Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

czwartek, 13 października 2016

Od Helu do Wawelu. Recenzja gry od wydawnictwa Granna


Tytuł: Od Helu do Wawelu
Wydawca: Granna
Rok wydania: 2016
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: 40 minut
Język: polski

Całkiem niedawno przyglądałem się grze, czy też raczej quizowi od wydawnictwa Granna Ale Historia! Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam kolejny tytuł o znamionach quizu, a jest to mianowicie: Od Helu do Wawelu. Tym razem będziemy sprawdzać swoją wiedzę na temat geografii Polski, a konkretnie o położeniu miast. Jest to kolejna pozycja z serii „Wiem bo gram”.


Co w środku?
W pudełku znajdziemy planszę wskazującą cztery kierunki świata, żetony potrzebne do punktacji oraz 178 kart miejsc. Te ostatnie są podzielone na atrakcje turystyczne oraz miejscowości. Pierwsze z nich mają na przodzie nazwę i fotografię danego obiektu, a z tyłu krótką informację na jego temat oraz współrzędne geograficzne. Drugie mają na rewersie tylko  nazwę, a na awersie współrzędne oraz liczbę mieszkańców. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do wykonania gry.

Dalej, czy bliżej?
Z talii miejsc tworzymy trzy stosy po piętnaście kart. Na ich wierzch kładziemy karty Postoju, a następnie łączymy je w jedną talię, poprzez ułożenie jednych, na drugich. Poza tym jedną kartę losujemy z pozostałych i układamy ją na planszy rewersem ku górze – tak by była widoczna nazwa, ale nie informacje na drugiej stronie. Ponadto każdy gracz rozpoczyna z czterema żetonami punktów. Zaczynamy grę.
W swojej kolejce gracz bierze kartę z wierzchu przygotowanej talii i stara się określić, czy miasto/atrakcja znajduje się na północ, południe, wschód lub zachód od pozostałych kart, już leżących na stole. Określamy to tylko według dwóch osi: północ-południe oraz wschód-zachód, patrząc od karty znajdującej się na planszy - w związku z tym powstaje swego rodzaju krzyż. Po wyłożeniu karty na stół przez aktywnego gracza, pozostali uczestnicy są pytani po kolei, czy zgadzają się z tym wyborem. Jeśli nikt nie ma obiekcji, to tę samą czynność wykonuje kolejny gracz, aż do momentu, w którym dotrzemy do karty Postoju. Jeśli jednak ktoś zgłasza wątpliwości, to wskazuje, względem której z sąsiadujących kart występuje błąd. Karty te są odsłaniane i jeśli wytykający pomyłkę miał rację, to zabiera jeden punkt osobie, która dokładała kartę. Jednak jeśli on jest w błędzie, to oddaje swój punkt aktywnemu graczowi.
W czasie Postoju, czyli w momencie odkrycia jego karty, każdy z graczy potajemnie ustala, ile według niego kart jest położonych źle. Gracze jednocześnie ujawniają wskazane liczby poprzez pokazanie palców. Następnie sprawdzamy każdy z kierunków świata. Odrzucamy wszystkie karty, które są niepoprawnie położone względem karty ostatnio sprawdzonej. Osoby, które wskazały dokładnie taką liczbę, otrzymują dwa żetony. Jeśli nikt tego nie uczynił, to gracze będący najbliżej prawdy otrzymują po jednym żetonie. Następnie usuwamy wszystko z planszy i jej okolic, losujemy nową kartę z tych odłożonych do pudełka i rozgrywamy dwie kolejne rundy.
Rozgrywkę wygrywa oczywiście osoba z największą liczbą punktów – żetonów. W grę tę można również grać z wariantem na liczbę mieszkańców. Wówczas zamiast krzyża, karty układamy w linii według populacji danych miast.

A co ty wiesz o geografii?
Z całą pewnością muszę docenić fakt, że na kartach atrakcji turystycznych jest zawartych kilka interesujących faktów dotyczących ich. Muszę przyznać, że zrezygnowałbym z tak dużych cyfr z liczbą mieszkańców i na kartach miast również umieścił jakieś ciekawostki na ich temat. Rozumiem jednak, że niektóre miejscowości mogłyby sprawić z tym drobne problemy dla wydawcy, ale sądzę, że nawet najmniejsza mieścina w Polsce miała jakieś ciekawe wydarzenie w swojej historii. Jednak, tak jak wspomniałem w recenzji Ale Historii!, tak i tu, jest to tylko i wyłącznie moje wyobrażenie idealnego narzędzia edukacyjnego.
W zasadzie tym, czyli narzędziem edukacyjnym, jest Od Helu do Wawelu. Możemy spędzić miło czas i pouczyć nasze dzieci geografii lub sprawdzić naszą wiedzę w gronie znajomych. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest to quiz o znamionach gry. Elementem gry jest oczywiście zbieranie punktów. Jednak tytuł ten również pozwala na drobny element blefu. Jeśli wiemy, że ktoś dokłada kartę źle, to wcale nie musimy od razu wytykać mu błędu, tylko czekać do postoju i precyzyjnie określić liczbę źle ułożonych kart. To samo działa w drugą stronę – możemy specjalnie układać karty źle i liczyć na to, że nikt się nie zorientuje. Oczywiście sprawa się komplikuje, jeśli ktoś między nasze karty włoży inne, gdyż to może pokrzyżować nasze chytre plany. W związku z tym istnieje w tej pozycji jakaś interakcja między graczami. Jak w każdy quiz, tak i w tej będzie się grało lepiej w większą liczbę osób. Dwoje osób dorosłych, raczej nie będzie przy nim dobrze bawiło. Sądzę, że gra dwuosobowa ma tylko sens, jeśli będziemy chcieli poduczyć nasze dziecko geografii i położenia miast względem siebie. 

Tomasz

Grę udostępniło wydawnictwo: 
http://granna.pl/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz