Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

wtorek, 22 grudnia 2015

Podwójne TOP 5 gier, na których zawiedliśmy się w 2015 roku


Poniżej każde z nas przedstawi Wam 5 swoich gier, na których zawiodło się. Są to pozycje, w które po raz pierwszy zagraliśmy w okresie od grudnia 2014 do końca listopada 2015 roku. Jak zwykle listy te tworzyliśmy osobno, bez żadnych konsultacji. W związku z tym mogą wystąpić pewne podobieństwa w naszych opiniach. Oczywiście staraliśmy się przedstawić aspekty, które wpłynęły na nasze zdanie o grze. Z roku na rok tworzenie tych list staje się coraz trudniejsze, z tego względu, iż gramy w coraz większą liczbę planszówek. Zapraszamy do lektury.

* TOP 5 SYLWII *

Miejsce 5. Baronia
Autor: Marc André
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-4

Baronia jest za bardzo szachowa jak dla mnie. Możliwość zaplanowania każdego ruchu po rozłożeniu planszy nie przemawia do mnie. Przede wszystkim jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę fakt, iż pierwsze rozstawienie naszych elementów jest decydujące. Sprawia to, że Baronia jest pozycją bardzo abstrakcyjną.  Nie podoba mi się brak zarysowania klimatu. Przydałyby się bohaterom specjalne umiejętności, co wpłynęłoby chociażby na regrywalność tej pozycji. Gra zachwyca wykonaniem. To zdecydowanie jest jej plus. Jednak oczekiwałam gry bardziej rozbudowanej w kwestii fluffu. Za błąd uważam też bardzo płynną zasadę dotyczącą rozłożenia początkowego planszy. Zdecydowanie nie chciałabym w nią grać po raz kolejny.

Miejsce 4. Pandemic
Autor: Matt Leacock
Wydawca: Lacerta
Liczba graczy: 2-4

Zauważyłam tendencję zawodzenia się na grach, które są wychwalane przez większość towarzystwa planszówkowego. Tak też było z Pandemic. Wrzućcie do worka, czy to podstawową Pandemię, czy Pandemic: Lekarstwo. Te gry są za monotonne i schematyczne jak na mój gust. Słyszałam też opinię, że ciężko w nie wygrać. Nam póki co idzie to płynnie. Może po prostu nie jest to gra naszego kalibru.

Miejsce 3. Trambahn
Autor: Helmut Ohley
Wydawca: Lookout Games, Mayfair Games
Liczba graczy: 2

Jest to jedna z gier z serii For Two Players. Wiele nadziei pokładałam też w autorze, którym jest Helmut Ohley. Mam też same dobre wspomnienia z rozgrywek z gier z tych serii Mayfair Games oraz KOSMOSu. Wyczekiwałam własnego egzemplarza, gdyż zachęcił mnie mechanizm zarządzania tymi samymi kartami, aby użyć ich jako trzech różnych elementów. Trambahn okazał się pozycją za losową i zbyt chaotyczną. Szkoda, bo ładnie prezentowałby się w kolekcji.

Autor: Cédrick Chaboussit
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-4

Po autorach gry Lewis & Clark spodziewałam się dobrej gry, w szczególności, iż przyjęłam, że nie bez powodu jest ona nominowana do wielu nagród. Ponadto w światku planszówkowiczów niejednokrotnie czytałam o niej wiele pozytywnych opinii. Moje oczekiwania względem Odkryć były więc wysokie, może dlatego tak bardzo się na nich zawiodłam. Chciałam dobrą grę przygodową, strategiczną i kościaną. Podoba mi się element zarządzania kośćmi w tej pozycji. Na uwagę zasługuje także jej wykonanie. Jednak w pudełku nie znalazłam dobrej gry, lecz monotonię i wiele niedopracowań.

Autor: Tom Stasiak
Wydawca: Beautiful Disaster Games
Liczba graczy: 1-4

Assault of Doomrock – to pierwsza gra crowdfundingowa, którą wsparliśmy. Niestety pomimo nowatorskich mechanizmów, które świetnie się zapowiadały, gra nie przypadła mi do gustu. Oczekiwałam gry przygodowej o silnym klimacie. Gra okazała się swojego rodzaju łamigłówką, która zdecydowanie za długo trwała. Minusem jest też eliminacja zawodników, co jest elementem, którego w grach nie lubię. Świetna oprawa graficzna i humor, nie spowodowały, że mogę Assault of Doomrock nazwać pozycją dobrą i godną polecenia. Zajmuje ona pierwsze miejsce, gdyż moje rozczarowanie było naprawdę duże i nie miałam ochoty zasiadać do kolejnych rozgrywek.


* TOP 5 TOMASZA *

Miejsce 5. Sabotażysta
Autor: Frederic Moyersoen
Wydawca: Mayfair Games/G3
Liczba graczy: 3-10

Można powiedzieć, że tytuł ten to praktycznie klasyka nowoczesnych gier planszowych. Bardzo cieszyłem się, gdy wydawnictwo Mayfair Games przysłało nam do recenzji jego najnowszą odsłonę. Jednak okazał się on jednym z najnudniejszych tytułów, w jakie kiedykolwiek grałem. Nic praktycznie przy stole się nie działo. Humoru w zaistniałych sytuacjach nie widziałem, a niektórzy gracze musieli przesiedzieć pół rozgrywki tylko dlatego, że ktoś miał kaprys zagrania na nich popsutego narzędzia. Naprawdę nie wiem, gdzie czerpać satysfakcję grając w tę grę.

Miejsce 4. Trambahn
Autor: Helmut Ohley
Wydawca: Mayfair Games
Liczba graczy: 2

Jest to kolejny tytuł od wspomnianej firmy. Jej autorem jest osoba odpowiedzialna m.in. za Rosyjskie Koleje i wiele gier typu 18XX. W związku z tym spodziewałem się sporej głębi w tytule Trambahn. Niestety okazała się ona bardzo losową układanką, czy nawet pasjansem. W trakcie rozgrywki praktycznie niewiele ma się wpływu na to, co się dzieje i trzeba „działać z tym, co się akurat ma”. Nie ma tu żadnych strategii, gdyż nigdy nie wiemy, jakie karty przyjdą nam na rękę. Nawet liczenie kart nie pomaga. Naprawdę szkoda. Mam nadzieję, że kolejna gra z serii „for two players” będzie lepsza.

Miejsce 3. Baronia
Autor: Marc Andre
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-4

W zasadzie nie wiem czego spodziewałem się, rozpoczynając rozgrywkę w Baronię. Myślałem, że napotkam na tytuł strategiczny, przypominający Królestwo w Budowie. Na tym aspekcie się akurat nie zawiodłem, gdyż można było znaleźć pewne podobieństwa... Co mnie zdziwiło to fakt, że rozgrywka kończyła się zaraz po rozstawieniu początkowym. Czemu? Gdyż od tego momentu zaczynały się, dosłownie, szachy. Bez problemu rozgrywka mogłaby przyjąć taki obrót: „ty zrobisz to, to, a potem to. Natomiast ja odpowiem tym, tym i tamtym”. Niestety coś takiego nie jest dla mnie.

Autor: Cedrick Chaboussit
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-4

Tytuł ten miał być „szybszą i przyjemniejszą” wersją gry Lewis i Clark. Niestety nie graliśmy w pierwowzór i miałem dość spore oczekiwania co do tego „dziecka”.  Niestety rozgrywka w tę grę okazała się monotonna i nudna. Turlanie kostkami było zupełnie nieemocjonujące. W minimalnym stopniu zwracało się uwagę na to, co robi nasz przeciwnik. Tylko z podpartą głową czekało się na swoją turę, a potem ze znużonym ją wykonywało. Gra ta miała przypominać swoisty  wyścig, jednak ja w żadnym momencie nie czułem presji. Niemniej mam sporą ochotę sprawdzić jej pierwowzór i dowiedzieć się, czy rzeczywiście jest lepszy, tak jak niektórzy mi sugerowali.

Miejsce 1. Mistfall
Autor: Błażej Kubacki
Wydawca: NSKN Games
Liczba graczy: 1-4

Naprawdę lubię gry skomplikowane, czy też nie przeszkadza mi złożoność zasad. Przepadam też za grami przygodowymi. Uwielbiam gry klimatyczne. Jednak dawno nie spotkałem gry, która wywołałaby tyle negatywnych emocji i niechęci. Gra ta po prostu mnie denerwowała w trakcie rozgrywki. Przyznam, że pisząc te słowa, nie mam ochoty na ponowną rozgrywkę w Mistfall. Po prostu wydaje mi się, że nie lubię tego rodzaju gier. Ten tytuł ma być przygodówką, a dla mnie jest to tylko ewoluująca, pozbawiona emocji zagadka z masą błędów i niedopracowań. Wychodzi na to, że nie lubię takiego rodzaju gier przygodowych. Podobne wrażenia miałem grając Assault on Doomrock, ale zmusiłbym się do ponownego zagrania w niego. Tu jest zupełnie inaczej. Po prostu Mistfall jest tytułem dla innego typu graczy. Dla mnie to wielka szkoda, gdyż gra ta ma bardzo interesującą otoczkę, która nie jest wcale wyczuwalna w czasie rozgrywek, gdyż cały czas skupiamy się na mechanizmach.

Klikając na tytuł gry, przejdziesz do stosownej recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz