Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

środa, 2 stycznia 2019

Podwójne TOP 10 najlepszych gier 2018 roku

Rok 2018 dobiegł końca. Chcemy podtrzymać pewną tradycję. W związku tym pojawią się trzy wpisy, w pewien sposób podsumowujące miniony rok. Oto ostatni z nich, ale najpierw garść informacji.
Trzeba przyznać, że nie poznaliśmy w nim tak wielu gier, jak w poprzednich latach. Można nawet powiedzieć, że mamy tendencję spadkową. Dokładnie były to 24 tytuły. Statystycznie wychodzi, że były to dwa nowe gry na miesiąc. Czy to dużo, czy mało – nie mnie oceniać. W każdym razie nadszedł ten czas, w którym chcemy podsumować ostatnie dwanaście miesięcy. Jak zawsze podzielimy to na trzy odsłony. Dziś możecie poznać te gry, które okazały się najlepsze.



❗TOP 10 SYLWII❗


Miejsce 10. Carcassonne: Safari
Autor: Klaus-Jürgen Wrede
Wydawca: Bard Centrum Gier
Liczba graczy: 2-5

Carcassonne: Safari ma dla mnie tylko jeden minus: czas rozgrywki w potyczce dwuosobowej. Z upływem czasu, to co robimy staje się zbyt powtarzalne i tylko czekamy, komu uda się zdobyć kafelek z baobabem, wyciągnie lepszy żeton zwierząt. Zupełnie inaczej miało to miejsce w pierwowzorze Carcassonne. Sprawia to, że gra traci na uroku. Jednak pomimo tego mankamentu, zasługuje ona na uwagę każdego miłośnika planszówek. Jest to według mnie edycja uniwersalna, stworzona na nieco wyższym poziomie trudności aniżeli oryginał. Inaczej do niej podejdzie gracz zasiadający do planszówek z rodziną, a inaczej taki, co gra w planszówki po to, aby wygrać i znaleźć jak najwięcej dróg do osiągnięcia lepszych wyników. Skupia ona większą uwagę na osiągnięciu jak najwyższego wyniku bazując na danych, takich jak liczba kafelek danego typu, liczba dostępnych i wykorzystanych żetonów zwierząt oraz czasu, który musimy poświęcić, aby zdobyć punkty.


Miejsce 9. Legenda Pięciu Kręgów (zestaw podstawowy)
Autor: Brad Andres, Erik Dahlman, Nate French
Wydawca: Galakta
Liczba graczy: 2

Legenda Pięciu Kręgów to klasyczna gra karciana, w której wiele zależy od tego, jak przygotujemy swoją talię przed rozgrywką i na ile znamy możliwości oraz zdolności naszego przeciwnika. Pod tym względem zaczyna się ona już przez samą rozgrywką i wymaga poświęcenia więcej czasu, aniżeli planszówka do której siadamy i gramy. Dlatego też dla wielu karcianki tego typu są bardziej satysfakcjonujące, bo takie działanie pozwala nam lepiej dostrzec rezultaty naszych przemyśleń. Zauważamy w trakcie pojedynku, które karty lepiej zadziałały, a które gorzej i co musimy poprawić. Przynosi to pewną radość i dzięki temu, gramy w Legendę Pięciu Kręgów coraz efektywniej. Oczywiście na rynku jest wiele gier karcianych LCG i każda z nich ma swój urok. Tutaj oprócz wspomnianych pozytywnych jej aspektów, które dotyczą każdej tego typu gierki, na uwagę moją zwróciła oprawa graficzna, które przypominają mi malunki wykonane akwarelą. Kreska jest płynna i niesamowicie spójna bez względu na talię.


Autor: Justin Kemppainen, Adam Sadler, Brady Sadler
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 1-4

Pomimo tego, że nie  jestem miłośniczką Starego Świata Warhammera od tylu lat co Tomasz, to jest to fantastyczny temat planszówkowy. Z tego względu zasiadłam do tej gry karcianej z wielką przyjemnością. Oferuje ona wszystko, co doceniam w grach RPG: wchodzimy w niezbadany obszar, eksplorujemy go, po drodze spotykamy pokrętne stwory, znajdujemy artefakty i z przygody na przygodę rozwijamy swoją postać. Sama rozgrywka w Warhammera Quest jest swojego rodzaju zagwozdką. Analizujemy sytuację na stole i w oparciu o nią wybieramy, jakie akcje wykonają nasi bohaterowie, aby zminimalizować straty. Jest przy tym dynamiczna i nigdy nie odczuwałam przy niej znużenia. Oczywiście na rynku, jak i u nas na półkach, jest wiele gier, które działają w ten sposób. Jednak w tym roku to ona zasłużyła na swoje zacne ósme miejsce na mojej liście najlepszych gier.


Miejsce 7. Sagrada
Autor: Adrian Adamescu, Daryl Andrews
Wydawca: Floodgate Games
Liczba graczy: 1-4

Jest to gra oparta na ryzyku. Początkowo mamy pewien wzór witrażu, który musimy wypełnić odpowiednimi kośćmi: pod względem koloru, a czasem i wartości kości. Dodatkowo podlegamy kilku regułom dotyczącym kościom, które położymy obok tych już w witrażu. Na początku każdej rozgrywki wyciągamy z worka pięć kości i rzucamy nimi. Wyniki te w większości przypadków nie mogą ulec zmianie. W związku z tym w początkowych partiach rozgrywki staramy się umieścić w naszym witrażu najcięższe do uzyskani wyniki lub kolory. Jednak z czasem stajemy przed coraz cięższymi wyborami, w szczególności jeśli potrzebujemy kości czerwonych, a te przez pół rozgrywki w ogóle nie pojawiły się one na stole. Osobiście kombinację z liczbą oczek, które możemy ułożyć w witrażu kojarzą mi się z grą sudoku. Sagrada spodobała się właśnie dlatego, że każdy zawodnik musi w pewnym momencie podjąć ryzyko. Buduje to napięcie w czasie rozgrywki i sprawia, że staje się ona bardzo dynamiczna i płynna.


Miejsce 6. Coimbra
Autor: Flaminia Brasini, Virginio Gigli
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4

Duet ten po raz kolejny stworzył dobrze zaprojektowaną grę. Każda akcja, jaką wykonujemy ma ogromne znaczenie i wpływa na nasz wynik. Wszystko jest istotne, a to sprawia, że gra niezwykle angażuje. Przy stole wyczuwalne jest napięcie i skupienie każdego zawodnika. Jednak przy tym wszystkim gra jest dynamiczna, bo swoje akcje wykonujemy naprzemiennie i mają one wpływ na naszego rywala. Coimbra spodobała mi się dlatego, że jest najcięższą z pozycji tego duetu, a takie wyzwania przy stole to zawsze wielka przyjemność dla mnie. Doceniam w niej również to całe odkrywanie, w jaki sposób działają w niej mechanizmy i ze sobą współpracują. 


Miejsce 5. V-Commandos
Autor: Thibaud de la Touanne
Wydawca: Triton Noir
Liczba graczy: 1-4

V-Commandos to gra zupełnie innego kalibru niż wszystkie poprzednie pozycje na tej liście. Po pierwsze to czysta kooperacja, czyli wspólnie działamy przeciwko "grze", a w tym przypadku kierujemy grupą komandosów w czasie II Wojny Światowej i wykonujemy przeróżne misje za granicami wroga. Łatwo zrozumieć, że nawiązuje to nieco do wielu gier komputerowych, w których naszą misją jest uwolnienie jeńców czy zdobycie cennych dokumentów. Właśnie to sprawiło, że gra jest dla mnie tak interesująca. Dodatkowo zasady są logiczne i dość proste, a rozgrywka dynamiczna. Duży ma wpływ na to również dobrze zaprojektowana gra: nie mamy przesadzonej liczby elementów, misje są proste i ładnie rozrysowane, a postaci nie mają rozbudowanych umiejętności. 


Miejsce 4. Pulsar 2849
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4

Gra charakteryzuje się tematyką kosmiczną i sci-fi, więc musiała zagościć na naszym stole (mimo tego, że na rynku i na naszych półkach jest wiele takich gier :-)). Spodziewałam się, że będzie mniej klimatyczna i w tym aspekcie pozytywnie mnie zaskoczyła. Wszystkie mechanizmy ładnie komponują się z tematyką. Najważniejszy element, czyli wybieranie sobie tylko dwóch kości na rundę wymusza na nas optymalizację swoich ruchów oraz przemyślaną decyzję na temat tego, co zrobimy w swojej kolejce. Jednak, co interesujące, jeżeli źle wybierzemy, to w grze mamy całą pule dostępnych akcji do wyboru, że każdy znajdzie coś dla siebie, mimo tego, że nie będzie to jego "wymarzony" ruch. Na każdym kroku tej gry rywalizujemy z rywalem i to także wpływa na pozytywny odbiór przeze mnie tej gry.


Miejsce 3. Santa Maria
Autor: Eilif Svensson, Kristian Amundsen Østby
Wydawca: GRANNA
Liczba graczy: 1-4

Co powiecie na grę o podboju Nowego Świata i kolonizacji w cukierkowej oprawie graficznej? No cóż, można mieć wiele wątpliwości jak podejść do takiej pozycji, ale nazwiska twórców raczej przekonały nas, aby sprawdzić, co tym razem stworzyli. Miałam trochę skojarzenia z inną grą Østby'iego z naszej kolekcji - Automanią i jak szybko okazało się, mają one podobny poziom skomplikowania. Zasady są dość proste i klarowne, więc pierwsza gra przebiega już bezproblemowo. Oczywiście nie dotyczy to poznania zależności pomiędzy elementami gry, gdyż to wymaga szerszej analizy. Z czasem dowiadujemy się, że podobnie jak w Automanii, warto spasować pierwszemu, aby dostać dostęp do dodatkowej akcji. W czasie rozgrywki dochodzi też do wielu paraliży decyzyjnych, bo gra wymusza na nas myślenie o kilku zmiennych na raz. Te czynniki wystarczają, aby znalazła się tak wysoko w tegorocznych rankingu najlepszych gier.


Autor: Saashi
Wydawca: Saashi & Saashi
Liczba graczy: 2-5

Autor po raz kolejny zafundował nam grę prosto zaprojektowaną, ale w pełni użyteczną. To sprawia, że bez problemów możemy odczytać wszystkie najważniejsze informacje na elementach. Do Let's Make a Bus Route dołączono komplet markerów, które posłużą nam w grze do rysowania po planszy głównej naszych posunięć. Według mnie to dość interesujące podejście na zastosowanie zmazywalnych pisaków w grze planszowej. Ekscytujące w tej grze jest też to, że sposób w jaki będziemy mogli poruszać się jest nam znany już na początku rozgrywki, nie wiemy tylko, w której kolejności będziemy musieli użyć danego rodzaju ruchu. Ponadto, co również interesujące, rywal dysponuje takich samym zestawem ruchów, ale on użyje ich w zupełnie innych momentach co my. Wynika to z faktu, iż dyktowane jest to przez kartę przystanku w określonym kolorze, a każdy zawodnik posiada inny kolor przystanku dopasowany do danego rodzaju ruchu. Może brzmi to skomplikowanie, ale gra jest prosta i dynamiczna. Ciągle coś planujemy i obliczamy, a to sprawia, że w znaczący sposób angażujemy się w rozgrywkę


Miejsce 1. Symphony No.9
Autor: Frank Liu, Hung-Yang Shen
Wydawca: Moaideas Game Design
Liczba graczy: 2-4

Chyba już wszystko napisałam o tej grze w moim TOP 5 zaskoczeń. Gra ma oryginalną tematykę, co jest jej pierwszym plusem. Ponadto została doskonale klarownie zaprojektowana pod względem estetycznym i wyprodukowana z dbałością o każdy szczegół. Mechanizm licytacji w tej pozycji dobrze działa w dwie osoby, gdyż możemy sobie obliczyć, ile pieniędzy ma rywal i na jakim koncercie najbardziej mu zależy. To wprowadza dodatkowe napięcie do rozgrywki, a mało jest gier dla dwojga, w których licytacja wzbudzałaby takie emocje. Gra ma także spora regrywalność, gdyż wpływa na nią wiele elementów dostarczonych od autora, takich jak kafelki punktacji, kolejność kompozytorów i torów. To wystarczy, aby przy każdej grze dobrze się bawić.



❕TOP 10 TOMASZA❕

Miejsce 10. Legenda Pięciu Kręgów (zestaw podstawowy)
Autor: Brad Andres, Erik Dahlman, Nate French
Wydawca: Galakta
Liczba graczy: 2

Gdybym miał czas na granie w kolekcjonerskie gry karciane, to z całą pewnością rozważałbym zabawę w Legendę Pięciu Kręgów. Gra ta oferuje sporo możliwości kombinowania. Nawet sam zestaw podstawowy daje bardzo dużo satysfakcji z rozgrywki, jak i budowania talii. Niestety takie gry wymagają czasu, a tego niestety nie mogę poświęcić, żeby się w nią zagłębić. Nie zmienia to faktu, że tytuł ten był jednym z ciekawszych tytułów, które poznałem w tym roku.

Miejsce 9. Star Realms
Autor: Robert Dougherty, Darwin Kastle
Wydawca: Games Factory Publishing
Liczba graczy: 2

Można powiedzieć, że kilka lat temu świat oszalał na punkcie Star Realms. Tytuł ten w końcu trafił w nasze ręce i trzeba przyznać, że "świat" miał rację ;-) Gra ta z całą pewnością zagnieździła się w naszej świadomości, a nawet zabraliśmy ją do walizki na nasze tegoroczne wakacje. Jej plusy to kompaktowy charakter oraz szybka, dynamiczna i satysfakcjonująca rozgrywka.

Miejsce 8. Santa Maria
Autor: Eilif Svensson, Kristian Amundsen Østby
Wydawca: Granna
Liczba graczy: 2-4

Tytuł ten łączy całkiem proste zasady i dość wymagającą rozgrywką. Rozgrywka też bardzo ładnie balansuje pomiędzy elementami strategicznymi i taktycznymi dzięki pobieraniu kostek ze wspólnej puli. Oferuje też trochę dzięki temu trochę negatywnej interakcji. Samo wykonanie gry może nie powala na kolana i jest dość, jeśli mogę się tak wyrazić, surowe, ale rozgrywka w ten tytuł sprawia wiele frajdy. Moim zdaniem w sam raz nadaje się dla miłośników "średnio-ciężkich" gier planszowych.

Miejsce 7. Sagrada
Autor: Adrian Adamescu, Daryl Andrews
Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 1-4

Sagrada z kolei to tytuł bardzo prosty, którym też dobieramy kości ze wspólnej puli i układamy je w kolorowe wzory. Tak, jest to rzeczywiście tak proste, ale bardzo angażujące. Po zakończeniu partii w ten tytuł ma się ochotę zagrać w niego ponownie. Pomimo pewnych zgrzytów związanych z punktacją i losowością w grze dwuosobowej, oferuje ona bardzo przyjemną rozgrywkę. Sądzę, że tytuł ten powinien znaleźć się w każdej kolekcji gier planszowych.

Miejsce 6. Let's Make a Bus Route
Autor: Saashi
Wydawca: Saashi & Saashi
Liczba graczy: 2-5

Jest to chyba najlżejszy tytuł na tej liście. Let's Make a Bus Route to gra, którą się szybko rozkłada, a partia zajmuje około 15 minut. Jest to dość specyficzny tytuł, w którym rysujemy linie autobusowe zmazywalnymi markerami na planszy. W ten sposób przewozimy pasażerów z miejsca na miejsce. Oferuje on troszeczkę kombinowania i stawia nas przed interesującymi decyzjami. Miejmy nadzieję, że wkrótce gry od Saashiego trafią na europejski rynek.

Miejsce 5. Pulsar 2849
Autor: Vladimír Suchý
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4

Pulsar 2849 to zdecydowanie najcięższy tytuł na tej liście. Ponownie jest to tytuł, w którym pierwsze skrzypce gra pobieranie kostek ze wspólnej puli. Jednak występuje w niej bardzo wiele zależności i dróg do zwycięstwa. Każda rozgrywka jest inna, bo są dostępne różne technologie i cele. W związku z tym trzeba do każdej partii podejść indywidualnie. Jest to tytuł, przy którym głowa najbardziej mi parowała w tym roku.

Miejsce 4. Coimbra
Autor: Flaminia Brasini, Virginio Gigli
Wydawca: Rebel
Liczba graczy: 2-4

Chyba ten rok nazwiemy rokiem "dobierania kostek ze wspólnej puli". Coimbra to czwarta i już ostatnia gra tego typu na mojej liście. Ma ona podobne mechanizmy jak Grand Austria Hotel i Lorenzo il Magnifico. Nic w tym dziwnego, w końcu ci sami autorzy pracowali przy wszystkich tych tytułach. Nie jest to jednak "odgrzewany kotlet" i gra ta oferuje sporo kombinowania i kilka dróg do zwycięstwa. Tytuł ten jest dość taktyczny i nie chodzi wyłącznie o rzuty kośćmi. Musimy nasze posunięcia dostosowywać przede wszystkim do tego, w jakiej kolejności pojawiają się karty postaci. Szczerze polecam ją każdemu.

Miejsce 3. V-Commandos
Autor: Thibaud de la Touanne
Wydawca: Triton Noir
Liczba graczy: 1-4

Nie ukrywam, że ostatnio planszówki zeszły u mnie na drugi plan. Jest to spowodowane tym, że staram się, oczywiście w miarę możliwości, grać w Bolt Action. V-Commandos to "skradankowy" tytuł, który też osadzony jest w realiach II Wojny Światowej. Jest to tytuł z pozoru abstrakcyjny, ale jeśli chwilę zastanowimy się nad użytymi mechanikami, to wydają się one całkiem logiczne. Tury rozgrywane w tę grę przebiegają bardzo płynnie i od razu tracimy poczucie czasu. Gra ta też wywołuje sporo emocji, które spowodowane są przede wszystkim rzutami kośćmi oraz kartami wydarzeń. Daje ona sporo satysfakcji oraz oferuje pewną dozę "filmowości". Polecam ją każdemu miłośnikowi II Wojny Światowej, który nie chce ugrzęznąć w bardzo skomplikowanych grach wojennych.

Miejsce 2. Symphony No.9
Autor: Frank Liu, Hung-Yang Shen
Wydawca: Moaideas Game Design
Liczba graczy: 2-4

Symphony No. 9 to kolejna gra z Dalekiego Wschodu, która nas urzekła. Przede wszystkim tym, że posiada ona bardzo dobry wariant dwuosobowy. Dzięki temu mieliśmy okazję zagrać w grę z licytacją, która dobrze działa w dwie osoby. Jak wiecie, nie jest tak łatwo znaleźć taką grę na rynku. Co prawda nie jest to typowa licytacja, ale daje podobne odczucia. Pomimo tego, że jest to tytuł bardzo "matematyczny" (wszystko przeliczamy), to rozgrywka w niego dawała mi najwięcej satysfakcji w tym roku. To dlaczego nie jest ona na pierwszym miejscu tej listy?

Miejsce 1. Warhammer Quest: The Adventure Card Game
Autor: Justin Kemppainen, Adam Sadler, Brady Sadler
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 1-4

Jeżeli jakaś gra zostanie osadzona w Starym Świecie Warhammera, to od razu dostaje ode mnie +100 dodatkowych punktów. Wiem, że w tym momencie ulegam nostalgii, bo Warhammer to świat, na którym się wychowałem. Jednak nie zmienia to faktu, że Warhammer Quest: The Adventure Card Game, to dobra gra. Grając w nią trzeba trochę pokombinować i oferuje ona wrażenia grania w dungeon crawlera, ale bez planszy. Przez zakończenie współpracy pomiędzy Games Workshop i Fantasy Flight Games, nie będzie ona niestety rozwijana. Jednak podstawowa kampania oferuje sporo zabawy, a każda przygoda wymaga innego podejścia. Co więcej w sieci można znaleźć wiele fanowskich rozszerzeń do tego tytułu. W związku z tym nie jest on do końca "martwy" ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz