Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Brawling Barons. Recenzja gry od wydawnictwa FryxGames

Tytuł: Brawling Barons
Wydawca: FryxGames
Rok wydania: 2012
Liczba graczy: 2-3 (jedna talia)
Czas gry: 30 minut
Język: angielski (niezależna językowo)

Przechadzając się po zeszłorocznych targach Spiel w Essen, zatrzymaliśmy się przy stanowisku FryxGames. Chyba do końca życia będę pamiętał moją blokadę w języku angielskim i niemożność składania zdań w tamtym konkretnym momencie. Od tego rodzinnego wydawnictwa otrzymaliśmy kopię małej karcianki zatytułowanej Brawling Barons. Prezentacja jej mechanizmów na targach wyglądała dość ciekawie i w związku z tym postanowiłem ją Wam bliżej zaprezentować i przedstawić moją opinię.


Małe pudełeczko jest małe
Brawling Barons spakowane jest w, można powiedzieć, starodawne pudełko od starterów gier karcianych lub po prostu od talii kart. Obecnie w grach raczej nie spotyka się czegoś takiego. Poza tym instrukcja jest wydrukowana na kartach do gry i przez to ciężko szybko coś w niej znaleźć. Również sposób jej napisania mógłby być lepszy. W grze występuje też sporo różnej ikonografii, do której ciężko się przyzwyczaić. Na plus wykonania zasługuje oprawa graficzna, która jest prosta, lekko humorystyczna i jednocześnie przyjemna dla oka.

Burda baronów
Jedna talia kart pozwala na zabawę od dwóch do trzech osób. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów, które otrzymujemy za wysłanie żołnierzy do króla i za wybudowane budynki we wiosce.
Wszyscy uczestnicy korzystają ze wspólnej talii, z której na początku otrzymują pięć kart na rękę. Obok talii tworzony jest rynek z trzech jawnych kart z talii. Następnie możemy rozpocząć partię.

Niektóre karty w grze są podzielone na pół. Mogą być one w trakcie rozgrywki ulepszone i wówczas obraca się je o 180 stopni. Na przykład wieśniacy mogą stać się budynkami lub farmerami. Giermkowie ulepszani są w różnego rodzaju, lepsze jednostki wojskowe.
W swojej turze gracz może wykonać jedną akcję, a następnie swoją kolejkę wykonuje kolejny zawodnik. Mamy takie możliwości jak:
1. Zbieranie surowców. Ciągniemy karty z talii, bez patrzenia na awersy i kładziemy je w swoim stosie surowców. Liczba kart, które weźmiemy zależy od liczby naszych wieśniaków, ale zawsze minimalnie jest to jeden. Jeżeli coś zmusza nas do wydania surowców, to odkładamy karty z naszego stosu surowców, z powrotem na wierzch talii.
2. Pociągnięcie kart. Po prostu bierzemy odpowiednią ich liczbę na rękę. Również jest ona zależna od wcześniej zagranych przez nas kart.
3. Rynek. Możemy wziąć jedną kartę z rynku na rękę.
4. Rekrutacja. Zagrywamy z ręki tyle wieśniaków i giermków, ile chcemy i na ilu nas stać. Oczywiście musimy opłacić ich w surowcach. Standardowo we wiosce możemy mieć dwóch wieśniaków i dwie jednostki wojskowe, ale niektóre budynki zwiększają ten limit.
5. Ulepszenie karty. Po zapłaceniu surowców obracamy kartę o 180 stopni i staje się ona czymś lepszym, dającym dodatkowe korzyści.
6. Ruch. Wszystkie nasze jednostki militarne mogą ruszyć się o jeden krok. „Mapa” w grze podzielona jest na trzy obszary: wioska, mur, armia króla. We wiosce zagrywamy i ulepszamy karty. Przesunięcie jednostek wojskowych na mur pozwala im lepiej bronić naszej wioski. Tylko z muru możemy przesunąć jednostki do królewskiej armii – jest to główny sposób na zdobycie punktów zwycięstwa.
7. Atak. Możemy wysłać nasze jednostki, aby zaatakowały wroga. Pierw musimy zaatakować jego mur, a jeśli nie ma tam żadnych jednostek, to dopiero wtedy możemy wedrzeć się do wioski. Każda jednostka ma siłę ataku. Zdrowiem wszystkich kart w grze jest po prostu koszt ich wybudowania/ulepszenia. Jeżeli siła nie przekracza dwukrotnie kosztu, to dana karta jest degradowana, a jeśli tak, to jest usuwana z gry. Należy również zaznaczyć, że wszystkie jednostki atakującego również są degradowane po ataku. Niezależnie od tego, czy dostały obrażenia, czy nie.
8. Zagranie czerwonej karty akcji. Są to dość potężne karty, które wymagają zużycia akcji, aby wprowadzić ich efekt w życie. Może to spowodować na przykład zniszczenie wrogiego budynku lub jednostki wojskowej.

Gra kończy się, kiedy ostatnia karta z talii zostanie wzięta. Wygrywa osoba z największą liczbą punktów. Jak zwykle zaznaczam, że jest to pobieżny opis gry.

Myśli końcowe
Brawling Barons ma bardzo ciekawe założenia, jeśli chodzi o mechanikę. Jednak muszę zwrócić uwagę na to, że dla mnie gra ta jest zupełnie nieintuicyjna. Jakoś ciężko przyzwyczaić się do tej licznej ikonografii i trzeba, co jakiś czas sięgać do nie najlepiej zorganizowanej instrukcji. To z całą pewnością nie wpływa pozytywnie na jej odbiór.
Bardzo spodobała mi się idea odkładania wykorzystanych surowców z powrotem na wierzch talii. Daje to sporo pole do manewru, jeśli chodzi o kontrolowanie momentu końca gry. W samej grze dążymy do zbudowania dobrego engine'u, który pozwoli nam, jak najlepiej wykorzystać naszą turę. Dzięki temu mamy w rozgrywce wrażenie swojego rodzaju wyścigu, który odbywa się pomiędzy graczami.
W Brawling Barons można też siebie atakować. Jednak zauważyliśmy, że w większości przypadków jest to bardzo nieopłacalne z perspektywy atakującego. Spowodowane jest to tym, że jego jednostki są degradowane po walce. W związku z tym musimy dobrze wybrać moment ataku i liczyć na to, że przeciwnik nie ma kart do obrony na ręce. Oczywiście nieraz agresja może być naszą ostatnią deską ratunku.
Przeważnie jednak każdy swoją rzepkę skrobie u siebie we wiosce i tylko kątem oka obserwuje, co robi przeciwnik. Rozgrywka przybiera więc formę pewnego rodzaju zimnej wojny wraz z wyścigiem zbrojeń. Taki obrót sprawy jest niestety uzależniony od tego, jakie karty dobierzemy z talii. W związku z tym fart w dociągu, a co z tym idzie losowość, ma również spory wpływ na całokształt rozgrywki w tę grę.
Uważam, że Brawling Barons to porządna gierka, ale troszeczkę za długa, jak na filler i momentami za chaotyczna. Zawiera ona ciekawe rozwiązania mechaniczne, ale w jednych miejscach wymagałaby one uproszczenia, a w drugich doprecyzowania. Jednak jeśli będziecie mieli okazję kiedyś w nią zagrać, to spróbujcie. Być może przypadnie Wam do gustu.

Tomasz
Pomocnicza ocena zbiorcza według naszej zawiłej skali:
I.
Klimat
3/6
II.
Losowość
4/6
III.
Błędy w grze
5/6
IV.
Złożoność
5/6
V.
Interakcja
5/6
VI.
Wykonanie
4/6
VII.
Cena
6/6
VIII.
Czas rozgrywki w dwie osoby
4/6
IX.
Skalowanie na dwóch graczy
4/6
Końcowa nota:  4.88/6
Grę udostępniło wydawnictwo: 

Bardzo serdecznie dziękujemy!
...and something for our international readers:
Pros:
+ graphic design
+ quite simple rules
+ interesting resource management/end game mechanism

Cons:
- somewhat imprecise 'rulebook'
- lots of iconography which makes this little game unintuitive and too long

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz