Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

piątek, 22 stycznia 2016

Bastion. Recenzja gry od wydawnictwa Hobby World

Tytuł: Bastion (Бастион)
Wydawca: Hobby World
Rok wydania: 2015
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 60 minut
Język: angielski (instrukcja), rosyjski (nazwy kart) – w zasadzie niezależna językowo

O grze Bastion wspominaliśmy w naszych zeszłorocznych, essenowych zapowiedziach. Zwróciła ona naszą uwagę ze względu na fenomenalną grafikę. Za jej wydanie odpowiedzialna jest rosyjska firma Hobby World i ona przekazała nam egzemplarz do recenzji na targach w Essen. Mamy tylko jeden tytuł (Carnival Zombie) w kolekcji, który należy do rodzaju gier „tower defense” – obrony centralnego punkty planszy i szukamy innych odmian tego pomysłu. Bastion jest właśnie tego typu grą, ale nie bronimy się ze wszystkich stron, tylko w linii... Ciężko to opisać i mam nadzieję, że uda mi się w poniższej recenzji.


Oblężenie zamku
Przenosimy się do fantastycznego świata stworzonego w grze Berserk. W tym uniwersum rozgrywają się też inne tytuły, jak na przykład niedawno wydany w Polsce Namiestnik (ang. Viceroy). Bastion, to kooperacyjna gra o obronie oblężonego zamku przez grupkę bohaterów-magów. Niestety instrukcja w żaden sposób nie rozszerza opisu tego świata, oprócz tego, że jest w nim sześć kolorów many, a każdy z nich odpowiada innej krainie. Nie grałem nigdy w Magic: The Gathering, ale nie wiem czemu, z tą grą mi się kojarzy ten aspekt...
Pudełko zawiera stos kart, które opatrzone są wspomnianą, fenomenalną grafiką. Plansza to siedmioczęściowy sześciokąt. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale przed grą układamy ją losowo i dzięki temu gra zyskuje na regrywalności. Poza tym jest ona dwustronna i pozwala grać w wersji standardowej i trudnej. Ponadto w pudełku są duże cube'y do oznaczania many (w 6 kolorach) oraz znaczniki postaci wraz z podstawkami. Niestety żadna z nich nie ma specjalnych zdolności, więc bez różnicy, którą będziemy grali. Dla każdego gracza przygotowano również bardzo pomocny skrót zasad i opis ikon występujących w grze.
Instrukcja do gry jest napisana dość poprawnie. Niemniej niektóre aspekty mogłyby być szerzej opisane, gdyż niektóre stwory tworzą ze sobą naprawdę zaskakujące combosy.


W kolejce do bramy...
Opis rozgrywki zacznę od omówienia tego, co znajduje się na planszy. Jej środek to Cytadela, tam startują nasi bohaterowie. Pola otaczające ją to Dystrykty. Pomiędzy tymi dwoma „lokacjami” znajduje się Wieża. W Dystryktach znajdują się 3 Źródła many. Wszystko to występuje we wspomnianych sześciu kolorach. W Dystryktach mamy jeszcze miejsce na wybudowanie pewnych wzmocnień oraz lądowanie latających potworów. Za murami zamku znajduje się Obóz, bo którym poruszać się będą stwory w stronę naszej Bramy. Przy każdym fragmencie murów może stać do czterech kreatur.
Przed grą decydujemy, jaki rodzaj oblężenia będziemy grać. W każdym z nich biorą udział „podstawowe” kreatury. Natomiast instrukcja daje nam kilka wyborów ukierunkowanych zdolnościami specjalnymi pozostałych stworów. Możemy grać przeciwko smokom, arcymagom, istotom latającym itp. Każdy z tych „gatunków” ma inne zasady specjalne. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy sami wybrali stwory do ich talii.
Kiedy mamy już stworzoną talię, kładziemy ją na ostatnim miejscu w Obozie. Pierwsze miejsce znajduje się przed naszą Bramą. Każdy z graczy otrzymuje 6 cube'ów many (po jednym w każdym kolorze) oraz na rękę dwa rytuały – specjalne karty, które może „wybudować”, jeśli zabije stwora w odpowiednim kolorze. Następnie na pierwsze wolne miejsce, patrząc od Bramy, wykładamy tyle stworów z talii, ilu jest graczy i możemy rozpocząć grę.
Tura gracza przebiega w następujący sposób:
1. Faza wrogów
Odkrywamy stwora z talii i kładziemy jego na ostatnim wolnym miejscu wokół murów. Wprowadzamy też ewentualne zasady specjalne z nim związane. Jeżeli nie możemy dołożyć wroga, gdyż wszystkie pola wokół murów są zajęte, to przegrywamy grę. Natomiast jeśli nie ma już stworów w talii, to ostatni z nich przesuwany jest na następne wolne pole. Jeżeli następnym wolnym polem byłaby Brama, to również przegrywamy grę.
2. Akcje obrońców
Gracz może wykonać w dowolnej kolejności takie akcje, jak:
- ruch (raz na turę). Jest to przejście o jeden dystrykt obok lub do środka (Cytadeli);
- zebrać manę (raz na turę). Jest to najważniejszy proces w grze. Jeżeli bohater pobiera manę ze Źródła, to kładzie jedną ze swoich kostek many (dowolny kolor) na nim i pobiera 3 many w jego kolorze. Jeżeli pobieramy manę z Wieży to zbieramy wszystkie kostki ze Źródeł i oczywiście też kładziemy jedną manę na Wieży. Natomiast pobierając manę z Cytadeli, bierzemy wszystkie kostki z Wież. Mam nadzieję, że dość prosto to opisałem;
- pokonać wroga (raz na turę). Aby to zrobić, musimy wydać tyle many w kolorze wroga, ile wynosi jego siła. Wówczas bierzemy jego kartę i potem możemy jej użyć jako czar – każdy rodzaj wroga daje inny czar;
- rzucić czar (dowolna liczba razy). Po prostu odrzucamy kartę czaru z wcześniej pokonanego wroga i wprowadzamy efekt w życie;
- użyć artefakt. Artefakty zdobywa się z kart rytuałów (po pokonaniu wroga można je zagrać z ręki). Są dwa rodzaje przedmiotów: pozwalające na wymianę many z bankiem oraz na wzięcie many od innego gracza.
Następnie swoją turę wykonuje kolejny gracz. Gra trwa do momentu porażki bohaterów (brak miejsca w Obozie lub przejście stwora przez Bramę) lub do pokonania przez nich ostatniego stwora w Obozie (wokół murów).
Jest to bardzo zwięzły opis rozgrywki. Nie poruszyłem nawet zdolności specjalnych stworów, które uprzykrzają nam życie. Pominąłem też różnego rodzaju pomocne czary oraz rzeczy, mogące zostać stworzone z rytuałów. Jak zwykle, chciałem dać Wam ogólny obraz rozgrywki.

Zawsze ktoś powie „not enough mana” ;-)
Najgorsze, o ile można tak powiedzieć, w Bastionie jest to, że ten epicki klimat obrony zamku przez kilku bohaterów praktycznie od razu znika. Jedyne co nas interesuje w grze to siła, kolor i ewentualna zdolność specjalna stwora, który pojawia się przy murach. Nawet nie zwraca się uwagi na przepiękne ilustracje znajdujące się na tych kartach. Jakby nie patrzeć, Bastion to logiczna układanka. Obliczamy, ile many potrzebujemy, jak ruszą się stwory, co jeszcze zostało w talii itd. Dla niektórych będzie to zaletą, a dla innych wadą.
Sama gra jest bardzo ciekawie stworzona. Można to porównać do jazdy kolejką górską (rollercoasterem), jeśli chodzi o emocje. Na początku mamy napięcie w postaci zbierania many (podjazd pod górę), a następnie wybieramy odpowiedni moment (szczyt podjazdu) i zaczynamy zabijać stwory (jazda bez trzymanki w dół). Co ciekawe, Bastion kończy się rzutem na taśmę (czasem w rollercoasterach są montowane jakieś baseny z wodą...), gdyż ostatni zabity stwór będzie zawsze stał przed bramą.
W związku z tym każda gra w zasadzie wygląda podobnie. Zmienną wprowadza losowe pojawienie się stworów oraz to, jakie kreatury (z jakimi zdolnościami specjalnymi) postanowimy użyć w rozgrywce. Według mnie te dwa elementy sprawiają, że Bastion jest bardziej regrywalny od chociażby słynnej Pandemii.
Losowość w grze to, jak zauważyliśmy, obosieczny miecz. W jednym z naszych legendarnych (masa stworów ze specjalnymi zdolnościami) oblężeń, potwory ułożyły się tak, że w zasadzie ułatwiły nam rozgrywkę. Z kolei w innej grze stworzyło się takie combo na naszą niekorzyść, że bardzo ciężko było z nim walczyć. Według mnie to tylko działa na plus tego tytułu, gdyż za każdym razem będziemy musieli podejść do niego trochę inaczej.
Bastion to gra, do której będę powracać raz na jakiś czas. Z racji swojej abstrakcyjności i logiczności, nie jest to tytuł, w który mam ochotę grać jedną grę po drugiej. Grę tę oczywiście oceniam pozytywnie i uważam, że jest to bardzo ciekawy tytuł typu „tower defense”. Każdemu polecam chociaż raz spróbować w niego zagrać.

Tomasz


Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
3/6
II.
Losowość
 5/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
4/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
5/6
IX.
Skalowanie na dwóch graczy
5/6
Końcowa nota:  5.00/6
Grę udostępniło wydawnictwo: 
 Bardzo serdecznie dziękujemy!

...and something for our internatrional readers:

Pros:
+ fantastic artwork
+ quite exciting tower defense game
+ replayability if you do not play it to often ;-)
+ monsters create interesting combos

Pros/cons:
+/- it is a rather non-thematic puzzle
+/- the same objective and end (one enemy at the gate) every game

Cons
- heroes could have special skills ;-)

2 komentarze:

  1. Witam, czy nie wiecie może, czy gra dostępna jest w którymś z polskich sklepów? Szukam od paru dni, ale bez skutku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. W Rebelu jest dostępna - http://www.rebel.pl/product.php/1,1379/99115/Bastion.html

      Usuń