Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

środa, 27 kwietnia 2016

Podwójne TOP 30 gier po trzecim roku przygody z planszówkami. Miejsca od 10 do 1

Zapraszamy na TOP 10 z naszego TOP 30 gier planszowych, po trzecim roku "profesjonalnej" przygody z planszówkami.

SYLWIA


Miejsce 10. Archipelago
Autor: Christophe Boelinger
Wydawca: Ludically
Liczba graczy: 2-5

Archipelago to jedna z pierwszych gier, która pojawiła się w naszej kolekcji. Może po części dlatego mam do niej sentyment. Na uwagę zasługuje na pewno jej piękne i barwne wydanie. Niejednokrotnie nasi czytelnicy pytali, po umieszczeniu zdjęć z rozgrywek, co to za pozycja, bo uwagę zwracali na jej wykonanie. Podoba mi się w niej element eksploracji oraz rozwój naszej cywilizacji, który jest modyfikowany w każdej rozrywce poprzez specjalną misję wspólne i zadania indywidualne. Każda gra przebiega więc nieco inaczej, co jeszcze modyfikują pojawiające się różne karty postaci, postępu i kryzysy.

Miejsce 9. Mombasa
Autor: Alexander Pfister
Wydawca: Pegasus Spiele
Liczba graczy: 2-4

Mombasa to jedna z ostatnich gier, w której nie napotkaliśmy na żadne niedopowiedzenia. Jest to pozycja dopracowana pod każdym względem. Zachowano balans pomiędzy funkcjonalnością a estetyką. Do tego sama przyjemność płynąca z rozgrywek była dla mnie satysfakcjonująca. Im bliżej końca gry, tym napięcie i przepychanki stawały się w naszych rozgrywkach dwuosobowych bardzo intensywne. Nie było miejsca na luzy na planszy, a o wpływy w krajach walczyliśmy do samego końca.

Miejsce 8. Yedo
Autor: Thomas Vande Ginste, Wolf Plance
Wydawca: IDW Games
Liczba graczy: 2-4

Yedo jest grą, na którą czekałam bardzo długo. Przez pewien czas była w Polsce niedostępna. W końcu udało się ją zdobyć i nie żałuję, że w końcu jest w naszej kolekcji. Yedo to gra strategiczna, w czasie której gracze (przywódcy klanów w Edo) wykonują różne misje. Ma ona w sobie element fabularny. Porywamy córkę cesarza, kradniemy cenne klejnoty czy zabijamy po cichu, dla tego, co nie może się za bardzo wychylać, bo jego pozycja jest zbyt wysoka. Oczywiście, aby wykonać te misje, uzbrajamy nasz klan w najróżniejsze japońskie bronie. Wszystko to świetnie współgra z mechanizmem worker placement.


Miejsce 7. Greenland
Autor: Phil EklundWydawca: Sierra Madre Games
Liczba graczy: 1-3
 
Jest to gra Phila Eklunda, która najbardziej przypadła mi do gustu. Jej zasady są proste, w porównaniu w innymi jego działami. Rozgrywka jest dynamiczna, a jej przebieg determinują losowe wydarzenia oraz zwierzęta, które nasze plemię będzie mogła upolować albo udomowić. Jest to oczywiście kolejna gra Phila Eklunda o niebywale starannie dopracowanej tematyce. Można dowiedzieć się o niej wielu interesujących rzeczy, których nie uczą w żadnych szkołach.


Miejsce 6. DRCongo
Autor: Steve Kendall, Greg Dicken, Phil Kendall
Wydawca: Ragnar Brothers
Liczba graczy: 1-4

Kolejna pozycja, która jest mało popularna w Polsce, pomimo tego, że Ragnar Brothers tworzą gry od ponad 30 lat. Podoba mi się w niej dynamika rozgrywki oraz to, w jaki sposób musimy współpracować z rywalami, aby tworzyć bardzo korzystne szlaki handlowe i sprzedawać produkty za wyższe cenny. Świetnie to współgra z agresją wobec naszych przeciwników, która objawia się poprzez kupowanie cenniejszych fabryk. Jest to gra, w której te elementy doskonale się łączą, co wpływa na to, że z przyjemnością zasiadam do rozgrywek w DRCongo.

Miejsce 5. Nippon
Autor: Nuno Bizarro Sentieiro, Paulo Soledade
Wydawca: What’s Your Game?
Liczba graczy: 2-4

Gra ta zyskuje coraz większe moje uznanie. Każda, trwająca niecałe 60 minut, rozgrywka przynosi mi sporo satysfakcji. Jest to gra bardzo „czysto” zaprojektowana: zarówno pod względem estetycznym, jak i mechanicznym. Kluczem do sukcesu jest obserwacja poczynań rywala: którego koloru pracowników zbiera, ile jeszcze wykona akcji nim będzie konsolidował, które fabryki ma i które potrzebuje oraz gdzie już zainwestował swoje wpływy. Kontrola tego wszystkiego stanowi klucz do zwycięstwa. Napięcie w trakcie rozgrywki jest więc ogromne. Dlatego też otwiera ona moją piątkę najlepszych gier.

Miejsce 4. Steam Works
Autor: Alex Churchill
Wydawca: Tasty Minstrel Games
Liczba graczy: 2-5

Jest to ostatnia poważna i niekooperacyjna gra ma mojej liście. Doceniam w niej sporą regrywalność, którą reprezentują bardzo różne części maszyn oraz unikalne zdolności postaci. Ponadto w czasie gry mamy do czynienia z mini układanką. Z elementów, które mamy dostępne musimy stworzyć maszyny, które będą działały dobrze, ale nie zbyt genialnie, bo rywal ma też możliwość korzystanie z nich. Każdą turę rozpoczynamy z wielkich dylematem – gdzie i w jakiej kolejności posłać naszych pracowników, aby ich praca okazała się bardzo owocna. Świetna gra, która, ku mojej uciesze, pojawiła się w polskiej wersji językowej. 
 


Miejsce 3. Shadowrun Crossfie
Autor: Mike Elliott, Rob Heinsoo, Jim Lin, Gregory Marques, Sean McCarthy, Rob Watkins
Wydawca: Catalyst Game Labs
Liczba graczy: 1-4

Miejsce 2. Shadows of Brimstone
Autor: Jason C.Hill
Wydawca: Flying Frog Productions
Liczba graczy: 1-6

Miejsce 1. Eldritch Horror
Autor: Corey Konieczka, Nikki Valens
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 1-8

Pozwolę sobie razem opisać te trzy gry, które uważam za najlepsze pozycje, w jakie dotychczas zagrałam. Najpierw wyjaśnię, dlaczego są to kooperacje, szczególnie, że wielokrotnie podkreślałam, iż lubię negatywną interakcję pomiędzy zawodnikami oraz współzawodnictwo. Świetnie, że są gry planszowe, które pozwalają na rywalizację i w których można sobie podogryzać oraz poblokować się. Jednak przychodzą takie chwilę, gdy mam ochotę pogłówkować przy kooperacjach, bo to po części pomaga zrozumieć tok myślenia innych zawodników. We wszystkie te gry mam ochotę zasiąść nawet po 10 godzinach pracy. Rozgrywki w nie są niezwykle wciągające. Każda z nich ma inne tło fabularne, które jest dobrze wyczuwalne. Shadowrun Crossfire to deck building, w którym losowość jest czasami doskwierająca. Może ona spowodować, że po pierwszej scenie przegramy. Jednak doskonale wpasowuje się to w cyberpunkowy klimat światu Shadowrun. Niedawno pojawił się do tej pozycji dodatek, wprowadzający nowe scenariusze, karty rynku oraz możliwość grania dwurasowcami. Dzięki niemu odświeżyliśmy nieco ten tytuł w naszym domu. Na drugim miejscu mamy Shadows of Brimstone - figurkową grę przygodową osadzoną w niezwykle barwnym świecie Dzikiego Zachodu. Sprawiła ona, że powróciliśmy z Tomaszem do malowania modeli, co przynosi nam sporo satysfakcji. Obie te gry mają sobie coś z sesji rpg i mają bardzo pokręcony klimat. Pozwalają na rozwój postaci, która z rozgrywki na rozgrywkę zdobywa coraz więcej doświadczenia i lepsze przedmioty. Jednak gra, która nasłużyła sobie na miejsce oparta jest na prozie Lovecrafta. W naszej kolekcji posiadamy wersję oryginalną – angielską, ze względu na epickie opisy, które w oryginalnym języku brzmią bardziej klimatycznie. Możliwości jakie dają specjalne zdolności postaci, losowe karty zdarzeń oraz stwory sprawiają, że każda rozgrywka jest unikalna. Tą niezwykle klimatyczną i budującą napięcie grą, zamykam moje zestawienie.

Pośród wszystkich gier, które znalazły się na tej liście, zapewne niewiele z nich jest dobrze Wam znanych. Właśnie dlatego piszemy o tych „unikalnych” pozycjach, aby każdy miał szansę na ich poznanie. Są one w naszej kolekcji, gdyż właśnie takich perełek szukamy. O tym, co tak dokładnie siedzi w naszych głowach przy wyborze gier, przeczytacie wkrótce w innym tekście. Mam nadzieję, że te wszystkie unikalne tematyki oraz niezwykłe połączenia mechanik sprawią, że zwrócicie uwagę chociaż na niektóre z tych dzieł. Świat planszówek jest duży i liczba wydawanych gier znacząco wzrasta. Nikt nie jest w stanie poznać każdej z nich. Jednak mam nadzieję, że po części otwieramy Wam drogę do tych (jak już wcześniej wspomniałam) perełek - mało znanych w Polsce, ale wartych uwagi. 

TOMASZ 

Miejsce 10. City of Remnants
Autor: Colby Dauch, Isaac Vega
Wydawca: Plaid Hat Games
Liczba graczy: 2-4

Z uporem maniaka będę polecał tę grę. Fakt, że jest długa. Racja, że bywa losowa. Jednak posiada ona wyśmienitą mieszaninę mechanik, która całkiem dobrze ze sobą współgra. Jest w niej deck building, area control, kościana walka, elementy blefu, system alokacji akcji, ekonomia... Nadal za to ją doceniam. Mam nadzieję, że w przyszłości Isaac Vega zaprojektuje jej reedycję – tak zapowiedział, kiedy rozmawiałem z nim w Essen.

Miejsce 9. Archipelago + dodatek
Autor: Christophe Boelinger
Wydawca: Ludically
Liczba graczy: 2-5

Niby gra ta nie jest zalecana dla dwóch graczy. Jednak pomimo tego cały czas, nadal mnie fascynuje oraz sprawia przyjemność. Na pewno sporo wniósł do niej dodatek karciany War & Peace. Muszę też przyznać, że jest jedną z niewielu gier, w której stosujemy własne, drobne modyfikacje zasad – coś czego zwolennikiem nie jest Sylwia. Tak czy siak, polecam Archipelago, nawet dla dwojga.

Miejsce 8. Dead of Winter: The Crossroad Game
Autor: Jonathan Gilmour, Isaac Vega
Wydawca: Plaid Hat Games
Liczba graczy: 2-5

Może Was dziwić, że nadal Dead of Winter znajduje się w moim mniemaniu tak wysoko. Przecież nie jest to w żadnym wypadku gra dla dwojga. Wariant dwuosobowy, jest najogólniej mówiąc, średni. Niemniej raz na jakiś czas mam okazję zagrać w nią w większym gronie i wtedy bawię się po prostu rewelacyjnie. Poniekąd to wyczekiwanie na kolejną partię wieloosobową wzmaga moje uwielbienie tej gry.

Miejsce 7. Firefly: The Game
Autor: Aaron Dill, John Kovaleski, Sean Sweigart
Wydawca: Gale Force Nine
Liczba graczy: 1-4

Dwuosobowa rozgrywka w Firefly nie pozostawia wiele miejsca na interakcję między graczami. Sama gra przyjmuje formę pewnego rodzaju wyścigu, w którym zazwyczaj zwycięży ten, kto będzie miał więcej szczęścia. Jednak gra ta bardzo dobrze odzwierciedla serial i to sprawia, że bardzo ją cenię i chcę rozgrywać w nią partie.

Autor: Fran Diaz
Wydawca: Asylum Games
Liczba graczy: 2

Najwyżej usytuowana gra wyłącznie dwuosobowa na tej liście. Polis to bardzo ciekawie zaprojektowany tytuł, gdyż wszystkie mechanizmy wpływają na siebie. Jest on wredny i nie wybacza błędów. Jeden nieprzemyślany ruch lub złe obliczenia w ekonomii mogą spowodować przegranie całej partii. Za to ją doceniam.

Miejsce 5. Race! Formula 90 + dodatki
Autor: Alessandro Lala
Wydawca: Gotha Games
Liczba graczy: 1-6

Jestem fanem Formuły 1. Zacząłem ją oglądać w latach 90. Nic więc dziwnego, że Race! przypadł mi do gustu. Pod przykrywką euro mechanizmów kryje się bardzo klimatyczna i wymagająca gra wyścigowa. Oczywiście ma się jej taki odbiór, jeśli jest się miłośnikiem, tak zwanej, królowej sportów motorowych. Jedyne co bym chciał, to żeby Sylwia chciała ze mną częściej grać. Na całe szczęście gra jest stworzona tak, że zawsze mogę się ścigać samemu ;-)

Miejsce 4. Shadowrun: Crossfire + dodatek
Autor: Mike Elliott, Rob Heinsoo, Jim Lin, Gregory Marques, Sean McCarthy, Rob Watkins
Wydawca: Catalyst Game Labs
Liczba graczy: 1-4

Muszę przyznać, że tę grę wywindował tak wysoko najnowszy dodatek: High Caliber Ops. Dzięki niej Shadowrun, pomimo swojej, pewnego rodzaju zagwoztkowatości (od teraz jest to słowem), stał się jeszcze bardziej szalony i nieprzewidywalny. Jest to specyficzna gra, która nie wielu przypadnie do gustu. Z jednej strony mega losowa, a z drugiej stawia nas przed dylematami logicznymi. Wszystko to ubrane w uniwersum Shadowrun, gdzie spełniamy różnego rodzaju misje. Może dlatego, że jest to wszystko tak pokręcone, ta gra mi podoba się. Być może dlatego, że pomimo czasem długawych rozgrywek, są one bardzo ekscytujące i dynamiczne. Nie wiem. Po prostu uważam ją za świetną grę.

Miejsce 3. Shadows of Brimstone (oba zestawy startowe)
Autor: Jason C. Hill
Wydawca: Flying Frog Productions
Liczba graczy: 1-6

Długo robiliśmy reasearch na temat tego, który dungeon crawl ma znaleźć się w naszej kolekcji. Z całą pewnością musiał być on w pełni kooperacyjny, gdyż żadne z nas nie chciało się bawić w „mistrza gry”. Padło na Shadows of Brimstone i był to dobry wybór. Gra oferuje przednią zabawę, nawet przy dość niedoprecyzowanych zasadach. Chociaż z drugiej strony pozostawia to wiele pola na własną inwencję graczy. Figurki w niej są w porządku, widziałem i modelowałem gorsze. Jednak co jest najważniejsze, że po stworzeniu postaci, gracz zaczyna być do niej przywiązany i do jej rozwoju. Przynajmniej ja tak mam, gdyż przypomina mi to dawne czasy i sesje RPG. Dlatego tak bardzo lubię Shadows of Brimstone.

Miejsce 2. Eldritch Horror + dodatki
Autor: Corey Konieczka, Nikki Valens
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 1-8

Nie wiem co mam więcej powiedzieć o tej grze, czego już wcześniej nie mówiłem. Jest to lovecraftowa, epicka przygoda w pudełku. Jeżeli ktoś gra w nią nie czytając wszystkich opisów na kartach, to nie rozumiem, po co w ogóle zasiada do stołu. Według mnie jest to kwintesencja tej gry, gdyż właśnie one tworzą tę spektakularną narrację, której oczekuję w grze przygodowej. Kiedy spojrzymy na tę grę z perspektywy mechanizmów, to mamy losowość, niedoprecyzowane zasady i losowość. Jednak dla miłośnika Lovecrafta i gier planszowych, to nie jest żaden większy problem.

Autor: Kevin Wilson
Wydawca: Fantasy Fligh Games
Liczba graczy: 2-5

Muszę przyznać, że w tym roku już wahałem się, czy ten tytuł umieścić na pierwszym miejscu. Powód jest jeden – już nie gram tak często w tę grę. Jednak kiedy mi się to zdarza, to mam przeogromną satysfakcję z rozgrywki. Jednak istnieje spore prawdopodobieństwo, że tytuł ten spadnie w przyszłości z piedestału, na którym utrzymywał się przez te wszystkie lata.

Jeszcze jedno zdanie na temat moich ulubionych gier, czy ich ewolucji. Coraz bardziej zaczynam doceniać tak zwane gry euro, które większy nacisk kładą na mechanizmy, niż fabułę.

Klikając na tytuł gry przejdziesz do stosownej recenzji. 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz