Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

środa, 28 października 2015

Targi gier planszowych w Essen - Spiel '15. Mini przewodnik.

Targi Spiel 2015 za nami. Za rok spotykamy się w tym samym miejscu od 13 do 16 października.
W tym roku po raz pierwszy udaliśmy się na ten konwent. Z tego też względu tekst ten będzie przedstawiony właśnie z tej perspektywy. Celem naszej wizyty w Essen było uzyskanie nowych kontaktów z wydawnictwami z całego świata, przywiezienie świeżutkich egzemplarzy gier oraz poznanie na żywo osób, z którymi dotychczas współpracowaliśmy. Nie jechaliśmy tam, aby grać i zwiedzać Niemcy. Brakowało nam na forach i w Internecie mini poradników – Co powinienem wiedzieć przed udaniem się na Spiel?
Z tego względu postaramy się Wam odpowiedzieć na pytania, które nas nurtowały przed targami. Mam nadzieję, że przydadzą się Wam takie informacje w przyszłości. Oczywiście, w komentarzach pytajcie o inne sprawy, a postaramy się odpowiedzieć.

Czy jechać samochodem czy lecieć samolotem?
Rozważaliśmy opcję drugą, bo sam przelot wychodził taniej aniżeli podróż autem palącym 10 l ropy/100 km. W szczególności jeśli wzięliśmy pod uwagę fakt, iż jechaliśmy w dwójkę i nie dzieliliśmy się kosztami paliwa z nikim innym. Jednakże musielibyśmy dojechać do Gdańska i potem z Dortmundu do Essen, oddalonego około 40 kilometrów od miejsca docelowego, co nie za bardzo nam się podobało. Ponadto wzięliśmy pod uwagę fakt, iż przywieziemy z Essen kilkanaście gier, których przetransportowanie samolotem byłoby niemożliwe (bez dodatkowych kosztów), więc musielibyśmy je nadawać paczkami do Polski. W związku z tym wybraliśmy droższą, bardziej wygodną (samoloty czarterowe są mało wygodne nawet na tak krótką metę dla mężczyzny ze wzrostem 195 i wagą powyżej 120 kg), ale i mniej kłopotliwą opcję, czyli pojechaliśmy samochodem. Nie żałujemy tej decyzji. Wróciliśmy do Polski załadowanym na maksa niemałym samochodem terenowym. Dodatkowo utwierdziło nas to w przekonaniu, że wybieramy następnym razem taką samą opcję.
Jeszcze jedna kwestia - koszt paliwa w Niemczech. Zapłacimy za litr 1,1-1,2 euro. Praktycznie więc cena jest ta sama, bo blisko granicy na stacjach paliwo kosztuje prawie 5 złotych.

Gdzie i kiedy zarezerwować hotel?
My zaczęliśmy szukać hotelu w okolicach maja. Wówczas nie było już wolnych pokoi w bliskiej odległości od hali Messe-Essen. Wybrany przez nas hotel znajdował się 5 minut drogi samochodem od targów albo 20 minut piechotą. Jesteśmy dość wygodni. Wolimy więcej zapłacić na rzecz komfortu psychicznego. Rezerwacji dokonaliśmy korzystając z booking.com. Po kilku tygodniach pieniądze zostały pobrane z konta i otrzymaliśmy potwierdzenie rezerwacji. Tydzień przed wyjazdem dostaliśmy przypomnienie o zaplanowanym noclegu, więc byliśmy spokojni o nasze miejsca w hotelu.
Z całą pewnością polecamy zarezerwować hotel w okolicach hali. Dlaczego? Znajdował się on przede wszystkim w bliskiej odległości od uliczki z licznymi restauracjami i sklepami żywnościowymi. Po całym dniu chodzenia po halach był to niezwykły komfort, że mogliśmy przejść kilka metrów i otrzymać ciepły posiłek, bez konieczności dłuższych wycieczek. Ponadto każdego dnia wracaliśmy do hotelu pieszo, pozostawiając samochód na podziemnym parkingu przy Messe-Essen. Mieliśmy taką możliwość dzięki przepustce prasowej Tomasza i zarezerwowanym miejscu na parkingu. Pozostawiając tam auto nie musieliśmy codziennie stać w korku na parkingi, które tworzyły się już w połowie drogi z hotelu do hali. Koszt parkingu wynosił 5 euro za dobę.
Podsumowując: rezerwując hotel my zwracaliśmy uwagę na jego odległość od hali. Nie chciałoby nam się poświęcać godziny, aby dostać się do tańszego miejsca „spoczynku” na obrzeżach miasta kosztem czasu. Oczywiście nie każdy jest w stanie dokonać takiego poświęcenia ze względu na sytuację finansową. Jednak jeżeli będziecie rezerwować hotel to zwróćcie uwagę na dwie rzeczy (dość podstawowe, ale może dla nie-podróżujących dość często niejasne). Po pierwsze czy śniadanie w hotelu jest wliczone w cenę noclegu i czy w ogóle istnieje taka możliwość jego zjedzenia. W naszym miejscu śniadania były zawarte, lecz hotel nie posiadał na przykład większego zaplecza restauracyjnego, aby można było zjeść obiad/lunch czy kolację. Po drugie zwróćcie uwagę, czy parking jest w hotelu oraz czy jest dodatkowo płatny. Są to czasami również dodatkowe koszta w okolicach nawet 20 euro za dobę.

Czy przyjechać do Essen wcześniej?
Za rok planujemy pojechać wcześniej. Tym razem byliśmy w środę popołudniu. Kilka tygodni prędzej dowiedzieliśmy się, że od rana tego dnia odbywają się już konferencje prasowe oraz rozdanie nagród za Deutscher SpielePreis. Ponadto mieliśmy możliwość zobaczenia targów od kuchni już w środę, co dało nam szanse zapoznania się z rzeczywistym obrazem hal. Można też tego dnia spróbować kupić niektóre gry.

Co brać ze sobą każdego dnia na targi?
Lista będzie krótka i będzie zawierała bardzo przyziemne rzeczy.
Pierwszą z nich są wygodne buty, najlepiej używane. Chodziliśmy całymi dniami po tych halach. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do pokonywania takich kilometrów. Dlatego też mimo, że nogi nas bolały, to wygodne buty były rzeczywiście doskonałym pomysłem.
Jeżeli nie chcecie przerywać sobie wędrówek na wizyty w sklepikach, to zaopatrzcie się w wodę. My dla ułatwienia wyposażyliśmy się w zgrzewkę w Polsce i zabieraliśmy po butelce na targi.
Weźcie też gotówkę. Natrafiliśmy na bardzo małą liczbę stoisk, gdzie akceptowano płatność kartą. Dlatego też najdłuższe kolejki tworzyły się przy banku.
Jeżeli nastawicie się na robienie dużej liczby zdjęć, to weźcie ze sobą ładowarkę do aparatu. Możecie skorzystać z gniazdek przy zaprzyjaźnionym stoisku wydawcy. My zlokalizowaliśmy też je przy stolikach na pierwszym piętrze przy wejściu numer 1.

Konwent nastawiony na granie czy zakupy?
Jeżeli chcecie pograć na targach w Essen to są cztery wyjścia (takie uważamy za rozsądne):
  • zarezerwujcie sobie prędzej stolik, nawet z jednodniowym wyprzedzeniem;
  • przyjdźcie na samo otwarcie, aby jak najszybciej wejść na hale; wchodząc przez wejście przy hali pierwszej zaraz po 10 najczęściej przebijaliśmy się nie zewnętrznymi ścieżkami do sali 3 albo 7; zwiedzający bardzo często zatrzymywali się w pierwszej hali, do której weszli, a w pozostałych były luzy przez najbliższe 20-30 minut; przy hali 1 mieścił się sklepik, w którym za 5 euro można było kupić gry, lecz w wersjach niemieckim, dlatego też tam tworzyły się zaraz kolejki i korki w ścieżce;
  • nastawcie się na granie po 17, wtedy robią się luzy; czasami więcej wolnych stolików zauważyliśmy między 13 a 15 – w porze obiadowej;
  • nie jedźcie tam grać.

Jedno z ważniejszych pytań, czyli co można zjeść i ile to kosztuje?
W hali Messe-Essen jest kilkanaście punktów z różnorakim jedzeniem, głównie „śmietnikowym”, czyli hot-dogi, kebaby, bułka z parówką, chińskie makarony. Są to przekąski, którymi nasycicie głód, ale wiadomo na krótko. Jednak są takie punkty. Jest też restauracja, gdzie chodzicie z tacą, ładujecie co chcecie a potem podchodźcie do kasy i za całość płacicie. Z restauracji nie korzystaliśmy, bo woleliśmy wyjść zjeść poza Messe-Essen. Na halach były budki z przekąskami. Za hot-doga zapłacicie około 3-4 euro. Możecie sobie nałożyć do tego ogórka kiszonego, kapustę kiszoną, cebulę prażoną i polać majonezem, ketchupem czy musztardą. Kebaby są w mini bułkach, jak do kanapek. Prócz mięsa niewiadomego pochodzenia dostaniecie do niego kapustę i sami polejecie sobie sosem. Koszt takiego cuda to około 4-5 euro. Można też wziąć zestawik: mięso niewiadomego pochodzenia, frytki, surówka. Koszt to około 7 euro. Hitem jest bułka kanapkowa z parówką czy białą kiełbasą. Grubość ich jest różna. Widzieliśmy nawet takie 50 cm i składane na pół i do buły. Koszt takiego cudeńka to 3-4 euro. Za chiński kubełek trzeba było zapłacić około 5 euro. Tych punktów jest bardzo dużo. Niektóre mieszczą się na świeżym powietrzu pomiędzy halami. Oczywiście w porze obiadowej ustawiały się do każdego z nich spore kolejki.
W środku są też punkty z owocami, lodami, popcornem etc. Można też wypić kawę/herbatę i zjeść ciasto. Za dwie kawy i ciasta zapłacicie około 11 euro.
Messe-Essen jest oddalone 5 minut drogi od ulicy z restauracjami: od pizzerii, kebabownie, steakhouse, sushi bary po tradycyjne włoskie makarony. Za dwuosobowy obiad w steakhousie, dwudaniowy, bez deseru (bo ile można jeść!) i herbatę/piwo płaciliśmy od 60 do 80 euro. Poszliśmy też do sushi baru, gdzie za dwa piwa i zestaw dla dwojga (składający się z przekąski dla każdego, zup miso, dania głównego czyli 12 nigri i 6 urumaki na osobę oraz deseru) zapłaciliśmy 65 euro. Natrafiliśmy też na przytulną małą restaurację indyjską, gdzie dwudaniowy obiad i napoje kosztowały nas 55 euro. Innych miejsc nie odwiedziliśmy. Po drodze mijaliśmy budkę z kebabem, gdzie można było zjeść posiłek w cenie od 5 euro.
W sklepach spożywczych nie zdziwcie się, jak do ceny napoju doliczą Wam kaucję (pfand). Jest to normalne. Nie wiemy natomiast od czego zależy ich kwota.

Czy gry są tańsze?
Z zasady nie, a na pewno nie kupicie tam taniej nowości :-) Dla przykładu Ticket to ride: Wielka Brytania/Pensylwania kosztowała 35 euro (ok. 148 złotych). Jasne, będziecie mieć ją prędzej od większości Polaków, bo u nas nadal jest w przedsprzedaży. Oczywiście są stoiska z używanymi grami. Można tam zapewne znaleźć jakieś perełki. Są też stoiska w grami „retro”. Zauważyliśmy na przykład pierwsze wydania Tikala po niemiecku. Czasami można kupić starsze nieużywane tytuły taniej. Widzieliśmy Spyrium za 9 euro (ok. 110 złotych w polskich sklepach) i Deus za 25 (od 155 złotych w Polsce). Niektóre stoiska mają promocje w stylu: kupisz dwie gry to dostaniesz je taniej o 5 euro, kupisz 3 to zaoszczędzisz 10 euro. Na wielu straganach ze sklepami są też kosze: za 1 euro, za 5 euro. Zarzucone są one różnorakimi grami, najczęściej tymi mini. Widzieliśmy też kosz załadowany grami dla dwojga od KOSMOSU w promocyjnych cenach. Niestety wszystkie interesujące nas egzemplarze mamy już w swojej kolekcji. Oczywiście jak już wyżej wspomniałam było stoisko Heidelberger Spieleverlag z grami za 5 euro, do którego ustawiają się mega kolejki. Co jest w środku? Nie za bardzo można z zewnątrz zobaczyć, a w środku nie byliśmy.
Niektóre z punktów na halach przyjmowały też karty czy gry na dalszy handel.

Czy można grać w inne gry niż nowości?
Tak. W jednym z rogów hali pierwszej była wypożyczalnia. Już od rana ustawiała się tam kolejka osób chętnych zagrać w inne tytuły, niż te świeżutkie.

O różnych kolejkach, biletach na konwent i metrze.
Swój bilet na targi kupiłam przez internet. Zapłaciłam 2 euro więcej, ale nie marnowałam czasu na stanie w kolejce. W szczególności nie chciałam ryzykować nie mając pojęcia o liczbie kas i czasie oczekiwania na bilet. Dlatego zdecydowałam się na takie rozwiązanie. Teraz już wiem, jak przedstawia się sytuacja na miejscu. Przed każdym wejściem znajdują się przynajmniej dwie kasy. Przed 10 rano każda z nich jest otwarta. Z upływem czasu zauważyłam, że jedna zawsze była czynna. Kolejki, nawet w pierwszym dniu targów, nie były długie.
Oprócz czterodniowych biletów można było kupić takie Kombi-Tickety. Za dodatkowe 2 euro otrzymywało się możliwość podróżowania miejskim transportem za darmo (w wyznaczonej strefie). Największym tego minusem jest jednak, że dotyczyło to tylko biletów jednodniowych, czyli w przypadku kiedy zostawało się na cztery dni, było to nieopłacalne.
Jeżeli chodzi o podróżowanie metrem, to nie korzystaliśmy z tego. Widzieliśmy jednak zejścia na liczne stacje i biletomaty. W hotelu również poinformowano nas o takiej formie transportu, aby dotrzeć do Messe-Essen.
Przed Spiel 2015 słyszeliśmy, że to czego najbardziej trzeba się bać to kolejki do łazienki, szczególnie damskiej. Na miejscu okazało się na szczęście coś innego. Żadne z nas, nie czekało na swoja kolej do WC ani razu w przeciągu 4 dni targów. Nie wiem, czy w tym roku było więcej punktów sanitarnych, aniżeli w ubiegłym roku. My na żadne kolejki nie natrafiliśmy.

To chyba wszystko, czym chcieliśmy się z Wami podzielić. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, to zapraszam do pisania w komentarzach. 

Sylwia

12 komentarzy:

  1. Czy to prawda, że po wejsciu na targi w danym dniu nie można opuscic ich i wrocic tego samego dnia? (np. jakbym chciał załadowac kupione gry do samochodu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Przy wyjściu należy poprosić o opaskę na rękę, która zezwala na powrót na teren targów.

      Usuń
    2. Aha, czyli mozna wrocic tylko trzeba poprosic o opaske, tak? Czy ta opaska jest tylko dla 'prasy' czy dla zwyklych ludzi tez?

      Usuń
  2. Wielkie dzięki za ten tekst!

    OdpowiedzUsuń
  3. W Belgii i Holandii są modne restauracje Sushi z opcją all you can eat 20~25 euro za osobę wiem że w niemczech też są takowe ale nie wiem jak wiele ... moim zdaniem ciekawa alternatywa do restauracji ... ahhh kiedyś ... ale jeszcze nie 2016 ... dzięki za tekst !!

    OdpowiedzUsuń
  4. A możecie zdradzić ile kosztowała Was cała ta przyjemna wyprawa?
    Może w jakimś rozbiciu na noclegi, bilety, posiłki, no i GRY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolelibyśmy zachować te informacje dla siebie, a nie pozostawić ich w publicznym miejscu, jakim jest Internet. To chyba zrozumiałe :-)

      Usuń
    2. Jasne, nie chciałem wchodzić w prywatną strefę Waszego życia. Zastanawiałem się tylko jaki budżet to minimum, aby myśleć u udziale w kolejnej edycji :)

      Usuń
    3. :-) Dlatego powstał ten tekst, aby każdy mógł sobie mniej więcej obliczyć budżet minimum/maksimum według własnych preferencji ;-)

      Usuń
  5. Jako ciekawostkę napiszę, że w tym roku byliśmy samochodem w Essen w 4 osoby. Cała wyprawa kosztowała mnie 650zł. Dlaczego tak mało, ponieważ nocowaliśmy u znajomego w Holandii no i oczywiście nie liczę kupionych gier na targach.

    OdpowiedzUsuń