroków:

1. Przesunięcie znacznika tury (poza pierwszą turą gry).
Przesuwamy znacznik o jedno pole w prawo. Jeżeli znajdzie się on na polu z żetonami dymu, to wrzucamy je do worka. Obecna lokacja dysku informuje nas też, ile żetonów będziemy wyciągać z worka w tej turze oraz czy następuje podwójne palenie (miejsca czerwone z żetonami dymu).

2. Wyciągnięcie żetonów z worka.
Pojedynczo wyciągamy tyle żetonów, ile wskazuje obecna tura gry. Układamy je przed sobą.

3. Palenie.
Krok ten składa się z kilku faz:
a) Odparowanie wilgoci – usuwamy z gry wszystkie wyciągnięte znaczniki wilgoci.
b) Użycie efektów natychmiastowych – jeżeli wyciągnęliśmy żetony smaku (czerwony, niebieski lub zielony), to możemy je teraz użyć. Kładziemy dany żeton na planszę palenia, przy umiejętności, z której chcemy skorzystać. Możemy je wykorzystać raz na cały proces palenia danego gatunku kawy. Mogą one nam pozwolić dociągnąć dwa żetony z worku, usunąć śmieci (dym, popsute i spalone ziarna) z gry, wymienić dwa żetony wyciągnięte wcześniej itp.
c) Użycie efektów smakowych – kolejne zastosowanie żetonów smaku to użycie ich dla ich właściwości. Czerwone pozwalają łączyć ziarna (np. 1+2=3), niebieskie rozbijać (np. 4=2+2), a zielone powodują po prostu zwrócenie ich do worka. Wszystkie ziarna, na który został użyty żeton smaku, nie będą zyskiwały kolejnego poziomu uprażenia w tej turze. Co więcej, tak użyty żeton smaku odkłada się na planszę palenia po lewej stronie. Jeśli zbierze się odpowiednie dwa żetony przy jednym z efektów unikalnych, to będziemy mogli go użyć w teście.
d) Palenie – poziom uprażenia każdego wyłożonego ziarna rośnie o 1 (w dwóch turach, w których dodajemy dym do worka rośnie o 2). Jeżeli przekroczy on 4, to wówczas zamieniamy ziarno, na żeton spalonego ziarna. Poziom wszystkich ziaren możemy, dla naszej wygody, oznaczać sobie na specjalnym liczniku.

4. Zwrot żetonów do worka.
Wszystkie żetony wracają do worka. Następnie decydujemy, czy palimy kawę dalej (wykonujemy kolejną turę na tych samych zasadach), czy przechodzimy do testu.

Test
W nim sprawdzimy, jak dobrze poszedł nam proces palenia. Przebiega on na planszy filiżanki.
Wyciągamy żeton i decydujemy co z nim robimy: odrzucamy (możemy to zrobić trzy razy standardowo lub pięć razy, jeśli mamy odpowiedni żeton unikalnego efektu), czy kładziemy na planszy. Musimy tak wyłożyć 10 żetonów. W międzyczasie możemy korzystać z innych unikalnych efektów, które mogą nam pozwolić na przykład na zamianę żetonów na końcu lub ciągnięcie po dwa i wybór jednego z nich. Kiedy wypełnimy wszystkie pola, to podliczamy punkty za:
Punkty palenia – sumujemy wszystkie poziomy ziaren, które wyłożyliśmy na planszę filiżanki. Każdy gatunek kawy ma specjalną tabelkę, która przyznaje punkty według tego, jaką sumę się osiągnęło.
Punkty smaku – każdy rodzaj kawy ma również punkty bonusowe, które można uzyskać za wyłożenie odpowiedniej kombinacji żetonów smaku podczas testu.
Punkty umiejętności – nagradzane są, jeśli w czasie testu wyłożymy więcej ziaren tego samego poziomu uprażenia.
Punkty ujemne – otrzymujemy je za żetony dymu, spalonych lub popsutych ziaren. Tracimy też punkty za to, że nie mamy żadnych żetonów smaku lub po prostu wyłożyliśmy za mało żetonów w czasie testu.

Sumujemy wszystko i zapisujemy nasz wynik. Następnie przechodzimy do kawy z kolejnej grupy. Po trzech rodzajach kawy sumujemy nasze wyniki i porównujemy ze specjalną tabelką, która weryfikuje poziom naszego „profesjonalizmu”. Ewentualnie, jeśli nie mamy czasu, możemy po prostu zagrać i przetwarzać tylko jeden rodzaj kawy.

Sylwia
Coffee Roaster to gra o paleniu kawy. Tematyka ta jest unikalna, jak na grę planszową. Sprawiła ona, że zechcieliśmy poszerzyć swoją wiedzę na temat tego wspaniałego trunku. Dlatego też można ją zaliczyć do gier edukacyjnych. Dotyczy to wielu gier, ale zależy od indywidualnego podejścia graczy. Nam sprawia to wielką satysfakcję. Jednak, pomimo unikalności tematyki, zanika ona nieco w czasie gry. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że liczyłam ile mam jedynek, ile dwójek i tak dalej, a nie ile mam ziaren kawy o poziomie palenia jeden czy dwa.
Regywalność w tej pozycji jest spora. Po pierwsze mamy w niej 22 różne misje (rodzaje kawy), o różnych stopniach skomplikowania. Dzięki temu za każdym razem możemy sobie wybrać inny zestaw i spróbować zdobyć, jak największą liczbę punktów. Po drugie na regrywalność wpływa najważniejszy mechanizm w grze, czyli losowy dociąg elementów z worka. Na początku gry liczba żetonów wynosi mniej więcej 35. Z czasem ona zmienia się, bo dołożymy nowe albo wyrzucimy niepotrzebne śmieci. Jednak to, które i o jakiej wartości dociągniemy zależne jest tylko od szczęścia, w czasie gry oraz w jej finalnym etapie. To, że uda nam się równomiernie uprażyć kawę nie musi nam przynieść zwycięstwa. Warto wykorzystać w odpowiednim momencie specjalne zdolności żetonów smaku, bo one mogą nam się niezwykle przydać na końcu gry. Jednak losowość ta sprawia, że każda gra będzie inna. Niejednokrotnie krzyżowała mi ona plany i sprawiała, że zły dociąg w finale decydował o złym ostatecznym wyniku. Dlatego też Coffee Roaster jest grą, do której chce się powracać, aby przeciwstawiać się tej losowości i ciągle poprawiać swój wynik.
Na pierwszy rzut oka Coffee Roaster ma bardzo proste zasady. Pomimo tego, że jest ich wiele, to łatwo je zapamiętać i po pierwszej grze, każda kolejna przebiega bardzo płynnie. Ma to swój urok, gdyż sprawia, że można tę grę zaprezentować każdemu. Jednak nie jest to pozycja, którą polecałabym wziąć ze sobą do pociągu, czy na lotnisko, aby zagrać. Powód jest prosty. W Coffee Roaster wymagane jest skupienie i pamiętanie, ile i jakich żetonów ziaren posiadamy w worku. Jeżeli rozproszycie się chociaż na chwilę, to może to wpłynąć na wynik palenia kawy. Jest to poniekąd gra oparta na matematyce i na to uczulam osoby, które nie lubią liczyć.
Ciekawym elementem jest wprowadzenie, nazwijmy to roboczo, różnych misji palenia kawy. Jeżeli mamy mało czasu, to przejdziemy przez jedno takie zadanie (rodzaj kawy), a innym razem przez wszystkie trzy, o różnych stopniu skomplikowania. W drugim wypadku, świetnie można poczuć to, jak zmienia się podejście do każdego z nich oraz zwiększa się stopień zaangażowania naszych szarych komórek w rozgrywkę.
Podoba mnie się również wykonanie tej gry. Żetony tekturowe są dość grube. Doskonale zaplanowano też przestrzeń w pudełku, dzieląc go na różne przegródki. Dzięki temu rozłożenie gry zajmuje bardzo mało czasu. Wystarczy otworzyć pudło, wybrać misję i tyle. Również zaskoczona jestem bardzo precyzyjnie skonstruowanymi zasadami. W moich rozgrywkach nie napotkałam na żadne wątpliwości. Na uwagę zasługuje też sam layout instrukcji. Przestrzeń w niej zagospodarowana jest bardzo przejrzyście i czysto. Mamy wiele wykresów i przykładów wyjaśniających poszczególne etapy w grze. Kolejną kwestią jest oprawa graficzna. Jest ona sterylna i bardzo uproszczona, ale idealnie pasuje do tej pozycji. Podsumowując, całe wykonanie gry jest na bardzo dobrym poziomie. Dopracowano je w każdym aspekcie.
Coffee Roaster to gra, do której będę powracać z wielką przyjemnością, w sytuacjach, gdy mąż będzie "poza zasięgiem". Wspomniana powyżej losowość tylko nakręca mnie do tej gry i mam ochotę do niej ponownie zasiadać. Analizuję, co poszło nie tak i chcę znowu polepszyć swój wynik. Urokiem tej pozycji są również proste zasady oraz krótki i dość dynamiczny czas rozgrywki. Bardzo cieszę się, że ta unikalna pozycja znalazła się w naszej kolekcji.

Tomasz
Nie wiem czemu, ale póki co, wszystkie gry z Dalekiego Wschodu, w które miałem okazję grać wzbudzały we mnie swego rodzaju fascynację. Coffee Roaster nie jest tu żadnym wyjątkiem. Jest ona bardzo sterylnie zaprojektowana i rozgrywka w tę grę przebiega bardzo płynnie i przyjemnie. Dochodzi tu również pewien minimalizm, jeśli chodzi o zasady – są one proste, ale oferują sporo do kombinowania oraz dają możliwość sprawdzania różnych dróg do zwycięstwa.
Nie jestem osobą z umysłem ścisłym. Coffee Roaster wydaje mi się grą bardzo matematyczną. Jeżeli bliżej się przyjrzeć jej mechanizmom, to ich trzon jest oparty na aspekcie prawdopodobieństwa. Sprawia to, że musimy zarządzać naszymi żetonami w ten sposób, aby podczas palenia i testu mieć jak największe prawdopodobieństwo na wyciągnięcie odpowiednich żetonów oraz na ewentualną możliwość wpływania na nie w danym momencie.
Poniekąd przechodzę do kolejnego ważnego aspektu tej gry, a mianowicie losowości. Ma ona największy wpływ na naszą rozgrywkę na jej początku. Jeżeli wyciągniemy w pierwszej rundzie same żetony smaku, to kawa nie zacznie nam się palić – zyskiwać poziomów. Oczywiście mamy możliwość wykorzystania tych żetonów, aby wykonać jakieś efekty natychmiastowe, ale na początku gry raczej ich się nie używa. Można powiedzieć, że to co wyciągniemy w pierwszych turach palenia, zdefiniuje całą naszą partię. Nie uprażymy wielu ziaren kawy na początku, to będziemy musieli przedłużyć cały proces, a to wiąże się z wrzuceniem znaczników dymu i przejściem przez fazy podwójnego palenia. Końcówka gry, czyli test, również będzie czasem popsuty przez losowość, ale w tym momencie wracamy do aspektu zarządzania prawdopodobieństwem.
Podoba mnie się w Coffee Roaster fakt, że do każdego rodzaju kawy, który palimy, należy podchodzić indywidualnie. Co więcej, zazwyczaj za pierwszym razem nasz wynik nie będzie jakiś rewelacyjny. Natomiast drugie podejście powinno już być lepsze, gdyż wiemy, jakie mniej więcej błędy popełniliśmy. W związku z tym nabieramy doświadczenia i uczymy się na błędach. Tak, jakbyśmy rzeczywiście byli osobą odpowiedzialną za proces palenia kawy. Oczywiście cały czas to wszystko jest weryfikowane przez wspomnianą losowość.
W tym procesie palenia kawy bardzo ważne są również momenty, w których będziemy korzystać ze specjalnych zdolności naszych żetonów smaku. Na przykład jest istotne, kiedy dociągniemy kolejne żetony z worka, czy w tym momencie usuniemy śmieci itp. Musimy podjąć decyzję, czy akurat ta chwila jest dobra na to, czy może poczekamy jeszcze jedną turę. Jest to istotne, gdyż umiejętności te możemy użyć tylko raz w grze. W trakcie palenia należy również założyć, jakie żetony unikalnych efektów będziemy starali się zyskać do końcowego testu. Czy to będzie dodatkowa tacka na odrzucanie żetonów, czy może żeton dający ziarno o poziomie 3. To również wiąże się z użyciem żetonów smaku w odpowiednim momencie.
Coffee Roaster to gra o nietypowej tematyce, z dość niestandardowymi mechanizmami. Rozgrywka jest dynamiczna i rzeczywiście zmieści się ona w 30 minutach. Mam tu na myśli rozegranie trzech rodzajów kaw. Cały czas podejmujemy w niej istotne decyzje, ale jednocześnie nie przepalamy naszego umysłu. Same zasady z początku mogą wydawać się zawiłe, ale już po pierwszej grze wszystko staje się jasne i zaczynamy widzieć wszystkie smaczki w tej próbie odwzorowania procesu palenia kawy. Co więcej, bardzo łatwo powrócić do niej po jakimś czasie. Jest ona również bardzo wciągająca. We mnie wzbudzała pewien aspekt rywalizacji samego ze sobą – wtedy paląc te kawy miałem tyle punktów, to teraz chcę zdobyć ich więcej. Jestem świadomy, że gra jest praktycznie niedostępna na naszym rynku. Mam jednak nadzieję, że ten tekst spowoduje zainteresowanie się tym produktem z Japonii. Na mnie gra Coffee Roaster wywarła bardzo pozytywne wrażenie.


Ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
3/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
-/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
-/6
VIII.
Czas rozgrywki
6/6
IX
Ocena gry
5/6

Końcowa nota: 5.14 /6


Grę udostępniło wydawnictwo: 
http://saashiandsaashi.tumblr.com/

Bardzo serdecznie dziękujemy!

... and something for our international readers:
Pros:
+ unique theme
+ simple rules
+ rulebook (good layout)
+ clean design (no mistakes in rules)
+ replayability
+ some educational values
+ dynamic gameplay

Pros/cons:
+/- randomness

Cons:
- availability (so far)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz