Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 3 marca 2015

Królewski Kucharz. Recenzja.


Tytuł: Królewski Kucharz
Producent:  "KIM T&V"
Rok wydania: 2014
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 10-45 minut
Język: polski
Autorzy gry, państwo Inessa Kim i  Mariusz Szafrański zwrócili się do nas z propozycją przetestowania ich gry Królewski Kucharz. Jak sami napisali, jest to edukacyjna kulinarna gra planszowa dla dzieci. Jednakże twierdzili, że dorośli również świetnie się przy niej mogą bawić. Postanowiliśmy sprawdzić Królewskiego Kucharza. Poniżej przeczytacie, co sądzimy o tej pozycji.


Komponenty.
Wykonanie gry jest dobre. Świetny jest pomysł z dołączeniem czapki kucharskiej (dodatkowo regulowanej, że pasuje na głowę mojego męża, który nosi rozmiar 62) oraz drewnianych łyżek. Zapewne miało to nieco pobudzić wyobraźnię najmłodszych. Wszystkie elementy tekturowe w grze są dwujęzyczne: polsko-angielskie. Oprócz gotowania uczymy dzieci języka angielskiego. Bardzo dobre połączenie przyjemności z edukacją. Królewski Kucharz może tym samym sprawdzić się na lekcjach nauki języka angielskiego.


Idea Królewskiego Kucharza.
Autorzy gry na co dzień związani są z prowadzeniem gastronomicznej działalności gospodarczej. Wydali grę Królewski Kucharz, jako narzędzie edukacyjne do wykreowania u najmłodszych nawyków żywieniowych. W instrukcji do gry znajduje się spora dawka informacji o zdrowych żywieniu, które dobrze wpływa nie tylko na zdrowie, ale i rozwój intelektualny dzieci. Ponadto możemy w niej znaleźć przepisy na każde danie, które przygotowujemy w grze Królewski Kucharz. Osobiście uważam to za dobry pomysł. Sądzę, że miało to na celu stworzenie sytuacji, w której dziecko wraca ze szkoły, opowiada w drodze do domu co dzisiaj robiło, że grało w taką grę, w której gotowało zupę ogórkową i że chciałoby taką zjeść na obiad. Ot taka myśl. Wtedy dziecko pokaże mamie książeczkę z przepisem, szybko na zakupy i obiad z głowy.
Rozgrywka.
Królewski Kucharz ma kilka wariantów. Skupię się na grze podstawowej. Po rozłożeniu żetonów składników, przypraw i sposobów gotowania na planszy głównej, każdy gracz losuje jedno danie, które będzie musiał przyrządzić w rozgrywce. Jest ono tajne i należy je przygotowywać w tajemnicy przed innymi uczestnikami gry.
Każde danie składa się z kilku składników, przypraw (sól, cynamon czy majeranek) oraz sposobu przyrządzenia (gotowanie, smażenie, duszenie).

Gracze zgodnie z ruchem wskazówek zegara losują składniki, przyprawy albo sposób przygotowania z wybranego stosu. Mówimy na głos co to jest np. marchewka. Jeśli uda nam się wybrać żeton pasujący do przyrządzanej potrawy to odkładamy go na swojej desce. Jeśli wylosujemy żeton, którego nie potrzebujemy odkładamy go zakrytego na stół. Inni gracze będą mogli z niego skorzystać. Z czasem na stole będzie coraz więcej takich zakrytych żetonów i musimy pamiętać, kto co i gdzie odłożył, aby nie wziąć niepotrzebnego składnika, przyprawy czy sposobu przygotowania. Jeżeli tak się stanie, to niestety tracimy swoją kolejkę. Rozgrywka w Królewskiego Kucharza trwa do momentu, aż jeden z graczy skończy przygotowywać swoje danie.

Królewski Kucharz, jako pozycja edukacyjna.
Królewski Kucharz spełnia swoją rolę – uczy. Dzieci dowiedzą się, jak przyrządza się różne dania. W ten sposób urozmaicą swój jadłospis i może będą chętniej pomagać rodzicom w kuchni. Wszystkie przepisy są zaczerpnięte z kuchni polskiej, więc nie ma tutaj miejsca na hamburgery czy domową pizzę.

Królewski Kucharz, jako gra dla graczy.
Dobrym pomysłem jest wprowadzenie specjalnych kafelków. Dodają one kilka zmiennych do rozgrywki. Gracz zyskuje dodatkowe możliwości albo traci niektóre składniki. Są to: - surówka – możliwość wylosowania dwóch dodatkowych żetonów; - magiczny składnik – zamiana jednego dowolnego składnika na karcie potrawy; - przesoliłeś – gracz, który to wylosował wrzuca wszystkie swoje składniki i dodatki do spiżarni. Następnie gotuje ponownie swoje danie. - przypaliłeś/rozgotowałeś – gracz, który to wylosował odrzuca wszystkie swoje żetony do spiżarni (nawet sposoby przygotowania). Następnie gotuje ponownie swoje danie. -  pomoc Wróżki Inessy – osoba posiadająca ten żeton jest chroniona przez całą rozgrywkę przed przesoliłeś i przypaliłeś/rozgotowałeś.

W tej pozycji jest kilka takich niuansów, na które w zabawie z dziećmi nie zwrócimy uwagi. Natomiast dla graczy stanowią one przeszkody i stanowią niedopracowanie zasad. Dla przykładu zastanawialiśmy się, co to znaczy, że po wylosowaniu specjalnego kafelka - przesoliłeś, składniki i dodatki wracają do spiżarni. Rozumiem, że spiżarnią jest planszą główną, bo tak jest ten element opisany w komponentach. Jednak gdzie dokładnie? Wtasowujemy je w dowolny stos, czy mieszamy jeszcze raz z pozostałymi i układamy ponownie w stosy, czy też kładziemy na któryś stos. Nie wiem.

Gra oferuje kilka wariantów rozgrywki. Jeden z nich to „Kucharz z doświadczeniem”. Podczas gry możemy zgadywać danie, jakie przygotowuje przeciwnik. Jeśli nam się uda, to rywal odrzuca składniki, przyprawy, sposoby przygotowania i rozpoczyna przyrządzać nowe danie. W sumie można zgadywać do skutku, ale tylko raz na turę. Jeżeli nie zgadniemy to my odrzucamy wszystkie składniki. Brzmi interesującą, ale... Kto nam zabroni uprzykrzać grę naszym przeciwnikom i zgadywać co turę? Poza tym są w tej grze dania, jak na przykład zupa ogórkowa. Jest to jedyna potrawa z ogórkiem. Jak gracz będzie miał na swojej desce ogórka, to od razu wiadomo co gotuje. Takich przykładów dań jest kilka. Dla dzieci to nie jest przeszkoda, ale dla graczy to znaczący błąd. W tym wariancie można wprowadzić, że pewna liczba składników zawsze będzie zakryta, albo jeden. Wtedy jednak będzie wielce prawdopodobne, że przeciwnik chciał ukryć dość kluczowy składnik, będący podstawą jego potrawy.
Inny wariant przeznaczony jest tylko dla dwóch graczy. Każdy jednocześnie przygotowuje dwie potrawy i wygra ten, kto zrobi to jako pierwszy. Ciekawy jest też wariant, w którym gotujemy na pamięć. Nie ma jednak wyjaśnione, co się stanie, jak pomylimy składniki, a będziemy myśleli, że mamy gotowe danie. Co wtedy? Gotujemy od nowa? Przegrywamy? Kolejne niedopatrzenie. Niemniej jeżeli chciałabym usprawnić tę grę, to właśnie na rozwoju tego wariantu bym się skupiła.

Do przygotowania jest aż 20 dań. Można by więc twierdzić, że regrywalność jest spora. Jednakże biorąc pod uwagę inne gry, to zapamiętanie tych kilku przepisów, albo chociaż różnic pomiędzy nimi dla graczy grających na co dzień w gry planszowe jest łatwe.

W Królewskim Kucharzu nie ma strategii. Wszystko zależne jest od szczęścia w dociągu żetonów. Jest to jedyny element, który wpływa na to, że ta gra jest losowa i nie mamy wpływu na to, co się dzieje w trakcie rozgrywki. W zasadzie moglibyśmy robić to samo z talią tradycyjnych kart do gry - ustalamy kto ma jakie karty znaleźć i naprzemiennie odkrywamy je z talii. W jednej z rozgrywek prowadziłam przez całą rozgrywkę. Wylosowałam nawet dwa specjalne żetony – surówka, dzięki czemu ciągnęłam dwa dodatkowe żetony w swojej turze. Pozostało mi znaleźć kaszę gryczaną i bym wygrała. Tomasz natomiast w tym momencie miał tylko sól, bo dwa razy trafił na żeton przesoliłeś i musiał odrzucić zebrane dotychczas żetony. Mimo to wygrał, bo ja nie mogłam znaleźć kaszy. Jednak gdyby dodać do tej gry element presji czasu, jak to jest w Galaxy Truckerze to można by wykrzesać z tej pozycji nieco więcej. Niemniej jedna gra już to zrobiła - Pressure Cooker. Koncepcja Królewskiego Kucharza jest interesująca, ale w rzeczywistości najlepiej sprawdzi się, jako narzędzie edukacyjne. 

Sylwia.

Dziękujemy autorom gry: Inessie Kim i  Mariuszowi Szafrańskiemu 
 za egzemplarz recenzencki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz