Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

czwartek, 1 września 2016

Essen 2016. Jakie zapowiedzi zwróciły naszą uwagę? Część 2

Dzisiejsze zestawienie gier podzieliłam na cztery wydawnictwa. Każde z nich przykuło naszą uwagę, ze względu na kilka premierowych tytułów. Zapraszam do poczytania o grach od Game Salute, Pegasus Spiele, Giochix.it i EmperorS4 Games.




Brytyjskie wydawnictwo Game Salute zainteresowało nas dwoma tytułami, skierowanymi dla dwóch graczy. 
Pierwszy z nich to Knight Fight. Jest to gra kościana, której rozgrywka ma trwać niecałe 5 minut, a każdy wciela się w tytułowego rycerza. Wprawdzie nie przepadamy za takimi rozgrywkami, ale pozycja ta zaciekawiła nas głównie dzięki swojemu wykonaniu kostek. Są one przedziwnych kształtów. Nie są to standardowe kości. Ponadto każda z nich ma swoją zdolność: k4, k6 i k8 to bronie; k10 to rękawice, k12 to hełmy, a k20 to tarcze. W czasie rozgrywki każdy zawodnik będzie nimi rzucał w tym samym momencie. Jednak to, z których kości skorzystamy wybieramy sami, w sekrecie przed rywalem. Zwycięży ten, któremu uda się zadać trzy obrażenia przeciwnikowi. Dodatkowo dołączono karty, które wprowadzają specjalne zdolności naszego rycerza, co może być najciekawszym elementem tej dość losowej pozycji.

Drugi tytuł to Capture: A Medival Wargame. Jest to gra typu capture the flag (zdobądź flagę), znana z wielu gier komputerowych. W tej pozycji poprzez rzut kością wysyłamy nasze jednostki na terytorium wroga i jednocześnie zdobywamy karty, które pomogą nam zyskać dodatkową przewagę. Następnie wystarczy ukraść rywalowi koronę, przenieść ją na swoją stronę planszy i pilnować przed siłami wroga. Gra posiada też element zręcznościowy, gdyż przy pomocy specjalnych katapult rzucamy kamieniami do wroga, niszcząc w ten sposób jego jednostki. Mam nadzieję, że w tej grze przewagę zyska element strategiczny, a strzelanie z katapulty będzie tylko dodatkiem.


Pegasus Spiele, jak co roku, zasypuje nas wieloma nowościami. Naszą uwagę przykuło kilka z nich. Chariot Race: Das große Wagenrennen: to pozycja, do której rysunki wykonał Jarek Nocoń (tak, ten od Na grzyby! i Slavika). Ponadto zostaje ona od razu wydana w pięciu językach, w tym z opisem zasad po polsku. W pozycji tej zawodnicy będą uczestniczyć w wyścigu rydwanów. Poprzez rzucanie kośćmi będziemy nimi kontrolować: przyśpieszać nimi, atakować i zmieniać linie.


Drugą pozycją jest The Oracle of Delphi zaprojektowaną przez Stefana Felda. Za oprawę graficzną, która jest nasycona kolorami, odpowiada Dennis Lohausen. Zawodnicy swoimi statkami przepływają po dużej, zmiennej planszy składającej się z heksów, reprezentujących wyspy i wody. Każdy z graczy ma swoje misje powierzone przez Zeusa. Muszą oni dotrzeć do konkretnych wysp, zabierając z nich ofiary (w odpowiednich kolorach) i dostarczając je do świątyń, czy też zabijać stwory (w odpowiednich kolorach). Zebranie ich w odpowiednich kolorach da nam specjalne kości. W zależności od tego, co jakie wyniki na nich uzyskamy, takie akcje będziemy mogli wykonać w swojej turze. Trochę w tej pozycji zbierania zestawów i pick up and deliver. Zobaczymy czy to połączenie sprawdzi się. 

Stepan Feld z Pegasus Spiele wyda jeszcze jedną grę na Essen – Jórvik. Wcielamy się w rolę jarla Wikingów. Gra charakteryzuje się specyficzną metodą zakupu kart. Najpierw zawodnik określa, czy jest zainteresowany wzięciem udziału w zakupach kart. Następnie kupuje je, w takiej kolejności, w jakiej one wzbudziły w nim zainteresowanie. Oczywiście takie karty będą droższe, bo rywal zobaczy, że nam na czymś zależy i podbije cenę. Mam nadzieję, że pomimo mechanizmu aukcji, gra ta sprawdzi się w dwuosobowym gronie.

Ostatnią planszówką od tego wydawcy jest Great Western Trail. Autor gry, Alexander Pfister (Broom Service, Isle of Skye, Mombasa), zaprojektował grę o dość specyficznej fabule. Przenosimy się do dziewiętnastowiecznej Ameryki i wcielamy się w rolę ranczera, który spasa bydło z Texasu do Kansas, gdzie pakuje je na pociągi. Dodatkowo, aby to właśnie wasze stado zostało zauważone przez kupców musicie o nie zadbać i zbudować różne atrakcje wzdłuż szlaku. Dobrym pomysłem będzie też zatrudnienie odpowiednich pracowników, takich jak kowbojów, którzy pomogą w utrzymaniu waszego stada w dobrej formie. Mam nadzieję, że fabuła ta doskonale będzie współgrała z mechanizmami w tej pozycji i Alexander Pfister zasili rynek planszówkowy kolejną ciekawą pozycją.


Giochix.it to włoski wydawca gier planszowych. W tym roku zainteresowaliśmy się dwiema jego pozycjami. Pierwszą grą jest Virus, który ma cztery warianty: solo, kooperacja, semi-kooperacja oraz współzawodnictwo. Fabuła jest dość banalna, bo ludzie i zwierzęta zostali zakażeni wirusem, który zaczął mutować. Ostatnią nadzieją jest znaleźć pacjenta zero oraz punkt początkowy choroby. Zaczynamy rozgrywkę w laboratorium, z którego musimy uciec, znajdując po drodze antidotum, zabijając po drodze zmutowanych ludzi i zwierzęta. To, co ma wyróżniać tę pozycję to połączenie gry w rzeczywistym czasie z innowacyjnym mechanizmem walki (nazwanym roll the cube). Jesteśmy ciekawi, co kryje się pod tą nazwą.

Drugą grą jest The Vampire, The Elf and The Cthulhu. Zaciekawiło mnie to, co może wyjść z połączenia tych trzech niezwykle innych stworzeń. Od razu w głowie zaczęły kłębić się różne wizje. Jak okazało się, była to dość prawidłowa reakcja, gdyż w tej grze wcielamy się w rolę pisarzy. Razem z innymi zawodnikami staramy się napisać powieść przy użyciu różnego koloru kart. Reprezentują one nasze idee: miejsce akcji, wydarzenia, postaci, przedmioty oraz spotkania. Nie jest to jednak gra kooperacyjna. Każdy z zawodników ma inny cel (wyznaczoną różną kolejność kart i ich kolory). Wszyscy, aby stworzyć powieść, muszą zagrywać karty do jednego miejsca, zwracając uwagę na swoje misje. Mają też one specjalne zdolności, co dodatkowo urozmaica rozgrywkę. Pomysł jest tak zakręcony, że mam nadzieję, iż ta pozycja nas nie zawiedzie.


Wydawnictwo z Tajwanu, EmperorS4 Games, w ubiegłym roku zasłynęło grą Burano. W 2016 przygotowali na Essen aż 3 pozycje, na które naszym zdaniem warto zwrócić uwagę. W Planet Defenders przenosimy się do 2070 roku, kiedy roboty są zjawiskiem dość powszechnym. Główną walutą w tej grze są baterie. Dzięki nim możemy kontrolować trzech obrońców, przemieszczać ich pomiędzy planetami i zdobywać energię. Jest ona potrzebna między innymi do tego, aby wzmacniać swoje akcje. Natomiast baterie przydadzą nam się do unowocześniania technologii. Zadaniem zawodników jest zdobycie największej liczby punktów badań przechwytując zużyte roboty i gromadzenie kart technologii. Na naszą uwagę zwróciła nie tylko oprawa graficzna tej gry, ale również przezabawna fabuła. 
 
Drugą pozycją jest dwuosobowa gra karciana o gejszach - Hanamikoji. Gracze, jako właściciele restauracji, będą rywalizować ze sobą, aby zdobyć przychylność gejszy poprzez zbieranie ich ulubionych przedmiotów. Wszystko to przy użyciu kart. W tej grze przyda się umiejętność spekulacji, aby przechytrzyć rywala. Miejmy nadzieję, że znajdzie się także w tej pozycji miejsce na negatywną interakcję.
Ostatnią ich pozycją, według nas warta uwagi, jest Round House. Jako przywódcy rodzin, zawodnicy będą starali się poprowadzić ją do chwały. Poprzez poruszanie się po okrągłej planszy, będą wybierali akcje, aby pozyskać dobra, handlować nimi i zarabiać pieniądze. Czasami jednak będziemy zmuszeni wysyłać członków naszych rodzin do pracy w odległe miejsca. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w naszej rodzinie znalazła się „czarna owca” i zepsuła to, na co pracowaliśmy. Kluczem do zwycięstwa będzie umiejętne wykorzystanie naszych pionków i skorzystanie z jak najbardziej korzystnych akcji. Oprócz tego warto przyjrzeć się oprawie graficznej na kartach, bo jest dość unikalna.



To wszystko, co przygotowaliśmy na dzisiejsze zestawienie. Kolejne już wkrótce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz