Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

czwartek, 7 stycznia 2021

Podwójne TOP 10 najlepszych gier 2020 roku

Kontynuujemy naszą wieloletnią tradycję i jak co roku publikujemy dla Was trzy zestawienia gier, które poznaliśmy w bieżącym roku. W tym roku wybieraliśmy spośród 32 tytułów. W ostatnich latach mniej więcej tyle nowych gier poznajemy w ciągu 12 miesięcy. Nie bierzemy pod uwagę drugiej edycji gry Eclipse, która trafiła do naszego domu, gdyż pierwszą odsłonę znamy od prawie 8 lat. Dziś poznacie podwójne top 10 gier 2020 roku.


❗TOP 10 SYLWII❗

Autor: Frédéric Guérard 
Wydawca: Fox Games 
Liczba graczy: 1-5

Nowy wspaniały świat to gra karciana z mechanizmem draftu, w której budujemy swoje imperium i rozwijamy je za pomocą właśnie kart. Nowe budynki dają nam surowce na kolejne budynki i tak dalej. Jak nie trudno odgadnąć tworzymy silniczek, który jeśli nam szybko zacznie działać, to przyniesie zwycięstwo. To co mi na pewno spodobało się w tej grze, to że w czasie draftu po prostu wylosowujemy sobie karty, które później użyjemy. Jednak w jaki sposób je wykorzystamy to decydujemy w kolejnej fazie. Dlatego też mamy możliwość dopiero w późniejszym etapie gry zadecydować, czy karty będą dla nas surowcem czy też budynkiem przynoszącym nam benefit przez resztę gry. 


Autorzy: Krzysztof Głośnicki, Maciej Drewing 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 1-4 

Najpierw były filmy dokumentalne, potem serial Czarnobyl, a na końcu do naszego domu zawitała gra Zona. Wszystko tak jakoś zgrało się w czasie, że w ciągu ostatniego roku byliśmy w temacie wybuchu Elektrowni Jądrowej na Ukrainie na bieżąco. Dlatego z ciekawością zasiedliśmy do gry. Zona to gra przygodowa, w której wcielamy się w rolę szperacza i to w sumie w tym tytule jest najważniejsze. To typowa gra przygodowa i tak należy do niej podejść, tylko w bardzo dobrej oprawie graficznej i klimacie postapo. 


Miejsce 8. Londyn 
Autor: Martin Wallace 
Wydawca: Fox Games 
Liczba graczy: 2-4 

Londyn zachwyca wykonaniem ilustracji na kartach, które są estetyczne i nie odwracają uwagi od rozgrywki. To, co jeszcze wpływa na dobry odbiór tej gry, to łatwość przygotowania rozgrywki. Tak naprawdę wykładamy dwie talie kart, plansze oraz tokeny i gotowe. Jeśli chodzi o samą rozgrywkę to w grze Londyn opieramy się o zależności pomiędzy elementami. Oznacza to nic innego jak stworzenie sobie silniczka, który będzie pozwalał na zagrywanie kart, zdobywanie punktów oraz pieniędzy. Ażeby to osiągnąć należy także uruchamiać miasto, jednak to powoduje ubóstwo, które wpływa na to, że traci się punkty. Z tego też względu, jak zwykle, należy wszystko robić w dobrym czasie, aby nagle nie okazało się, że to koniec gry, a my mamy zbyt dużo ubóstwa albo pieniądze, których nie zdążyliśmy wydać na to, aby zagrać karty. Londyn jest po prostu grą, która wymusza na zawodnikach rozsądne i umiejętne planowanie, co przyczynia się do sukcesu. 


Miejsce 7. Furnace 
Autor: Ivan Lashin 
Wydawca: Hobby World 
Liczba graczy: 2-4 

Gra zachwyciła mnie spójnością zasad oraz wykonaniem. Bardzo podoba mi się kolorystyka w grze, jest taka inna, bardzo elegancka i "spokojna", a to wszystko przekłada się na to, że nie razi i nie przeszkadza w czasie rozgrywki. Mogłam sobie patrzeć na te ilustracje nie dekoncentrując się. Symbole na kartach też stają się bardzo szybko jasne, a to przekłada się na płynność rozgrywki. Jednak, oczywiście, co wielokrotnie podkreślam, wykonanie to nie wszystko. To, na co również zwróciłam uwagę w tej grze, to że poznajemy ją z czasem , ale nie musimy jej poświęcić dziesięciu rozgrywek (powiedzmy sobie, że po pierwszej grze byłam świadoma wszystkich zależności pomiędzy kartami, na które należy zwracać uwagę, by przybliżać się do zwycięstwa). To wszystko sprawia, że gra jest dynamiczna i szybka, ale wymagająca ciągłego liczenia i analizy. Takie gry po prostu trafiają do mnie.


Miejsce 6. Blitzkrieg! 
Autor: Paolo Mori
Wydawca: PSC Games 
Liczba graczy: 2 

Blitzkireg! jest grą wojenną dla dwojga, ale bardzo przystępną dla każdego – nie tylko fana tego gatunku. Na planszy, podzielonej na pięć stref, rywalizujemy z drugim zawodnikiem, zagrywając jednostki, wprowadzając jej specjalne umiejętności i zaznaczając siłę jednostek, po to aby przejąć władzę w jak największej liczbie stref. Cały urok tej gry to minimalistyczna liczba elementów i zasad, co przekłada się na 20-30 minut rozgrywki. Dodatkowo mamy dodatek Nippon, który posiada bardziej rozbudowaną planszę, ale nie wszystkie miasta – strefy, są dostępne od początku gry. W związku z tym nasze poczynania muszą być bardziej rozsądne i dodatek wprowadza jeszcze więcej interakcji. 


Miejsce 5. Elekt 
Autor: Krzysztof Głośnicki 
Wydawca: What the Frog 
Liczba graczy: 2-4 

Elekt to polska gra karciana z mrocznymi ilustracjami i klimatem okulistycznej apokalipsy. Czego więcej chcieć :) ?! Gra sprowadza się do zagrywania kart, aktywowania ich w określonej kolejności z wykorzystaniem specjalnych zdolności oraz porównywania ikon na kartach. Mogłoby się wydawać, że to może wprowadzić sporo zamieszania i luk w zasadach, ale tak nie jest. Gra jest absolutnie spójnie zaprojektowana. Nie ma niedopowiedzeń, dziur i sporów. Wszystko działa w niej dynamicznie i sama rozgrywka przebiega bardzo przyjemnie. Sama nie za bardzo przepadam za grami taktycznymi, ale wszystko to co wymieniłam, przekłada się na to, że Elekt zasługuje na uwagę i miejsce 5 na mojej liście. 


Miejsce 4. Res Arcana 
Autor: Thomas Lehmann 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 2-4 

Zacznę od tego, że to kolejna gra na liście, w której musimy stworzyć sobie solidny silniczek, ażeby osiągnąć zwycięstwo. Na początku gry zapoznajemy się ze swoimi artefaktami, które utworzą naszą początkowa talię. Do tego wybieramy maga, który będzie dawał nam specjalną zdolność. W czasie gry możemy także zakupić potężne enklawy, których pozyskanie daje sporą przewagę nam rywalem – oprócz dużej liczby punktów zyskujemy super zdolność, dzięki której lepiej przetwarzamy surowce, dzięki czemu mamy ich więcej, a co za tym idzie możemy aktywować większą liczbę artefaktów i zdobywać punkty. Gra ma swój urok: cechuje ją regrywalność i dynamika rozgrywki, a potyczka we dwoje daje sporo satysfakcji. 


Miejsce 3. Wielki Połów 
Autor: Brian Suhre 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 1-4 

Wielki Połów to gra strategiczna o wędkarstwie i podkreślę, że nie ujęła mnie tematyka :) Minusem na pewno jest jej czas rozgrywki, ale ciągle powtarzałam sobie, że sam proces połowy ryb opiera się na precyzji, cierpliwości i jest długotrwały. Dlatego też brak tej grze dynamiki, ale to w 100% współgra z tematyką gry. Na pewno spodobał mi się cały proces poławiania gry elegancko wpleciony w poszczególne etapy rozgrywki. Najpierw zarzucamy wędkę, sprawdzamy czy mamy branie, jeśli tak do przechodzimy do łowienia, którego długość zależna jest od wagi ryby. Niby tak prosta gra, a wymaga zaplanowania sobie całego etapu połowu i to sprawia, że uplasowała się na 3 miejscu mojej listy. 


Autor: Saashi 
Wydawca: Saashi & Saashi 
Liczba graczy: 2-4 

Top 10 z grą od Saashiego to już tradycja od kilku lat. U mnie jego twórczość zawsze wysoko na liście i w tym roku nie jest inaczej. Zachwyca mnie swoją prostotą wykonania, unikalnymi ilustracjami i każda z jego gier coś reprezentuje ponad to, co można dojrzeć gołym okiem. Tym razem tytuł Remember our trip nawiązuje do podróży, z której wracamy i staramy sobie przypomnieć jakie miejsca odwiedziliśmy i gdzie one się znajdowały. Powracamy pamięcią do Kyoto albo Singapuru i każdy zawodnik, przekazuje jak on zapamiętał tą wycieczkę, a wygra ten, kto najlepiej zapamiętał lokacje. Gra jest z pozoru abstrakcyjna, dobrze dopracowana pod względem zasad i całkiem prosta. 


Miejsce 1. Gentes 
Autor: Stefan Risthaus 
Wydawca: Game Brewer 
Liczba graczy: 1-4 

Miejsce pierwsze zajmuje gra typu euro, wykonana na wysokim poziomie i dopracowane są w niej wszystkie elementy. Dodatkowo moją uwagę zwraca oprawa graficzna – prosta, niczym rysunki z odległych czasów znajdowane na skałach. Mamy w niej koncept klepsydr, które wydajemy ażeby wykonywać akcje. Akcje mają różne wartości klepsydr, które trzeba zużyć aby z nich skorzystać. Tak więc musimy nimi dobrze zarządzać. Dodatkowo, to co mi bardzo przypadło do gustu to akcja filozofa, który pozwala nam kupić populację. Ich cena jest zależna od miejsca na torze i następnie uaktualniamy liczbę populacji na swojej planszy. Co ciekawe, tory populacji są podwójne i możemy mieć maksymalnie w każdym rzędzie 6 członków populacji danego typu, a to oznacza, że jeżeli mamy trzech wojowników to nie możemy mieć pięcioro kupców (bo trzy plus pięć jest osiem). To i wiele innych niuansów przekłada się na miejsce Gentes na moje liście 2020.


❕TOP 10 TOMASZA❕


Miejsce 10. Rome & Roll 
Autorzy: Nick Shaw, Dávid Turczi 
Wydawca: PSC Games 
Liczba graczy: 1-4 

Niestety nie będę mógł uniknąć pewnych powtórzeń z naszej topki tegorocznych zaskoczeń. Rome & Roll to złożona gra typu roll and write. To dość nietypowe połączenie i z pozoru może się wydawać, że jest to przerost formy nad treścią. Po kilku rozgrywkach jednak okazuje się, że tak nie jest i można w tej pozycji znaleźć sporo głębi. Po prostu zasiadając do tego tytułu musimy być świadomi, że nie jest to jedna z tych prostych gier, gdzie rzucamy kośćmi i coś rysujemy na swojej planszy, a na koniec gry podliczamy za to punkty. Jeśli to zaakceptujemy, to będziemy się przy niej dobrze bawić. 


Miejsce 9. Blitzkrieg! 
Autor: Paolo Mori 
Wydawca: PSC Games 
Liczba graczy: 2 

W swojej recenzji zaryzykowałem stwierdzenie, że Blitzkrieg! to połączenie Twilight Struggle i Neuroshimy Hex!. Podtrzymuję te słowa. Klimat II Wojny Światowej nie jest jakoś wyjątkowo wyczuwalny. Gra ta bywa czasami całkiem losowa. Niemniej co jest najważniejsze, to fakt, że rozgrywka zajmuje jednak maksymalnie 30 minut. Jest ona błyskawiczna, co oddaje sam tytuł. To zdecydowanie jej największy plus. 


Autorzy: Maciej Drewing, Krzysztof Głośnicki 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 1-4

Zdecydowanie tytuł ten zyskał w moich oczach, jak przeczytałem książkę Piknik na skraju drogi. Kiedy ogrywaliśmy Zonę, to nie miałem okazji zaznajomienia się z tym tytułem braci Strugackich. Niemniej sama idea postapo nie jest mi obca i lubię tego typu klimaty. Zona przede wszystkim kładzie nacisk na poczucie odgrywania przygody. Jej mechanizmy oraz sama konstrukcja mogą przypominać starsze tytuły tego typu. Interakcja pomiędzy graczami też mogłaby być w niej trochę większa. Niemniej bardzo dobrze się przy niej bawię za każdym razem, kiedy ląduje na stole. 


Autor: Saashi 
Wydawca: Saashi & Saashi 
Liczba graczy: 2-4 

Można powiedzieć, że gry autorstwa Saashiego, to pewnik w naszych corocznych zestawieniach. Podobnie jak w jego innych tytułach, tak i w Remember our trip mamy dość nietypową tematykę. Staramy się odtworzyć naszą ostatnią wycieczkę do Singapuru albo Tokio, przy pomocy żetonów. Wygra osoba, która najlepiej to zrobi, używając wspólnych wspomnień – reprezentuje je właśnie żetony. Czasami gra bywa losowa, niemniej nie przeszkadza to w dobrej zabawie. Zasady gry są całkiem proste i łatwe do opanowania. W trakcie gry jest też sporo kombinowania. Miejmy nadzieję, że gry tego autora i wydawcy zarazem, trafią w końcu na polski rynek. 


Miejsce 6. Furnace 
Autor: Ivan Lashin 
Wydawca: Hobby World 
Liczba graczy: 2-4 

Zaryzykuję stwierdzenie, że większość osób lubiących nowoczesne gry planszowe uwielbia takie, w których można tworzyć łańcuszki produkcyjnie, które potocznie nazywane są "silniczkami". Właśnie na tym oparta jest gra Furnace. Przetwarzamy jedne surowce w inne i staramy się zdobyć jak największą liczbę punktów. Grając w grę z taką mechaniką zawsze czuje się satysfakcję, jeśli wychodzi to nam najlepiej, jak to jest w danej chwili możliwe. W tej kwestii Furnace jest naprawdę rewelacyjne. 


Miejsce 5. Elekt 
Autor: Krzysztof Głośnicki 
Wydawca: What the Frog 
Liczba graczy: 2-4 

Jak się okazuje, Elekt to nie jest kolejna dwuosobowa karcianka, w której mamy spuścić łomot naszemu rywalowi. No dobrze, w zasadzie tym Elekt jest ... Niemniej robi to w bardzo elegancki sposób. Zasady gry są bardzo proste, a kombinacje pomiędzy kartami nie powodują dziur w regułach. Jest to jedna z tych gier, która jest wielowarstwowa i im dłużej w nią gramy, tym więcej kombinacji i zależności widzimy. 


Autor: Reiner Knizia 
Wydawca: Nasza Księgarnia 
Liczba graczy: 2-4 

Wyprawa do El Dorado powinna być nazwana wyścigiem do tego legendarnego złotego miasta. Ścigamy się z naszymi rywalami na dwóch płaszczyznach – na planszy i budowaniu lepiej działającej talii. Oczywiście te dwie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Dodajmy do tego nieskomplikowane zasady i nic dziwnego, że Wyprawa do El Dorado wygrała w Planszowej Grze Roku w kategorii gry dla całej rodziny. Naprawdę mogą się przy niej dobrze bawić zapaleni gracze, jak i nowicjusze. 


Miejsce 3. Gentes 
Autor: Stefan Risthaus 
Wydawca: Game Brewer 
Liczba graczy: 1-4 

Z pozoru jest to typowa gra typu euro, jakich jest bardzo wiele na rynku. Chyba najbardziej charakterystyczną jej cechą jest tor, czy też tery populacji. "Przepychanie się" konkretnych rodzajów mieszkańców naszej cywilizacji sprawia, że musimy dobrze planować jej rozwój. W Gentes gra bardzo dobrze pomimo braku jakieś większej innowacyjności. Rozgrywki są dynamicznie, a z pozoru zawiłe zasady opanowuje się  już po pierwszej erze gry. Widać, że wszystkie mechanizmy bardzo ładnie zazębiają się. Rozgrywki są bardzo przyjemne, a planowanie w nich stawia nasze szare komórki przed całkiem konkretnym wyzwaniem. 


Miejsce 2. Londyn 
Autor: Martin Wallace 
Wydawca: FoxGames 
Liczba graczy: 2-4 

Gdyby mógł przyznawać nagrody dla gier w jakiś wymyślnych kategoriach, to Londyn zdobyłby za "całkiem złożona gra z błyskawicznym rozłożeniem". Jest to kolejna gra z prostymi mechanizmami i dość dużą głębią. Wszystko w niej opiera się na kółeczku zależności: karty-pieniądze-ubóstwo. Aby zagrywać karty i zdobywać punkty, to potrzebne są pieniądze. Te generuje się poprzez budowanego uruchamianie miasta - kart. Uruchamiając miasto likwiduje się i zyskuje ubóstwo (traci punkty). Żeby dobrać karty to trzeba zakupić kartę dzielnicy, na którą trzeba mieć pieniądze. Można też po prostu dobrać karty na rękę. Trzeba pamiętać jednak, że karty na ręce też generują ubóstwo w trakcie uruchamiania miasta... Jest to zawiłe, ale zarazem bardzo angażujące. Dlatego tak dobrze oceniam tę grę. 


Miejsce 1. Res Arcana 
Autor: Thomas Lehmann 
Wydawca: Rebel 
Liczba graczy: 2-4 

Jest to jedna z najlepszych gier dwuosobowych, czy też raczej dla dwóch graczy, które poznałem w ciągu ostatnich kilku lat. Można powiedzieć, że całą naszą strategię na daną rozgrywkę planujemy na jej początku. Właśnie wtedy dowiadujemy się jaką będziemy mieli specjalną zdolność, jakie enklawy będą brały udział w grze oraz jakie otrzymaliśmy magiczne przedmioty na rękę. Pomimo pewnej losowości, gdyż karty te nie muszą się za bardzo ze sobą "zazębiać", jest to naprawdę coś wyjątkowego. Niemniej sprawia to, że gra jest regrywalna i dzięki temu możemy w niej na wiele sposobów osiągnąć zwycięstwo. Rozgrywki w Res Arcana to naprawdę czysta przyjemność.


To już wszystko z podsumowań roku 2020. Mamy nadzieję, że widzimy się za rok :) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza