Start

Get your dropdown menu: profilki

Slider

#htmlcaption1 #htmlcaption2 #htmlcaption3 #htmlcaption4 #htmlcaption5

piątek, 24 lutego 2017

Podwójne TOP 40 gier po czwartym roku przygody z planszówkami: wstęp i część 1

Zapraszamy na kolejne zestawienie naszych ulubionych gier. W tym roku będzie to TOP 40. Zgodnie z tradycją, dokładamy następną dziesiątkę po kolejnym roku zabawy z nowoczesnymi grami planszowymi. Zapraszamy do lektury.








Sylwia - miejsca od 40 do 31

Po stworzeniu tej listy jestem mało usatysfakcjonowana. Powodem jest fakt, że jest wiele innych gier, które według mnie zasługują na uwagę, ale nie zmieściły się w czterdziestu najlepszych. Chciałabym, ażebyście wiedzieli, że wybrałam te, do których zasiadam z wielką przyjemnością i nie trzema mnie przekonywać, aby w nie zagrać. Robię to kiedy tylko nadarzy się do tego okazja. Dzisiaj zaprezentuje pierwszą dziesiątkę, zaczynając od tych słabszych.

Miejsce 40. Sid Meier's Civilization: The Board Game (recenzja)
Autor: Kevin Wilson
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 2-4

Rozgrywki w tę grę wspominam bardzo miło, bo przypominają mi nasze początki z planszówkami, kiedy nie mieliśmy ich zbyt wiele. Z tego względu często zasiadaliśmy do tych potyczek. Gdy powróciliśmy do niej po pewnym czasie, to spostrzegliśmy, ile niedociągnięć ma ona, związanych z kolejnością wykonywania akcji. Jednak mimo tego, lubię ją za to, w jaki sposób zmienia się to, co w niej robimy. Zaczynamy od eksploracji, zwiększamy swoje terytoria, rozbudowujemy swoje miasta, a z czasem uzbrajamy się, rozwijamy technologicznie i militarnie.

Miejsce 39. Trickerion: Legends of Illusion (recenzja)
Autor: Richard Amann, Victor Peter
Wydawca: Mindclash Games
Liczba graczy: 2-4

Podoba mi się w niej oprawa graficzna oraz jakość jej wykonania. Jest ona niezwykle barwna, co wpływa na to, że lubię na nią patrzeć. Oprócz tego doceniam ją pod względem klimatycznym i mechanicznym. Satysfakcję przynosi mi wykonanie dobrej sztuczki, jak chociażby banalne wyciągnięcie królika z kapelusza. Gra jest tak rozbudowana i oferuje sporą regrywalność, że można nią cieszyć się przez wiele rozgrywek. Ponadto można ponaprzykrzać się rywalom, a to zawsze jest dla mnie przyjemne.

Miejsce 38. Wiarusi (recenzja)
Autor: Juan Rodriguez, Fabien Riffaud
Wydawca: REBEL.pl
Liczba graczy: 2-5

W tę grę zagraliśmy niedawno. Jednak bardzo mi spodobała się. Prostota zasad połączona z dedukcją i intuicją doskonale do niej pasują. Współpraca w tej grze jest bardzo silna i stanowi nieodłączną jej część. To właśnie w niej mnie urzekło.



Miejsce 37. The Golden Ages (recenzja)
Autor: Luigi Ferrini
Wydawca: Ergo Ludo Editions
Liczba graczy: 2-4

Lubię powracać do tej pozycji, bo to prosta gra cywilizacyjna, z dość interesującym elementem pasowania i krótkim czasem rozgrywki. W związku z tym, jeśli mamy ochotę pograć w taką grę, a mamy w planach jeszcze kilka w  kolejce, to The Golden Ages jest zawsze dobrym pomysłem. Ponadto w każdej rozgrywce mamy inne cywilizacje, które dyktują nam, na czym musimy skupić się wykonując swoje akcje.

Miejsce 36. City of Remnants (recenzja)
Autor: Colby Dauch, Isaac Vega
Wydawca: Plaid Hat Games
Liczba graczy: 2-4

Do tej gry powracamy coraz rzadziej. Przede wszystkim dlatego, że Tomasz ciągle narzeka na oprawę graficzną. Osobiście, mnie nie przeszkadza, bo nie zwracam na nią uwagi. Skupiam się na innych aspektach gry, które na to zasługują. Wśród nich muszę wymienić mechanizmy, których jest wiele, a działają ze sobą świetnie. Mamy area control, deck building, zarządzanie kartami na ręce, aukcje czy wydawanie punktów akcji.

Miejsce 35. Dead of Winter: A Crossroads Game
Autor: Jonathan Gilmour, Isaac Vega
Wydawca: Plaid Hat Games
Liczba graczy: 2-5

Mamy w swojej kolekcji trzy gry o zombie. Jedną z nich jest właśnie Dead of Winter. Oczywiście rozgrywki wieloosobowe są znacznie lepsze, bo możemy spekulować, kto jest zdrajcą i kogo wygnać z kolonii. Poza tym, każdy zawodnik ma swój własny cel, co sprawia, że staje się to znacznie trudniejsze do oszacowania. Dlatego też zabieramy ją często ze sobą do znajomych. Moje uznanie kieruję również do opisów fabularnych w tej pozycji, które są genialne i bardzo przypadły mi do gustu. Znacząco wpływają na odbiór klimatu w tej pozycji.

Miejsce 34. Szklany Szlak (recenzja)
Autor: Uwe Rosenberg
Wydawca: Lacerta
Liczba graczy: 1-4

Podoba mi się w tej pozycji jej nieprzewidywalność. Mianowicie, każdy z graczy dysponuje taką samą talią kart. Mogłoby się wydawać, że każdy myśli inaczej i dążyć będzie do innych celów, więc to co zagra, będzie znacznie różniło się od tego, jakie karty my wyłożymy. Jednak bardzo często okazuje się, że rywal, chcąc nas przechytrzyć, wykłada takie same karty co my, co wpływa na to, że jakość naszych akcji do wykonania z kart jest niższa i musimy wybrać tylko jedną z nich. Szklany Szlak to także dynamiczna i krótka gra, o prostych zasadach, ale opanowanie zarządzania surowcami jest tutaj swoistym kluczem do zwycięstwa.

Miejsce 33. Pax Porfiriana (recenzja)
Autor: Phil Eklund
Wydawca: Sierra Madre Games
Liczba graczy: 1-6

Pax Porfiriana to gra, w której robimy wszystko, aby przejąć władzę w Meksyku. Wcielamy się w bogatego właściciela ziemskiego. Przy pomocy kart wzbogacamy się, umacniamy swoją pozycję militarną oraz zwiększamy swoje terytoria. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment, musimy być przygotowani na wygranie przewrotu, których w całej grze może być aż cztery. Co ciekawe, każdy z nich wymaga zbierania innych puntów. Ważne jest więc, aby mieć ich tyle, ile jest potrzebnych w danym momencie, aby obalić obecnego dyktatora. Podoba mi się ten mechanizm, jak również to, w jaki sposób możemy tym wszystkich manipulować, przeszkadzać innym, zmieniać reżimy czy też wpływać na prasę. Pomimo prostych zasad, gra ta jest ciężka do opanowania, dzięki czemu, każda rozgrywka przynosi mi wiele satysfakcji.

Miejsce 32. Artificium (recenzja)
Autor: Timofey Shargorodskiy
Wydawca: Lifestyle Boardgames
Liczba graczy: 2-6

Jest to gra, w której ciekawym aspektem jest wymiana kart z ręki, na te, które są wyłożone na stole. W związku z tym, że jest to wspólna pula wszystkich zawodników, musimy uważać na to, co odkładamy, a nie tylko, czego my potrzebujemy. Nierozważna wymiana kart może bardzo pomóc rywalom. Większość czasu w tej pozycji poświęcamy na zagrywanie ich, co pozwala nam na przetwarzanie dóbr na lepsze, a te na jeszcze lepsze, co prowadzi do zdobywania punktów. Ta prosta gierka sprawdziła się na wielu spotkaniach w luźnym gronie. Osobiście uważam, że nowy zawodnik wiele się z niej nauczy, jak na przykład jednoczesnego wybierania akcji oraz zarządzania surowcami.

Miejsce 31. Carnival Zombie (recenzja)
Autor: Matteo Santus, Jocularis
Wydawca: Albe Pavo
Liczba graczy: 1-6

Carnival Zombie to niebanalna gra o zombie, które opanowały Wenecję, a naszym zadaniem jest uchronić miasto przed nimi oraz budzącym się Lewiatanem. Jednak twist pojawia się w momencie, kiedy zobaczmy, w jaki sposób musimy to zrobić. Gra dzieli się na dwa etapy, a ten drugi to taka druga główna misja. Każdy kieruje postacią, z własną talią unikalnych kart, którą w czasie gry urozmaica nowym sprzętem. Pomaga on w odpychaniu zombie napierających na barykady, zestrzeliwaniu ich z różnego rodzaju przeszkód czy fortyfikacji. Dodatkowo postaci stresują się, gdy wykonują akcje, więc musimy także uważać, aby nie popadły w paranoję. To główne zadania w pierwszej części gry. Drugi etap zależy od tego, do jakiego miejsca w mieście dotrzemy. Celem jest ucieczka z Wenecji łodzią, balonem albo mostem. W związku z tym, grając w Carnival Zombie czeka nas wiele wyzwań.

Tomasz - miejsca od 40 do 31

Tworzenie tej listy przyszło mi z trudem i czasami ze smutkiem. Byłem bardzo zawiedziony faktem, jak w wiele z moich lubianych gier nie miałem okazji zagrać w zeszłym roku. W związku z tym musicie wziąć pod uwagę fakt, że w moim zestawieniu jest brana pod uwagę nostalgia do danego tytułu.

Miejsce 40. Secrets of the Lost Tomb (recenzja)
Autor: Christopher Batarlis, Jim Samartino
Wydawca: Everything Epic Games
Liczba graczy: 1-6

Listę otwieram grą kooperacyjną. Będzie ich dość sporo na w całym zestawieniu. Pomimo wielu niedociągnięć, związanych z zasadami i komponentami, gra się w tę pozycje bardzo przyjemnie. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju połączenie dungeon crawla z przygodówką w stylu Eldritch Horror. Jeżeli chodzi o fabułę, to tytuł ten najlepiej porównać do serialu Magazyn 13 i Bibliotekarze, z domieszką filmów z Indianą Jonesem.

Miejsce 39. Artificium (recenzja)
Autor: Timofey Shargorodskiy
Wydawca: Lifestyle Boardgames
Liczba graczy: 2-6

Cały czas doceniam tę grę. Ma on szybki setup, proste zasady i bardzo dobrze skaluje się na dowolną liczbę graczy. Co więcej jej taktyczna natura, pomimo pewnej losowości w dociągu kart, daje nam spore możliwości do kombinowania w trakcie rozgrywki. Co ciekawe, Artificium jest bardzo wredna, jeśli gramy tylko we dwoje – co akurat dla mnie jest wielkim plusem.

Miejsce 38. Carcassonne + dodatki (recenzja)
Autor: Klaus-Jürgen Wrede
Wydawca: Hans im Glück Verlags-GmbH
Liczba graczy: 2-6

Raz na jakiś czas lubię powrócić do tradycyjnego Carcassonne. Co tu dużo mówić, jest ona po prostu świetnie zaprojektowanym tytułem. Rozgrywka w nią nadal sprawia mi sporą satysfakcję. Zazwyczaj gramy z dodatkiem Karczmy i Katedry i ewentualnie dorzucimy coś z mini dodatków.



Miejsce 37. Bastion (recenzja)
Autor: Evgeny Nikitin, Nikolay Pegasov
Wydawca: Hobby World
Liczba graczy: 1-4

Kolejna gra kooperacyjna w tej dziesiątce. Jest ona dość specyficzna i wymaga matematycznego podejścia. W związku z tym tematyka obrony zamku bardzo szybko zanika. Nawet nie zwraca się uwagi na przepiękne ilustracje na kartach. Instrukcja do niej nie jest idealna i trzeba się bardzo skupić, aby ją zrozumieć. Jednak zasady gry są dość proste i różnego rodzaju zestawienia kreatur sprawiają, że Bastion jest regrywalny.

Miejsce 36. Mombasa (recenzja)
Autor: Alexander Pfister
Wydawca: Pegasus Spiele
Liczba graczy: 2-4

Mombasa miała nie być grą, która dobrze będzie się sprawować w gronie dwuosobowym. Nie zgadzam się z tą opinią, gdyż jeśli do rozgrywki zasiądzie dwójka agresywnych graczy, to tytuł ten jest bardzo ciekawy. Oferuje on nam naprawdę wymagającą rozgrywkę, w której każdy ruch trzeba bardzo dokładnie przemyśleć.

Miejsce 35. Guns & Steel (recenzja)
Autor: Jesse Li
Wydawca: Moaideas Game Design
Liczba graczy: 2-4

Ciągle nie mogę wyjść z podziwu, że przy pomocy kilku kart można zrobić tak angażującą i wredną grę. W dodatku prowadzimy w niej cywilizację! Przepiękne ilustracje również podnoszą moje uznanie dla tego tytułu. Szkoda, że nie jest ona dostępna w naszym kraju. Uważam, że zasługuje ona na uwagę polskich graczy. Jest to pozycja, której głównym mechanizmem jest budowa talii, a konkretnie – budowa ręki.

Miejsce 34. Kashgar: Händler der Seidenstraße (recenzja)
Autor: Gerhard Hecht
Wydawca: KOSMOS
Liczba graczy: 2-4

Kolejna gra ze specyficzną budową talii. W zasadzie budujemy w niej trzy talie, czy też ciągi kart i staramy się stworzyć jak najlepiej działający silniczek. Tematyka handlu na Jedwabnym Szlaku jest od samego początku praktycznie niewyczuwalna. Uważam też, że gra mogłaby być troszeczkę dłuższa, gdyż zawsze skończy się, zanim stworzymy idealnie działające combo. Jednak dzięki temu odczuwa się większą presję podczas tego „wyścigu”.

Miejsce 33. Eclipse + dodatki
Autor: Touko Tahkokallio
Wydawca: Lautapelit.fi
Liczba graczy: 2-9

Im więcej gram w Eclipse’a tym bardziej go doceniam. Muszę przyznać, że jednak bardziej mi on przypada do gustu, niż Exodus: Proxima Centauri, który nie znajdzie się w tym zestawieniu. Po prostu nie mam okazji grać w E:PC tak często, jakbym chciał. Natomiast w Eclipse zdarza mi się zagrać kilka razy w ciągu roku.

Miejsce 32. Gold West (recenzja)
Autor: J. Alex Kevern
Wydawca: Tasty Minstrel Games
Liczba graczy: 2-4

Bardzo „czysto” zaprojektowana gra rodzinna, którą ja nazywam Królestwem w Budowie „plus”. Proste zasady i różne cele oraz bardzo ciekawy mechanizm zarządzania surowcami sprawia, że nawet zapaleni gracze będą dobrze bawić się przy Gold West.


Miejsce 31. Portal of Morth (recenzja)
Autor: Buster Lehn, Manuel Muñoz, Francisco Ruiz
Wydawca: abba games
Liczba graczy: 1-4

Bardzo wredna gra typu tower defense. Każdy z nas broni swojego zamku przed nadciągającymi stworami. Można w nią również grać w wariancie kooperacyjnym, jednak robienie na złość rywalom jest o wiele przyjemniejszym trybem. Jest to kolejna gra, która nie trafiła na polskie półki sklepowe. Nie dziwię się, gdyż cena za tak wiele nietypowych komponentów zapewne byłaby bardzo wysoka. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to gra ta mogłaby mieć troszeczkę jaśniejszą oprawę wizualną.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz