Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

sobota, 14 listopada 2015

Traders of Osaka. Recenzja gry od wydawnictwa Z-Man Games

Tytuł: Traders of Osaka
Wydawca: Z-Man Games
Rok wydania: 2015 (3 edycja gry po angielsku)
Liczba graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30 minut
Język: angielski (niezależna językowo)

Pierwsza edycja Traders of Osaka ukazała się nakładem wydawnictwa Japon Brand w 2006 roku. Wówczas za oprawę graficzną odpowiedzialny był You Satouchi. Po prawie dwóch latach, Z-Man Games zdecydowało się odnowić tę grę z Peterem Giffordem jako artystą. Wszystkie te edycje gry były wydane pod tytułem Traders of Carthage. W tym roku, Filosofia Éditions i Z-Man Games unowocześniło tę pozycję nadając jej zupełnie nowy tytuł i oprawę graficzną.
Po raz pierwszy zagraliśmy w Traders of Osaka na targach Spiel ‘15 w Essen. Rozgrywka trzyosobowa spodobała nam się na tyle, że do Polski powróciliśmy z własnym egzemplarzem gry. Z tekstu dowiecie się, czy dwuosobowe potyczki również są warte uwagi.

Autor
Autorem gry jest Susumu Kawasaki. Do 2010 roku współpracował on głównie z wydawnictwem Japon Brand. Od tego czasu wydał kilka gier, przede wszystkim dla dwóch graczy, pod własnym szyldem Kawasaki Factory.
W Traders of Osaka zawodnicy wcielają się w rolę dumnych handlowców. Waszym zadaniem będzie bezpiecznie przetransportować cenne towary z Osaki do Edo. Jednak po drodze statki mogą znaleźć się na niebezpiecznych obszarach narażonych na sztormy. Jeżeli zawodnicy nie zadbają o odpowiednie zabezpieczenia, to może się okazać, że stracą całe dostawy.

Komponenty
Po odpakowaniu gry z folii moją uwagę zwróciło bardzo grube pudło, które nawet nie chciało samo stać. Nadaje ono wagi tej pozycji. W środku znajduje się wypraska o takim samym wzorze co karty. W związku z tym wielokrotnie niektóre z nich chowały się w pudle.
Reszta elementów jest standardowa:
-     108 kart, 27 w każdym kolorze (niebieskim, żółtym, czerwonym i zielonym); każda z nich posiada wartość 2 (11 sztuk w każdym kolorze), 3 (9 sztuk w każdym kolorze) lub 5 (7  sztuk w każdym kolorze);
-      48 znaczników Realizacji, 12 w każdym kolorze (niebieskim, żółtym, czerwonym i zielonym);
-        mała plansza główna;
-        4 drewniane statki (niebieski, żółty, czerwony i zielony);
-        4 znaczniki Handlarzy (biały, różowy, szary i beżowy);
-        4 znaczniki Rezerwacji (biały, różowy, szary i beżowy).

Opis rozgrywki
Cztery statki ustawiamy na planszy w Osace. W czasie gry będą one się poruszać o jedno albo dwa pola, jeśli gracz zdecyduje się kupić karty z Rynku. Nie są one więc przyporządkowane do zawodników.
Wszystkie karty należy dokładnie potasować. Następnie tworzymy Rynek, wykładając 5 odkrytych kart obok planszy oraz Farmę, wykładając 3 odkryte karty obok planszy, nad Rynkiem. Na Rynku znajdują się karty dostępne dla każdego z graczy. Natomiast Farma, to taki przyszły „rynek”, czyli to, co będzie dostępne, jak skończą się karty na Rynku.
Następnie każdy gracz ciągnie z talii karty, jedną po drugiej, aż suma ich wartości będzie wynosiła 8 lub więcej. Tworzyć będą one początkową rękę zawodników. Grę zaczyna ten, kto uzbierał w ten sposób najmniejszą wartość. Następnie gracze wybierają jeden znacznik Realizacji. 
Zawodnicy wykonują swoje tury naprzemiennie. Gra kończy się, jak jeden z nich zdobędzie ósmy znacznik Realizacji. 
W swojej turze gracz wykonuje jedną z trzech akcji:

  1. Zakup kart
Gracz może wydać karty z ręki, aby kupić surowce (karty) z Rynku. Jednak musi za jednym razem kupić je wszystkie (nie licząc tych zarezerwowanych przez innych graczy). Wydana kwota może przekroczyć wartość kart na Rynku, jednak nie otrzymujemy z powrotem nadwyżki.
Następnie wszystkie zakupione karty kładziemy odsłonięte przed sobą, segregując je według kolorów i układając od najwyższej do najniższej. Adekwatnie należy przesunąć statki na planszy o jedno pole za jedną kartę danego koloru i o dwa pola za dwie lub więcej kart danego koloru.
Jeżeli jeden lub kilka statków dopłynie w tej sposób do Edo to przechodzimy do etapu zapłaty. Jego zasady wyjaśnię później. 

  1. Wzięcie monet
Gracz może wziąć też jedną kartę z Rynku (oprócz tych zarezerwowanych przez innych) jako monety. W późniejszych turach posłuży mu ona na użycie ich w akcji „zakup kart”. Zawodnicy mogą posiadać nieograniczoną liczbę kart na ręce.

  1. Zarezerwowanie
Gracz może zdecydować się zarezerwować jedną kartę z Rynku lub Farmy. Wówczas kładzie na niej swój znacznik Rezerwacji. Taka karta nie może być pozyskana w żaden sposób przez rywali. Jednak jeśli będziemy chcieli skorzystać z akcji „zakup kart” i pośród nich będzie ta, którą wcześniej zarezerwowaliśmy, to zawodnik jest zmuszony również za nią zapłacić.

Na początku tury gracza może dojść do sytuacji, że na Rynku nie będzie kart to zakupu, albo będą tylko te zarezerwowane. Wówczas należy karty z Farmy przenieść na Rynek i dodać dwie ze stosu dociągu. Następnie należy uzupełnić Farmę do trzech kart.

Jak już wspomniałam, jeśli przynajmniej jeden ze statków dotrze do Edo przychodzi czas na zebranie punktów. Każdy z graczy musi sprzedać wszystkie surowce w kolorze odpowiadającym statkowi. Tworzą one zestaw, którego cena jest równa wartości najwyższej karty (na przykład 3). Wartość tę mnożymy przez liczbę kart (na przykład trzy karty). Uzyskany iloczyn zaokrąglamy do najbliższej piątki lub 10 (3x3=9, czyli do 10). Za każde 5 punktów możemy zatrzymać jedną kartę z zestawu o najniższej wartości (w tym przykładzie zachowamy tylko dwie karty). Odkładamy je zakryte w jeden stos i kładziemy na nich swój znacznik Handlarza. Są to nasze punkty zwycięstwa. Każda karta warta jest jeden. Pozostałe karty musimy odrzucić. Każdy zawodnik, który posiadał taki zestaw surowców otrzymuje w tym kolorze znacznik Realizacji. Każdy taki znacznik dodaje 1 do wartości najwyższej karty w czasie punktowania. 

W czasie punktowania każdy statek, znajdujący się na jednym z dwóch miejsc sztormów tonie. Jeżeli gracz posiada surowce w kolorze statku, to ażeby ich nie stracić musi je ubezpieczyć kartą w tym samym kolorze. Karta o wartości 3 pozwala zachować jedną kartę surowca a o wartości 2 aż dwie. Wówczas odrzucamy taką kartę z ręki a ubezpieczone surowce obracamy o 90 stopni. Są one zabezpieczone przed zatonięciem do końca gry. Natomiast jeśli nie mamy jak ubezpieczyć naszych surowców to odkładamy wszystkie na stos kart odrzuconych. Następnie wszystkie statki, które znajdowały się w Edo ustawiamy z powrotem w Osace, a te które zatonęły wracają do Anori.
Jeżeli w tej turze któryś z zawodników zdobył przynajmniej ósmy znacznik Realizacji, gra się kończy. Wygrywa ten, kto w czasie gry zdobył najwięcej punktów, czyli odłożonych kart surowców pod znacznikiem Handlarza.

Powyżej dwóch to banda?
Traders of Osaka ma ciekawy mechanizm zarządzania kartami. Używamy ich jako pieniądz i jako cenny surowiec. Z tego tez względu, kiedy bierzemy karty ze stołu stajemy przed dylematem, czy wziąć kartę o wysokiej wartości, aby móc szybciej kupić towary z rynku, czy też wziąć kartę o niższej wartości. Wówczas zyskamy cenne zabezpieczenie swojego ładunku, bo tylko karty o wartości 2 i 3 je posiadają. Ponadto jeśli zdecydujemy się na wzięcie karty o tej niższej wartości, to powodem może być chęć zgarnięcia w następnej turze całego rynku, wśród którego będą karty o wartości 5, co pozwoli nam na zdobycie większej liczby punktów na koniec gry. Poza tym jest jeszcze jeden aspekt, czyli należy wziąć z rynku taką kartę, która bardziej przyda się rywalowi. My zawsze możemy ją wydać na zakup potrzebnego ładunku, a w ten sposób pokrzyżujemy rywalowi plany.
Kolejnym aspektem w grze Traders of Osaka jest dobre wyczucie momentu, kiedy wziąć karty z rynku, jako ładunek. Można w ten sposób spowodować, ze rywal będzie zmuszony zatopić swój ładunek z jednego ze statków, bo nie zdąży go ubezpieczyć.
Dochodzi do tego jeszcze możliwość rezerwowania sobie jednej karty. Jest to akcja używana w naszych rozgrywkach bardzo rzadko. Sądzę, że większe zastosowanie znajdzie w rozgrywkach wieloosobowych. Jednak czasami przydaje się, jeśli na przykład chce się w swojej turze spasować. Trzeba jednak mądrze wykonać rezerwacji, aby nie zablokować swoich akcji na przyszłość, na przykład poprzez rezerwacje karty o wysokiej wartości, która już wśród takich jest. Bardzo trudno wtedy będzie Wam kupić cały rynek.
Z całą pewnością polecam w tę grę grać w dwuosobowym gronie. Bardziej przypadła mi ona do gustu, bo rozgrywka jest bardziej dynamiczna i można w niej więcej zaplanować. Ponadto łatwiej kontrolować w ten sposób, co nasz rywal wziął na rękę i kiedy będzie na tyle wypłacalny, że zakupi wszystkie karty z rynku. Jednak taka rozgrywka jest wredna i nastawiona na negatywną interakcję. Naprawdę w tej grze warto obserwować rywala. Cokolwiek wy zrobicie, w jakiś sposób wpłynie na jego przyszłe akcje.
Oczywiście jak w każdej grze karcianej, i w tej występuje losowość. Jest ona irytująca, jeśli czaicie się na karty czerwone, a trzy razy pod rząd dołożone zostaną tylko żółte i zielone. Może to spowodować, ze rywalowi uda się w między czasie dopłynąć statkami w kolorach, których wy akurat nie mieliście. Z tego też względu zasiadając do rozgrywki trzeba wziąć pod uwagę aspekt losowości i starać się równomiernie posiadać różnego koloru surowce.
Zdecydowania polecam Wam zagrać w tę karciankę. Ta edycja została obdarzona bardzo ładną oprawą graficzną. Dodatkowo proste zasady i krótki czas rozgrywki pozwolą cieszyć się nią przy każdej okazji. Ponadto tury są bardzo dynamiczne i nie ma czasu na nudę.

Sylwia.

Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
2/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
6/6
V.
Interakcja
4/6
VI.
Wykonanie
6/6
VII.
Cena
3/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
6/6
IX.
Skalowanie na dwóch graczy
4/6
Końcowa nota:  4.44/6


Grę udostępniło wydawnictwo: 
http://zmangames.com/home.php
Bardzo serdecznie dziękujemy!
... and something for our international readers:
Pros:
+ simple rules and demanding gameplay
+ good quality of components
+ graphic design
+ better with two players
+ dynamic gameplay
+ replayability

Con:
- slightly random but it does not affect the game very much

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz