Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

piątek, 14 sierpnia 2015

Starfighter. Recenzja gry ze sklepu REBEL.pl.


Tytuł: Starfighter
Wydawca: Ystari Games
Rok wydania: 2015
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 45 minut
Język: angielski, dołączona polska instrukcja (gra niezależna językowo)

Jakiś czas temu na półki sklepowe trafiła gra Starfighter. Tytuł ten zwrócił naszą uwagę faktem, że miała to być pozycja o walka myśliwców w przestrzeni kosmicznej, przeznaczona dla dwóch graczy. Dzięki uprzejmości sklepu REBEL.pl mogliśmy sprawdzić, czy Starfighter to dobra gra.


Fabuła jak z 4X.
Starfighter ma bardzo dokładnie zarysowaną fabułę. Mogę stwierdzić, że nadawałaby się ona do jakieś gry o podboju kosmosu i rozwoju cywilizacji (4X). Dość dokładnie opisana jest wizja historii ludzkości na najbliższe 100 lat. Aby Was za bardzo nie zanudzać, to streszczę ją w kilku zdaniach. Mamy rok 2115 i trwa Trzecia Wojna Solarna między korporacjami. Jak zwykle walczy się o surowce. Co ciekawe największe zyski mają z tego wszystkiego, póki co, stacje medialne relacjonujące potyczki kosmicznych krążowników oraz ich myśliwców. W grze wcielamy się w dowódcę takiego krążownika i staramy się pokonać naszego przeciwnika.


Wewnątrz pudełka.
Okładka do gry bardzo przypadła mi do gustu. Przypomina mi ona ekrany tytułowe jakiś starych gier na Amigę, czy inne stare komputery. Wewnątrz pudełka znajdziemy trzy dwustronne plansze z rożnymi krążownikami, drewniane znaczniki do oznaczania obrażeń oraz sporą talię kart. Nie mam zastrzeżeń co do wykonania gry. Instrukcja jest napisana poprawnie i posiada wiele dokładnych przykładów. Ikonografii w grze jest dość sporo, ale bardzo szybko można się jej nauczyć i rozgrywka przebiega bardzo płynnie.


Rozgrywka.
Starfighter to gra dla dwóch graczy. Na początku rozgrywki każdy z uczestników wybiera jeden z kilku dostępnych krążowników – swoją planszę gracza. Na niej znajduje się licznik obrażeń oraz pięć kolumn, w których będzie można umieszczać karty w trakcie swojej tury. Każda kolumna ma od dwóch do czterech wersów - poziomów. Na kartach znajdują się ikonki, które informują nas na jakim poziomie dana karta może być umieszczona. Poza tym są one dwustronne. Na rewersie zawsze znajdują się dwa myśliwce i w ten sposób kartę można umieścić w dowolnym miejscu, gdyż kolumny kart „budujemy” od dołu do góry.

Gdy obaj gracze rozpoczynają rozgrywkę, to ich krążowniki są ustawione naprzeciwko siebie - środkową kolumną, do środkowej kolumny. W trakcie gry może się to zmienić.
Na początku nowej tury każdy z graczy dobiera tyle kart na rękę, ile wskazuje jego krążownik. Następnie gracze naprzemiennie zagrywają karty na swoje plansze. Po jej wyłożeniu wprowadza się ewentualne zasady specjalne znajdujące się na niej. Mogą one nam dać możliwość przemieszczania kart na naszej lub wrogiej planszy, niszczyć inne karty, dać dodatkowe osłony lub uszkodzić krążownik przeciwnika. Oprócz tych zdolności na kartach widnieją starfightery - myśliwce, które służą zarówno do obrony, jak i do ataku. Co ciekawe wszystkie karty wykłada się tak, że "nachodzą" na siebie. Jeżeli w dowolnym momencie gry jakaś zasłonięta zdolność zostanie ponownie odsłonięta, to trzeba wprowadzić jej efekt w życie. Jest to główny mechanizm tej gry.

Kiedy jeden z graczy zdecyduje się spasować, to przejmuje on inicjatywę i czeka, aż jego przeciwnik skończy zagrywać swoje karty. Następnie decyduje czy zmienia położenie swojego krążownika o jedną kolumnę. Potem określa z której strony będą rozpatrywane ataki.
Walka jest bardzo prosta. Porównuje się liczbę widocznych myśliwców w kolumnie jednego gracza, z kolumną drugiego gracza. Suma to liczba obrażeń, która musi zostać zadana najpierw myśliwcom, a gdy już ich nie ma, to w kadłub krążownika. Karta zostaje zniszczona, gdy destrukcji ulęgną wszystkie myśliwce znajdujące się na niej. Jest ona wtedy odrzucana i ujawnia kartę znajdująca się częściowo pod nią. Jeśli będzie tam jakaś specjalna zdolność, to właściciel karty musi wprowadzić jej efekt w życie. Wszystkie te czynności w trakcie walki najpierw wykonuje gracz z inicjatywą. Gdy rozpatrzymy jedną kolumnę, to przechodzimy do kolejnej. Jeżeli na koniec ataku żaden z krążowników nie został zniszczony, to rozgrywamy kolejną turę.
Oczywiście jest to bardzo zwięzły opis rozgrywki, nie obrazujący w całości wszystkich jej szczegółów.


Combo-reakcja łańcuchowa.
Cały czas nurtuje mnie pytanie: po co wymyślać tak obszerną fabułę do tej gry? Można by ją zawrzeć w jednym zdaniu - dowodzisz kosmicznym krążownikiem i za pomocą swoich myśliwców musisz zniszczyć swego wroga. Niemniej doceniam wizję, jaką miał autor w tworzeniu tej całej zawiłej historii ludzkości. W każdym razie klimat gry jest nawet dobrze wyczuwalny, zwłaszcza w trakcie przesuwania swojego krążownika. Niemniej wcześniej czy później i tak wszystko sprowadza się do taktyczno-logicznej układanki.
Co wyróżnia Starfightera od innych pozycji to fakt, że karty poprzez ich dobre rozlokowanie mogą być użyte kilka razy. Można powiedzieć, ze jest to tytuł o tworzeniu reakcji łańcuchowej. Cały czas musimy kombinować i dobrze rozmieszczasz karty, aby stworzyć jakieś interesujące combo. Oczywiście ciągle musimy brać pod uwagę to, co może zrobić nasz przeciwnik. Starfighter cały czas stawia nas przed taktycznymi dylematami. Ważną decyzją jest dobre wybranie momentu spasowania oraz ewentualne przesunięcie naszego statku i wybranie kierunku ataku. Może ona zaważyć na całym naszym planie i odpowiednim uruchomieniu naszej reakcji łańcuchowej.

Największe zastrzeżenie mam do losowości w tej grze. Grając według standardowych zasad nigdy nie wiemy, co nam może przyjść na rękę w trakcie doboru kart. Sprawia to, że gra staje się bardzo taktyczna i musimy dobrze radzić sobie z tym, co mamy aktualnie dostępne. Co najwyżej można planować jedną turę naprzód, ale jak dostanie się karty, których w sensowny sposób nie można użyć, to nic nie ugramy. Zaradzić ma temu wariant gry o nazwie Total War, w którym tworzymy własną talie. Niemniej, aby "działał" on poprawnie, to należy kupić drugi egzemplarz tej gry. Wtedy obaj uczestnicy mogliby skorzystać z wszystkich kart. Według mnie zamysł jest dobry, ale wykonanie chybione - dwa zestawy kart powinny być w jednym pudełku.
Mnie Starfighter spodobał się i grało mi się w niego przyjemnie. Niestety mojej żonie już nie. Jakoś nie przepada ona za grami taktycznymi z elementami łamigłówki. Zwłaszcza, jeśli są one nadmiar losowe. Nie ma tu znaczenia fakt, że tytuł ten to negatywna interakcja w czystej postaci - możemy ingerować w rozłożenie kart na planszy przeciwnika niszcząc combosy, a naszym celem jest zniszczenie jego krążownika. My bardzo lubimy "wredne" gry, ale nie wszyscy za czymś takim przepadają, więc ostrzegam.

Rozgrywka w Starfightera z całą pewnością nie dłuży się, gdyż cały czas musimy wymyślać nowe reakcje łańcuchowe z aktualnie dostępnych i już wcześniej wyłożonych kart. Niemniej, jeśli chcecie dobrze wszystko przeanalizować, to na pewno nie rozegracie partii w 30 minut, tak jak sugeruje to pudełko.
Grę polecam osobom, które lubią kombinować "na bieżąco" oraz chcą tworzyć interesujące combosy-reakcje łańcuchowe. Osoby, które nie przepadają za grami taktycznymi, raczej nie powinny interesować się Starfighterem.

Tomasz

Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
4/6
II.
Losowość
2/6
III.
Błędy w grze
6/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
6/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
5/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
5/6
IX
Ocena gry
4/6
Końcowa nota:  4.88/6


Grę udostępnił sklep: 
http://wydawnictwo.rebel.pl/
Bardzo serdecznie dziękujemy!

 
... and something for our international readers:
Pros:
+ a game about making chain reactions
+ graphic design
+ very tactical gameplay
+ replayability

Cons:
- randomness
- it is impossible to finish the game in 30 minutes
- in the box there should be two equal decks of cards which could be used in Total War variant of the game

3 komentarze:

  1. Nie brzmi znajomo?http://wokolgryplanszowej.blogspot.com/2015/08/starfighter-recenzja.html Koleś przegina

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie brzmi znajomo?http://wokolgryplanszowej.blogspot.com/2015/08/starfighter-recenzja.html Koleś przegina

    OdpowiedzUsuń