Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

piątek, 29 stycznia 2016

BATTALIA: Początek. Recenzja gry od wydawnictwa G3

Tytuł: BATTALIA: Początek (CEdition - edycja crowdfundingowa)
Wydawca: G3
Rok wydania: 2015
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 120 minut
Język: polski (niezależna językowo, a to, o dziwo, ma znaczenie...)

Deck building, czyli budowa talii - te słowa pojawią się wielokrotnie w poniższym tekście. Na tym mechanizmie jest oparta BATTALIA: Początek. Gra ta została zcrowdfundingowana poprzez platformę Kickstarter, a jej autorami są Alexander Guerov i Ledha Guarova - jest to ich debiut. Za polską edycję odpowiedzialne jest wydawnictwo G3. Sprawdźmy czy prócz przepięknego wykonania, jest w pudełku dobra gra. Ażeby to zrobić, przenieśmy się do świata BATTALII, w którym to cztery frakcje, odwzorowujące cztery żywioły, konkurują ze sobą o terytoria, artefakty i miasta.


Rozgrywka standardowa
BATTALIA to gra oparta na dwóch mechanizmach: deck building i area control (trochę więcej na ich temat możecie poczytać w naszym „słowniczku”). Jest to dość interesujące połączenie, ale nie niespotykane. Na myśl przychodzi mi chociażby moja ulubiona gra pod względem mechanicznym – City of Remnants.
Celem gry podstawowej jest posiadanie jak największej liczby punktów w momencie końca gry. Punkty otrzymujemy za kontrolę miast, a konkretnie za ich poziomy (rozbudowanie). Rozgrywka kończy się w momencie, gdy jeden z graczy kontroluje 5 miast poziomu czwartego lub zapełnimy planszę kartami terenu.
Na początku gry każdy z graczy otrzymuje karty-jednostki: 3 poziomu pierwszego, 1 poziomu drugiego i 1 poziomu trzeciego. Wraz z nimi mamy tyle samo kart zasobów. W związku z tym nasza talia na początku składa się z 10 kart. Karty w grze występują w czterech kolorach (w grze dwuosobowej biorą udział tylko trzy kolory). Budując naszą talię, będzie lepiej dla nas, gdy będziemy mieli w niej przewagę jednego z nich.
Przejdźmy do tego, jak wygląda tura w BATTALII. Na jej początku ogłaszamy czy wymieniamy rękę lub czy mamy kilka kart w tym samym kolorze. Jeśli wybierzemy drugą opcję, to pokazujemy je innemu graczowi i dobieramy dodatkowe karty z naszej talii. Kolejnym etapem jest zebranie kart, które sobie odłożyliśmy w poprzedniej turze. Następnie przechodzimy do serca gry, czyli do fazy akcji.
W niej zagrywamy odpowiednie kombinacje kart, aby kupić nowe karty, ulepszyć miasta, zbudować drogi/nowe miasta lub walczyć z przeciwnikami. W grze występują jednostki wojskowe w 4 poziomach (oprócz walki służą do ulepszania miast i budowy artefaktów) oraz artefakty. Przedmioty te pomogą nam w usprawnieniu naszej talii (zmiana koloru innych kart), ulepszą jednostki o jeden poziom, zamienią poprzez rzut kostką jedną kartę w drugą (jest specjalna tabelka efektów) oraz przechowają karty na później. Dzięki nim też możemy kupić figurkę bohatera, a następnie nim poruszać i walczyć.
Wspomniany konflikt jest dość prosto rozgrywany, ale ciężko go wywołać, gdyż musimy być naszym bohaterem na polu na planszy, gdzie jest wrogie miasto lub heros. Poza tym musimy ją rozpocząć poprzez zagranie karty artefaktu – broń. Jeżeli tego warunku nie spełnimy, nie możemy się bić. Następnie gracze zagrywają karty z ręki lub nawet zamieniają karty, które zagrali poprzez inne karty. Wygrywa osoba z największą siłą i zdobywa miasto lub usuwa herosa przeciwnika z planszy (do czasu ponownego jego zakupienia).
Na środku planszy znajdują się również ruiny świątyni. Jeśli pokonamy ich strażników w bitwie (zagramy karty o sile wyższej od nich), to otrzymujemy wielki artefakt. Jest on wielokolorowy i w większości przypadków ma on podwojoną zdolność standardowego przedmiotu.
Jeśli chodzi o podwajanie zdolności artefaktów, to w BATTALII istnieje coś takiego jak wyrocznia, która przypomina wiatrak. Jej łopatki wskazują, który artefakt działa „podwójnie” przez całą turę – tak, aby każdy gracz miał możliwość skorzystania z tej zdolności (o ile ma takowy przedmiot na ręce).
To wszystko dzieje się w fazie akcji i robimy to używając kombinacji kart, które mamy dostępne. Kiedy już skończymy, to odrzucamy je wszystkie (użyte lub nie), dobieramy nową rękę i czekamy na swoją kolejną turę.
Zaznaczam, że jest to bardzo pobieżny opis podstawowych zasad panujących w grze.

Cechy wyjątkowe battaliowego deck-buildingu
Nie chciałem za bardzo bardzo wnikać w opis deck-buildingu, więc postaram się wypisać rzeczy charakterystyczne, które występują w BATTALII:
1. Co turę na rękę dostajemy 6 kart. Jeżeli 3,4,5 lub 6 z nich są jednego koloru, to adekwatnie dociągamy 1,2,3 lub 4 karty.
2. Jeżeli to, co przyszło na rękę nie podoba się nam, to możemy odrzucić karty i w zamian dociągnąć 5, ale wtedy nie działa wspomniany wyżej efekt z kolorami.
3. Żeby zakupić nowe karty, to musimy stworzyć kombinacje symboli, a nie „wygenerować” kartami jakąś liczbę sztuk złota.
4. Istnieje możliwość przechowania do 3 kart na przyszłą turę. Wiąże się to również z usunięciem kart z gry. W związku z tym jest to możliwość „odchudzenia” talii oraz stworzenia lepszego combosa w przyszłej turze.
5. Karty w grze podzielone są na „tworzące” i „transformujące”. Pierwsze służą do kupowania kart i budowania rzeczy na planszy (miasta i drogi), a drugie do przemiany kart w inne (ulepszanie jednostek, zmiana kolorów lub całej karty).
6. Niektóre karty służą też do poruszania się naszymi bohaterami po planszy oraz do walczenia między sobą.
Pozostałe aspekty deck-buildingu pozostają „standardowe”, tak jak na przykład w Kamieniu Gromu lub Dominion.

Gra niestandardowa
Możemy również grać w BATTALIĘ w trybie zaawansowanym. Wówczas nasi bohaterowie mają bonus, jeśli poruszają się lub walczą na terenie odpowiadającym kolorowi ich figurki.
Wersja CEdition zawiera również dodatkowe karty najemników. Są to wielokolorowe jednostki, których siła rośnie w walce, w zależności od zagranej przez nas liczby kart zasobów. Poza tym do dyspozycji mamy scenariusz, w którym udział biorą karty wulkanów. Dodatkowym sposobem zdobycia punktów w nim, jest dotarcie do centrum jako pierwszy i pokonanie jego strażnika. Nie będę wnikał w cały proces, ale zaznaczam, że istnieje taka opcja.
Co ciekawe w instrukcji do gry nie-CEdition istnieją inne różne alternatywne sugestie, jak rozpocząć grę – na przykład gracze rozpoczynają w centrum, bez miast. Tego zabrakło w tej wersji instrukcji, co jest dziwne.

Kilka akapitów o wykonaniu gry
Zazwyczaj nie rozpisuję się za bardzo na temat elementów gry, ale w wypadku BATTALII zrobię wyjątek. Gra jest wykonana na bardzo wysokim poziomie, można powiedzieć, że wręcz cukierkowo. Mamy ładnie wydrukowane figurki (tak, teraz już można tak mówić), które oczywiście nie są poziomu Games Workshop lub Coolminiornot, ale widać na nich wszystkie niezbędne szczegóły. Wszystkie karty jednostek i artefaktów są opatrzone przepięknymi ilustracjami. Ikonografia na nich jest również czytelna. Nie podobają mi się natomiast karty dróg i miast, gdyż za trudno jest je od siebie rozróżnić. W pudełku jest też plansza do gry, która pomaga wszystko ładnie ułożyć na stole. Dla każdego gracza dołączono arkusze pomocy, które... są bardzo pomocne w ciągu gry ;-). Wersja CEdition zawiera też specjalne maty do gry dla każdej z nacji oraz wspomniane wcześniej dodatkowe karty, żetony i scenariusze.

Czy jest to zauważalne i praktyczne w ciągu gry?
Takie mamy czasy, że gry muszą mieć figurki. Jako miłośnik modeli nie mam nic przeciwko temu, o ile te są dobrze wykonane. W BATTALII figurki mi nie przeszkadzają, ale również nie wydają się niezbędne. Po prostu miło, że są.
Na przepiękną grafikę w grze praktycznie się nie patrzy. Zwraca się uwagę tylko na ikony. W związku z tym można byłoby się pokusić o to, aby te śliczne rysunki minimalnie zmniejszyć i dodać na kartach obrazowe (ikonowe?) zasady ich działania oraz, co ważniejsze, zasady specjalne, gdy są „podświetlone” przez łopatkę wyroczni. Tego nie ma, a my jesteśmy skazani na wertowanie instrukcji.

Nagroda, za najgorzej przetłumaczoną instrukcję idzie do...
Niestety polskie tłumaczenie instrukcji, łagodnie mówiąc, nie jest zbyt dobre. Jest w niej trochę błędów językowych. Niektóre rzeczy są po prostu źle przetłumaczone lub jest to zrobione tak, że nie za bardzo wiadomo, co autor miał na myśli. Nie wszystko to jest wina tłumacza, gdyż sama gra też ma wiele luk w zasadach. Można powiedzieć, że polskie tłumaczenie je po prostu pogłębia lub tworzy nowe. Niemniej zdecydowanie polecam się zapoznać z angielską instrukcją do wersji standardowej – nie-CEdition (click). Istnieje też inne tłumaczenie polskie, które jest o wiele lepsze, niż opis reguł zawartych w pudełku (click).

Klimat, budowa silnika i czas rozgrywki
Dość obszernie zarysowanej fabuły nie czuje się praktycznie w rozgrywce. Jak już wspomniałem, skupiamy się wyłącznie na tym, aby jak najlepiej usprawnić naszą talię. Tym w zasadzie jest BATTALIA – budową engine'u (silnika). To akurat nic niezwykłego, gdyż większość gier z deck-building na tym polega. Jest to wyścig, do momentu, w którym ktoś już osiągnie w miarę optymalne działanie i w tym momencie stanie się raczej nie do pokonania.
Należy zauważyć, że rozgrywka w BATTALIĘ jest dość długa i bardzo powoli się rozkręca. Nasze rozgrywki trwały około dwóch godzin. Pierwsza godzina to było budowanie talii-silnika, a druga to ulepszanie miast, trochę walki i szybkie zapełnienie planszy przez gracza, który ma przewagę. Dla mnie było to troszeczkę nużące, a czasem frustrujące gdyż...

Losowość
Jeżeli nie będziemy mieli szczęścia w dociągu, to niejednokrotnie zmarnujemy kilka tur w ciągu całej gry. Nie pomaga w tym przechowywanie kart z tury na turę lub tworzenie talii z jednego koloru. Przyjdą Tobie złe karty i trudno, pech. Niejednokrotnie po przetasowaniu talii dostawałem taki „mix”, że ciężko nawet było coś odłożyć na później. Nawet jeśli to robiłem, to dostawałem w kolejnej turze inne karty, niż potrzebowałem. Nie pomagało w tym również liczenie kart. Jak pech, to pech można powiedzieć, ale zabiera to pewną część satysfakcji ze stworzenia tego idealnego silnika... i traci się cenną turę. Po prostu wydaje mi się, że trudno go w tej grze szybko i sprawnie zrobić.
Ciekawym, bardzo losowym artefaktem jest Amulet. Pozwala on na przemianę innej karty, według tego, co wyrzuci kostka. Może ona zostać podwojono, potrojona, zamieniona w jokera lub po prostu odrzucona. Chyba nie muszę mówić, że może to wywrócić do góry nogami naszą turę lub wynik bitwy. Ten aspekt spodoba się osobą, które lubią uzależniać swój sukces w grze od rzutu kostką.

Złożoność, combosy i interakcja
Wszystko co robimy w grze, robimy za pomocą zagrywania kart w kombinacjach symboli. Tych kombinacji jest dosyć sporo. Do tego dochodzą działania poszczególnych artefaktów. Daje to możliwość tworzenia wielu combosów. Jest to z całą pewnością największy plus całej gry. Jednak właśnie przez to raczej nie poleciłbym tej gry dla osób rozpoczynających przygodę z grami planszowymi. Zalecałbym im zagranie w „matkę” wszystkich deck-builderów: Dominion (lub Kamień Gromu), zanim zasiądą do BATTALII. Z całą pewnością ułatwiłoby to zrozumienie tej gry.
Interakcja w grze zależy od podejścia do niej graczy. Można wygrać walcząc z pozostałymi uczestnikami lub każdy może po prostu siedzieć i usprawniać swoją talię. Jednak w naszych dwuosobowych rozgrywkach zawsze dochodziło do jakiś starć.

Początek?
Nie można nie zauważyć podtytułu gry - „Początek”. Należy więc założyć, że autorzy mają w planach opracowanie dodatków do tej pozycji. Mam nadzieję, że będą to rzeczy udynamiczniające rozgrywkę. Chciałbym, aby powstały również jakieś scenariusze kooperacyjne, w których, wspólnymi siłami, gracze starają się odeprzeć jakąś inwazję. Wymagałoby to co prawda wymyślenia jakiegoś AI (sztucznej inteligencji) dla niewidzialnego gracza, ale sądzę, że byłoby to możliwe. O, tak sobie pogdybałem.

Myśli końcowe
W BATTALII podobają mi się dwie rzeczy: możliwość tworzenia combosów oraz kilka „nowinek” wplecionych w standardowy deck-building. Co mi najbardziej w niej nie odpowiada, to czas rozgrywki. Gra naprawdę jest długa, a gdy już zaczyna się rozkręcać, to lider szybko ją kończy. Po prostu wygląda na to, że jest za długa przerwa pomiędzy „tym co się ma na starcie”, a „tym z czym kończy się grę”. Proces tworzenia tego naszego silnika-talii jest dla mnie po prostu za nużący. Odnoszę wrażenie, że autorzy chcieli dać graczom bardzo wiele opcji, ale czyniąc to, stworzyli ich po prostu za dużo i przez to gra się dłuży.
BATTALII nie oceniam pozytywnie lub negatywnie. Jest ona moim zdaniem po prostu w porządku. Jeśli ktoś poprosi, abym w nią zagrał, to oczywiście to zrobię. W każdej rozgrywce, do pewnego momentu, czerpałem satysfakcję z tworzenia różnego rodzaju kombinacji z kartami oraz z przepychanek z przeciwnikiem. BATTALIA powinna spodobać się wszystkim, którzy bardzo lubią gry z budową i optymalizacją talii. Jeżeli jesteś taką osobą i nie przeszkadza Ci dość długi czas rozgrywki, to powinieneś spróbować zagrać w tę pozycję.

Tomasz

Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
4/6
IV.
Złożoność
5/6
V.
Interakcja
5/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
6/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
3/6
IX.
Skalowanie na dwóch graczy
4/6

Nota końcowa: 4.33/6

Grę udostępniło wydawnictwo: 
http://www.g3poland.com/

Bardzo serdecznie dziękujemy!

...and something for our international readers:
Pros:
+ very nice artwork
+ some interesting 'twists' in standard deck-building mechanic
+ quite nice miniatures
+ many paths to victory and opportunities to make some combos

Cons:
- too long and rather not dynamic gameplay
- very poorly translated rulebook
- some inconsistencies in rules
- non-thematic

2 komentarze:

  1. Dobrze napisane. Dzięki temu wiem, że nie kupię tej gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Chcielibyśmy zauważyć, że nie jesteśmy ostateczną wyrocznią na temat gier. To, że mamy taką, a nie inną opinię na dany temat, nie oznacza, że będzie ona zgodna z gustami danego odbiorcy :-) Sugeruję zagrać gdzieś w tę grę przed zakupem i po prostu przekonać się samemu, czy jest ona warta uwagi :-)

      Usuń